Mi też nie przeszkadza, a raczej takie rzeczy jak miecze nie przeszkadzają (dopóki nie zrobią z nich czegoś szerokości łopaty i długości wiosła). Jest taki ładny angielski termin 'suspension of disbelief', w moim koślawym tłumaczeniu oznacza to 'zawieszenie niewiary'. Kiedy gram, zawieszam tą niewiarę, jestem więc w stanie uwierzyć, że panna postawy REDowej Ciri wymachuje bastardem. Oczywiście, takie zawieszenie ma swoje granice, gdyby wymachiwała kamienną maczugą to już miałbym problem. Oczywiście, każdy mały detal, który jest zrobiony realistycznie poprawia ogólne wrażenie z rozgrywki. Ale takie szczegóły jak trochę (w moim odczuciu) przyduży miecz nie wpływają znacząco na odbiór.


