Wiedźmin - 18 rocznica

+
PL_16x9_TW1_Anniversary.png


UWAGA: Wiedźmin jest grą 18+!

Nie, nie przypominamy o klasyfikacji wiekowej.
Świętujemy rocznicę!
 
Wszystkiego najlepszego z okazji 18 urodzin Geralcie!

Pamiętam te zarwane nocki gdy przyszedłeś na świat :)

Spędziliśmy razem sporo czasu, a czas ten obrodzil w wiele radości i satysfakcji.

Fajnie było patrzeć przez ten czas jak dojrzewasz i stajesz się ikoną wirtualnej rozrywki nie tylko nad Wisłą, ale i na całym świecie.

Życzę wielu sukcesów!
 
Last edited:
18 lat, ja...
Do tej pory pamiętam ten wieczór, gdy kuzyn pokazał mi intro jedynki na kompie, a potem nocą na Podgrodziu zabijaliśmy Barghesty.
Redzi mogą latami i technologią robić coraz lepsze modele Geralta, ale to do tej gęby zawsze będę czuł sentyment.
bandicam 2025-10-27 16-24-11-300.jpg

To jakiś żart że nie dali do trójki tej fryzury.
 
Leci czas, oj leci.
Wiedźmina ogrywałem na premierę, będąc nastolatkiem. Do dzisiaj wehikułem czasu do tamtych lat i wspomnień z gry jest dla mnie zapach papieru w sadze, którą czytałem pomiędzy sesjami spędzonymi przed komputerem.
Jest to jeden z niewielu tytułów, które byłem w stanie przejść kilka razy pod rząd, bez większych przerw.
Dialogi cytowało się z kolegami obok Psów, Poranku Kojota i Shreka - tak były w moim środowisku kultowe.
Ostatnie zetknięcie z pierwszym Wiedźminem, choć wciąż nostalgiczne, bardziej parzyło, niż cieszyło - archaicznymi rozwiązaniami, chaotycznym quest designem, backtrackingiem. Z szyderczym wręcz uśmiechem przypominam sobie, jak uważałem niegdyś to rytmiczne klikanie pod dyktando ikonki płonącego miecza jako naturalną ewolucję systemu walki w klasycznym, bardziej statycznym gatunku cRPG.
Ile bym się jednak dzisiaj nie podśmiechiwał z tego, jak mocno się gra zestarzała, to nie sposób nie pochwalić jej za wspaniały kierunek artystyczny i muzykę Skorupy - dwie składowe chyba tego legendarnego już klimatu, przez pryzmat którego zawsze rzewnie wspominają grę najbardziej hardkorowi fani.

 
Muzyka pozwalała tworzyć niezapomniany klimat, a ten kawałek z Odmętów (nad jeziorem) był jednym z najlepszych.

Oczywiście, jak już jesteśmy przy muzyce z W1, nie można zapomnieć też o poniższym:


Oprócz wspaniałej muzyki oraz warstwy artystycznej (która klimatem niektórych miejsc trzyma poziom do dziś) gra posiadała też świetnie napisane dialogi. Może czasem były one nieco "teatralne", ale miłośnicy prozy AS'a na pewno je doceniali.

P.S. Pierwszy Wiedźmin był grą, którą przeszedłem chyba najwięcej razy.
 
Last edited:
Oj tak, łezka się kręci.
Pamiętam, że po raz pierwszy ogrywalem tą grę będąc na studiach. Cieszyłem się jak dziecko ze swojej pierwszej kolekcjonerki. Komputer miałem już z deczka wysłużony i nie wiem czy wiecie, ale wówczas ta gra wyciskała ze sprzętów ostatnie soki, a i tak mogła chrupnąć na bardzo dobrym sprzęcie. Modliłem się by gra jakoś poszła i poszła. Nie wchodziłem zbytnio do chatek, bo to wiązało się z długim czasem ładowania lokacji. Nie było tak źle, wystarczyło się przyzwyczaić, że gra zazwyczaj chodziła mocno ponizej 30fps ;). Byłem jednak niczym Geralt chcący podbić serce Shani, gdzie na drodze, a właściwie w progu stała niezapomniana babunia.
Płonącą Wyzimę ogrywałem poklatkowo starając się nie zginąć w ferworze walki. Mimo problemów wydajnosciowych udało mi się grę ukończyć w satysfakcjonujący sposób. Wiedźmin skradł mi serce. Co tu wiele mówić.

