O nie mogę, hehehe, Nerd Wars

.Dzięki za linka, nie wiedziałem, że ta wypowiedź p. Tomka Gopa dostarczy mi tyle zabawy

.Choć obiektywnie mówiąc, jeśli mam być szczery, to patrząc na te wszystkie filmiki, wypowiedzi, artykuły, wywiady - nie widzę tego przebicia, tej innowacyjności. Wydaje mi się, że PR w przypadku TW1 był lepszy. Być może dlatego, że TW1 wtedy był faktycznie czymś co miało odświeżyć rynek RPG - a TW2 to po prostu ulepszanie dobrego pomysłu. Może dlatego tak trudno to sprzedać.Słuchajcie - świat Wiedźmina wykreowany przez Sapkowskiego jest na prawdę zdecydowanie unikalny w porównaniu do wszystkich klonów Forgotten Realms. Ale w wielu przypadkach jakoś CDPR nie potrafi tego "sprzedać". Oczywiście TW1 odniósł wielki sukces, ale jakoś wydaje mi się, że w przypadku TW2 devowie nie potrafią wypowiedzieć się w przekonywujący sposób. Jeśli mam być szczery, to Devs Diary są dużo bardziej "ekscytujące" i przekonywujące niż wypowiedzi p. Tomka Gopa. Powiem jeszcze raz - nienawidzę poprawności politycznej. Cieszę się, że p. Tomek Gop wypowiedział to co myśli. Ale jakoś bardziej przekonywujące są inne źródła niż wywiady z p. Gopem.Nie miej jednak wychodzi tam amerykańska natura poprawności ponad wszelką miarę. Nie wiem jak ktoś może bulwersować się tym, że jakiś dev powiedział, że jego gra ma lepszą grafikę niż inna. Gdyby jeszcze to było kłamstwo, ale większość wypowiadających się tam mówi coś w stylu "tak grafika w TW2 jest lepsza, ale CDPR nie powinien o tym mówić". LOL. Śmie - chu - war - te *famfary*. Dalej - porównywanie metascore. Największy szmelc Biowaru dostanie min. 90 pkt tylko dlatego, że jest z Biowaru. To samo Bethesda. Bethesda robi tak denne i nudne gry, że głowa boli, ale nikt nie wątpi, że Skyrim będzie hitem, a Oblivion dostał takie noty że hoho. Fallout 3 był maksymalnie przeciętny, na tyle że nawet nie zainteresowałem się New Vegas, a tu proszę - niektórzy widzą go jako RPGa wszech-czasów. Ostatnia grupa to są ludzie, którzy po prostu nie lubią gier story-driven i nie mogą zaakceptować tego, że muszą grać Geraltem, który nie używa tarczy, ani nie chodzi w todze i nie ma brody

. Tych rozumiem najbardziej

.Mimo wszystko wolałbym, żeby "Witcher 2", jego unikalność i zalety, były "sprzedawane" w bardziej przekonywujący sposób. Tak jak pisałem, wg. mnie póki co najlepszą "robotę" robią Devs Diary. Starałbym się je reklamować ponad wszelką miarę i wciskać wszędzie gdzie się da

.Oczywiście z forum Bioware wieje fanboyismem na kilometr i to nawet bardziej niż na naszych Witcherowskich w jakichkolwiek czasach, ale cieszy mnie fakt, że niektórzy wypowiadają się tam z sensem. Boli to, że skupiają się na takich elementach jak sex-karty i ferują wyrok o tym czy TW2 będzie dobrą grą na podstawie takich ******ół z TW1. Normalnie gorzej niż w wątku o najnowszym gameplayu z Gamespota

.Jeśli mam być kompletnie szczery - to grałem w DA:O i wg. mnie był to jeden z lepszych RPGów Bioware ostatnich czasów, godny konkurent TW1. Dlatego wiecie co mnie najbardziej bawi? Że oni tam bardziej wielbią ME2 niż takie DA:O. ME2, które było FPSem i grą niesamowicie nudną. To mnie bawi najbardziej

. ME1 było ekstra, było bardziej RPGowe i bardziej epickie, zakończenie mnie bardzo satysfakcjonowało i w ogóle. Ale ME2 to jest totalne uproszczenie, maksymalne skonsolowienie i odcinanie kuponów od ME1. No ale to nie jest post na ten temat.Po DA2 NA PEWNO sięgne, bo przy DA:O bawiłem się dobrze, ale to zupełnie inny typ zabawy. Myślę, że TW2 > DA2, głównie ze względu na setting i na to, że jestem wielbicielem świata wykreowanego przez Sapkowskiego. Gdybym patrzył całkiem z zewnątrz, jak przeciętny Amerykanin, wybór byłby trudny.