Zaraza, to już 18 lat?! Prawie połowa życia
Pamiętam, jak rozmawiałem z kolegą, że właśnie czytam Wiedźmina i usłyszałem, że powstaje gra. A potem obejrzałem zwiastun i jak ktoś nie wierzy w slogan "Miłość od pierwszego wejrzenia" może mnie zapytać jak to działa

Mogę nawet przysiąc, że ledwo wczoraj w pewien październikowy, deszczowy dzień, wracałem ze studiów zatłoczonym autobusem i miałem nadzieję, że sms o treści "Przyszedł kurier" wiąże się z dodarciem Wiedźmina pierwszego! (Cholera, ale ja piszę długie zdania!

) A dzisiaj po raz kolejny siedzę na Płotce i patatajam przez Velen

Ale wtedy TO BYŁO TO!! Zajęcia na rano, a ja do późnej nocy tropiłem Bestię na podgrodziu! Cóż to były ze emocje!
Ja akurat nie mogę jak Sylvin narzekać na ładowania, ale po wejściu do płonącej Wyzimy słyszałem spod obudowy takie ciche RATUNKU!! POMOCY!!
Ech i ta Triss ... taka trochę Yennefer ... ale ruda, więc lepsza!

I posiadówka u Shani z Jaskrem i Zoltenem! Chyba jedno z nielicznych zadań w grach, które wywołało u mnie łzy wzruszenia!
Do tego Wiedźmin, to nie tylko gra! To jeszcze ponad 18 lat cudownej społeczności!
No i jakby to powiedzieć ... macie pecha ... bo jestem jak karaluch ... nigdzie się nie wybieram, przeżyję wszystkie prace techniczne na forum i wybuch atomowy, a nawet jak ktoś myśli, że przepadłem, to i tak wyjdę z dziury
