Wiedźmin 2 DLC - Ostatnie Życzenie?
Po tym, jak Activision lub EA robi nas (w sumie forum +18, więc chyba mogę tak rzec) w misia ze swoimi DLC, które nie dodają niczego, a kosztują 1/3 całej gry, zatęskniłem, by ktoś pokazał im "jak to się robi". CDP już teraz chce wyznaczać standardy na linii twórca-odbiorca, więc naturalnym wydawałoby się wypuszczenie do Wieśka DLC, w cenie podobnej do konkrecji, za to z o wiele większą dawką contentu.
Disclaimer: Z drugiej strony to DLC nie powinno być integralną częścią gry, jak zakończenie w Mass Effect lub (wreszcie) grywalne mapki do CoDa...
tak jak wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, tak tutaj wszystko wydaje się popierać ten pomysł - zrobienia gry, krótkiej serii questów z tomu "Ostatnie Życzenie". Byłoby to pięć opowiadań (opowiadanie "Wiedźmin" można pominąć, jako, że było już mielone w intrze jedynki, jak i podczas samej walki ze strzygą w grze), rozdzielonych sekwencjami z "Głosu Rozsądku" - w sumie spora dawka grania. Z punktu widzenia gracza zagranicznego jest to nie lada gratka - sama książka jest przecież wprowadzeniem do samej historii, więc DLC przybliżyłoby tutaj wiele wątków, które bez niego musiałyby chyba być czytane z Dziennika w grze - a zawsze lepiej jest zagrać.
Jakby to miało wyglądać? Wielu pewnie powie - opowiadania to nie materiał na grę, ciężko będzie w to grać. Zgodzę się tutaj tylko połowicznie, ha, można nawet tylko w ćwierci. Po pierwsze, rzeczywiście, w takim opowiadaniu nie byłoby miejsca na siekanie utopców na lewo i prawo - za to kilka mocny boss-fightów się znajdzie. Walka Geralta z Bruxą lub Renfri to wspaniałe materiały na ciekawe walki. Kluczem tutaj jest znalezienie gameplay'u we wszystkim, co się do tego nadaje - opowiadania złożone są głównie z... opowiadań. Różnych postaci, na temat ich przygód. Ale po cholerę mamy słuchać - czemu nie możemy zagrać? Czemu nie możemy napaść na świątynie jako Nivellen, co przeszkadza w zmienieniu kilku wydarzeń w QTE? Gameplay jest wszędzie, wystarczy chcieć.
Najważniejszym jednak argumentem jest - to jest DLC, nie pełna gra. Odbiorcami są dorośli gracze którzy przejmują się fabułą, a nie slashowaniem wszystkiego dookoła. W tym wypadku, dobra historia broni się sama, a po odpowiedniej cenie każdy się na taki kąsek skusi. Ludzie na świecie chcą wspierać Witchera - niech będzie im dane.
Wiadomo, CDP ma swój plan wydawniczy, ale myślę, że jeżeli będzie pozytywny odzew i jeżeli ten pomysł im się spodoba, stworzenie takiego DLC nie powinno być przeszkodą.