Grając starałem się wybierać najbardziej neutralną ścieżkę fabularną. To był mój cel, najblizszy temu jaki wybrałaby nasz Geralt z książek. Nad wyborami moralnymi spędzałem nie mało czasu. Chyba najdłużej myślałem nad tym komu powierzyć młodego. Gra potrafiła zaskakiwać fabularnie i poprzez lokacje, które przychodziło nam po kolei zwiedzać. To wszystko było bardzo klimatyczne i oprawione idealnie skomponowaną muzyką pod tą grę.
Choć kurz opadł na Wiedźmina Pierwszego, a niektóre elementy się zestarzały i nieco inaczej odbieramy pewne rzeczy, to nadal mam spory sentyment do tej gry. Jak wcześniej napisałem - Wiedźmin skradł mi serce. A stara miłość nie rdzewieje.
 
Zaraza, to już 18 lat?! Prawie połowa życia :p

Pamiętam, jak rozmawiałem z kolegą, że właśnie czytam Wiedźmina i usłyszałem, że powstaje gra. A potem obejrzałem zwiastun i jak ktoś nie wierzy w slogan "Miłość od pierwszego wejrzenia" może mnie zapytać jak to działa ;) Mogę nawet przysiąc, że ledwo wczoraj w pewien październikowy, deszczowy dzień, wracałem ze studiów zatłoczonym autobusem i miałem nadzieję, że sms o treści "Przyszedł kurier" wiąże się z dodarciem Wiedźmina pierwszego! (Cholera, ale ja piszę długie zdania! :p) A dzisiaj po raz kolejny siedzę na Płotce i patatajam przez Velen :p Ale wtedy TO BYŁO TO!! Zajęcia na rano, a ja do późnej nocy tropiłem Bestię na podgrodziu! Cóż to były ze emocje!
Ja akurat nie mogę jak Sylvin narzekać na ładowania, ale po wejściu do płonącej Wyzimy słyszałem spod obudowy takie ciche RATUNKU!! POMOCY!!

Ech i ta Triss ... taka trochę Yennefer ... ale ruda, więc lepsza! :p I posiadówka u Shani z Jaskrem i Zoltenem! Chyba jedno z nielicznych zadań w grach, które wywołało u mnie łzy wzruszenia!

Do tego Wiedźmin, to nie tylko gra! To jeszcze ponad 18 lat cudownej społeczności!
No i jakby to powiedzieć ... macie pecha ... bo jestem jak karaluch ... nigdzie się nie wybieram, przeżyję wszystkie prace techniczne na forum i wybuch atomowy, a nawet jak ktoś myśli, że przepadłem, to i tak wyjdę z dziury :p
 
18 lat minęło szybciej niż się mogłabym spodziewać:) Od momentu pierwszego uruchomienia gry zakochałam się w niej bezgranicznie i do dziś często odsłuchuję sobie soundtrack z gry jak i ten z dodatkowej płyty z muzyką inspirowaną. Mam nadzieję, że Pan Skorupa wróci kiedyś i skomponuje jeszcze jakieś utwory do kolejnych przygód Geralta (lub Ciri), bo muzyka ma swoją wyjątkową magię, jest mi bliższa niż ta przewijająca się w kolejnych częściach. Tak samo wykreowany świat jak i fabuła wydają mi się brudniejsze i ciekawiej oddające moje nastoletnie wyobrażenia o świecie wiedźmina.

Czekam z utęsknieniem na remake i poluję nadal po latach na kartonowe pudło, medalion i koszulkę z EK jedyneczki :D
 
Mam nadzieję, że Pan Skorupa wróci kiedyś i skomponuje jeszcze jakieś utwory do kolejnych przygód Geralta (lub Ciri), bo muzyka ma swoją wyjątkową magię, jest mi bliższa niż ta przewijająca się w kolejnych częściach.

Nie zapominajmy też o panu Błaszczaku, który współtworzył muzykę do W1 :D Zrobił genialny soundtrack do Call of Juarez, gdzie słychać pewien styl, który czuć też w ścieżce z W1. I mnie osobiście właśnie ten sznyt w W1 się najlepiej kojarzy.

