A ja odnośnie systemu walki.Tak czytam pare stron wcześniej i nie wierzę że nikt nie widzi różnicy i problemu związanego z zaimplementowaniem kilku trybów walki - tego opartego na statystykach, gdzie bardziej skupiamy się na strategii, itemach, ew. otoczeniu, i tego zręcznościoweg

ile pierwszy tryb niejako opisuje definicję walki w RPG (grając w papierowe rolepleje, nie machamy rękami, jakbyśmy trzymali kontroler Wii, tylko mówimy że robimy to i to, a MG i wyobraźnia robi resztę) i statystyki spełniają swoją rolę (podwyższane z każdym levelem umożliwiają wyzwanie przeciwników z którymi na początku gry nie mielibyśmy szans ustac sekundy, ze względu na to, że przewyższają nas statsami). O tyleż system zręcznościowy to już action RPG, że nie posunę się do stwierdzenia hack'n slash... który przez wielu ortodoksów (nie należę do nich na szczęście) nie jest RPGiem. Może i nie, ale w takim Diablo jest więcej elementów RPG niż w Oblivionie, z prostego względu - statystyki odgrywają tam wielką rolę, podczas kiedy będąc lepiej podpakowanym w drugiej grze, wystarczy moment nieuwagi, zagapienie się, i cios wieśniaka wchodzi nam na klatę jak nóż w masełko. Jak się to ma do naszych statystyk? Do szybkości czy zwinności zwłaszcza? Nijak. Choćby je pakować non stop do końca gry, to i tak szybkość z jaką walczy nasz bohater jest uzależniona od szybkości naszych palców i spostrzegawczości. Dlatego też, wprowadzenie obu systemów naraz to właściwie pisanie dwóch gier o tej samej fabule - RPG i zręcznościówki.No i jeśli mamy pewne oko i rękę, to po jakiego grzmota inwestować w statystyki i bawić się w to całe RPG, skoro i tak głównego bossa zaszlachtujemy bez większej zadyszki, najwyżej dłużej to potrwa i nadgarstki mogą nieco boleć.Idąc dalej, w trybie zręcznościowym, można by zastosować poniekąd odruchową u większości ludzi taktykę hit'n run, która totalnie zabija rozgrywkę, bo można rozłożyć silnego przeciwnika wykrwawiając go powoli i wychodząc z jego zasięgu tylko dzięki szybkości naszych kończyn. Cóż... chcecie zręcznościówki, czy RPGa? Bo Jedi Knight (gra fenomenalna jak dla mnie i zgodzę się z tym że system walki był tam przedni) nawet nie otarł się o RPG.W KOTORze też o taktyce bij i uciekaj nie było mowy, bo zaczynając walkę zwarcie było prawie nie do uniknięcia. I przestańcie mędzić o multiplayerze. Co byście chcieli w nim robić? Biegać z drużyną wiedźminów, czy może walczyć z nimi? Czy już nie może powstać gra, w której nie ma trybu dla wielu graczy? Jeśli gra ma dobrą fabułę, to po co dorabiać do niej tryb sieczki, trawiąc na to czas, pieniądze i środki? Potem będziecie się skarżyć, że znów premierę przekładali kilka lat. Odsyłam do WoW'a, lub pochodnych.