To był taki żarcik, ale zaczynam mieć wrażenie, że wyrwał się spod kontroli.
Czy ktoś z gości żywi szczególną niechęć wobec szaszłyków warzywnych, sałatki ziemniaczanej, zielonej sałaty, domowego pieczywa, tzatzyki i hummusu?
Zaczynam zbliżać się z pełnobrzuszną ledwością do swojego przedkompia i z chęcią podzielę się pierwszymi wrażeniami.
Pewnie myślicie, że las pod Flotsam istnieje tylko w W2. Otóż eley od lat mieszka w takim lesie i całkiem przyjemnie spędza sobie czas wśród porośniętych bluszczem dębów i innej bujnej zieleni. Było nam dane gościć w jej uroczym domku (a właściwie na jego obszernej werandzie) i opychać się specjałami przygotowanymi przez Panią domu, rozważając przy tym edytorskie dylematy, czy w zdaniach wtrąconych należy wstawiać przecinki, nawiasy lub myślniki i jak to robić, by zdanie nie straciło sensu pozostając zrozumiałe dla przeciętnego odbiorcy zmagającego się często z za długimi frazami, a momentami milcząc Petrarcę kontemplowaliśmy gafy ludzkości popełniane nieświadomie przez konkretnych przedstawicieli gatunku. Słowem bardzo dziękujemy z żoną kompanom @eley@milord_p@Vattier za miło spędzony czas.
@Vattier, @mcbobek, @milord_p - serdecznie dziękuję za przybycie, obiecuję, że przy następnym spotkaniu nie będę się stresować nową pracą, co oznacza, że będę też w lepszym stanie. Właśnie zjadłam brownie do porannej kawy - nie chwaliłam wczoraj, więc chwalę dzisiaj. Mam nadzieję, że nie wyszliście głodni ani zgorszeni, ani nic złego w ogóle.
Bobku, przekaż ukłony małżonce!
Ha! Kto nie był, niech żałuje. Świeże powietrze, świerszcze, kawa o 22:00 i torba pełna Pratchetta - tak właśnie było (no dobra, tylko ja zabrałam Eley Pratchetta).
Cieszę się, że ciasto Was nie otruło
Bobek, piękne zdanie
Ja także dziękuję za miłe popołudnie i taki sam wieczór.
A właśnie, Bobek, już wiesz, za który sznurek pociągnąć? ;D