Uwielbiam muzykę z W2, którą też tworzył pan Skorupa, ale poszła w zupełnie innym kierunku.
 
Nie wiem czemu nie ujęłam w opisie pana Błaszczaka ale już poprawiam swój błąd:) Domyślam się, że soundtrack do W4 znowu będzie miksowany przez Percival i Marcina Przybyłowicza, oczywiście nic nie mam do tego soundtracku bo jest dobry, aczkolwiek ten z W1 jest dla mnie wybitny i marzy mi się wręcz powrót obu panów przy okazji "czwóreczki";). Ciekawe czy Redzi odkurzyliby pomysł "muzyki inspirowanej grą" bo całkiem ciekawie to wyszło przy jedynce.
 
O panie, dopiero teraz znalazłem wątek, więc pozwolę sobie wypowiedzieć się dopiero teraz xD

W pierwszego wiedźmina miałem szczęście zagrać pierwszy raz dopiero w 2018, więc długie ekrany ładowania już nie były problemem xd Pamiętam, że nie miałem wtedy sprzętu, który pozwoliłby mi zagrać w trzecią część, a nie chciałem oglądać na YouTube jak inni w to grają, więc stwierdziłem, że na otarcie łez do czasu zyskania sprzętu pogram sobie w Gwinta na GOGu. Jakież było moje zdziwienie gdy zobaczyłem, że jedynka była wtedy do odebrania za darmo za dodanie Gwinta do biblioteki xD Odebrałem, pobrałem, zagrałem, a gra pochłonęła mnie totalnie. Dalej pamiętam jak byłem przerażony na Podgrodziu xD Pierwszy Wiedźmin był moją pierwszą faktyczną stycznością po pierwsze w ogóle z całym tym uniwersum (za co jestem wdzięczny, bo dzięki amnezji Geralta gra wszystko na spokojnie tłumaczyła i nie czułem się zagubiony), a po drugie z grami tego typu w ogóle. Efekt tego był taki, że w ogóle nie przykładałem wagi do systemu rozwoju postaci, przez co żeby ukończyć grę musiałem pobrać trainery na nieśmiertelnosć xD Później na szczęście się nauczyłem. Następnie przechodziłem wszystkie gry Redów zgodnie z chronologią wydania (oprócz Wojny Krwi, którą przeszedłem chyba dopiero po Cyberpunku i z wyjątkiem Wiedźmińskiej Gry Przygodowej, której nie ograłem do dziś). O ile każdą z tych gier uważam za naprawdę świetną i każdą przeszedłem kilka razy, to do pierwszego wiedźmina i generalne gier z tego okresu czuje mega sentyment i są dla mnie naprawdę wspaniałe. I to nawet pomimo (a może dzięki) ich niedoróbek, które sprawiają że jest w nich jakaś magia.

Pierwsza część Wiedźmina przez ładnych kilka lat była moją ulubioną grą w ogóle, i chociaż może inny tytuł lub tytuły zdjęły go z pierwszego miejsca na podium, to nadal ma specjalne miejsce w moim sercu i nadal z ogromną przyjemnością ogrywam to po raz kolejny i chłonę wszelkie materiały dodatkowe, szczególnie te zza kulis produkcji (jak chociażby fakt, że w którymś z wywiadów dowiedzieliśmy się, że studio stało się dosłownie domem jednego z członków ekipy XD). Oprócz tego lubię zbierać rzeczy z nim związane, i chociaż mam (póki co!!!) tylko da fizyczne wydania - premierowe i edycję rozszerzoną, to planuję ją stale rozszerzać. I totalnie zgadzam się z przedmówcami, że ścieżka dźwiękowa tej gry była niesamowicie dobra i robiła mega robotę dla niezapomnianego klimatu tej gry.

Przy okazji wspominając pierwszą grę Redów czuję straszną dumę, bo widzę jaką drogę przeszli - od małego studia, które zrobiło grę na podstawie serii książek rodzimego i znanego głównie w naszym kraju pisarza do wielkiego studia, które współpracuje z takimi sławami jak Keanu Reeves i jest w ścisłej czołówce światowych twórców gier, a do tego nie przestaje się rozwijać i ciągle ma świetny kontakt ze swoimi fanami. Tylko tak dalej
IMG_20251218_205507856.jpg
 
Top Bottom