LEPIEJ ŻEBY NIGDY NIE POWSTAŁ, CD PROJEKT JA JUŻ COŚ TO NIECH ROBI COŚ NOWEGO.ALBO WYJDZIE GNIOT ALBO KLON PIERWSZEJ CZĘŚCI. JAK JESTEŚMY FANAMI TEJ GRY TO LEPIEJ ŻEBY NIE WYSZŁA DRUGA CZĘŚĆ BO WSZYSTKO POPSUJE Wyłącz caps lock z łaski swojej.Elwer
To jest całkiem dobry pomysł. Ale IMO lepszy do wykorzystania np. w drugim dodatku do jedynki ( w końcu nie wiadomo jak długo będą tworzyć W2yarpenzirgin81 said:A mi się spodobał pomysł, który już ktoś wrzucił. Geralt jest poraniony, więc jest w malignie i sobie różne rzeczy przypomina ze swojej przeszłości.
Gothic to jedyny taki rpg, którego znam. A i tak trzecia część to szmelc. Znajdź mi jeszcze 2 dobre gry/tytuły rpg , które mają takie rozwiązanie to przyznam ci rację.yarpenzirgin81 said:Jednym z powodow dla ktorych Geralt powinnien byc bohaterem, powinna byc jakas ciaglosc fabularna gry. Dla przykladu nikt nie buntuje sie ze w serii Gothic gramy wciaz ta sama postacia.
Baldur's GateKOTORGothic to jedyny taki rpg, którego znam. A i tak trzecia część to szmelc. Znajdź mi jeszcze 2 dobre gry/tytuły rpg , które mają takie rozwiązanie to przyznam ci rację.TerrorCom said:Jednym z powodow dla ktorych Geralt powinnien byc bohaterem, powinna byc jakas ciaglosc fabularna gry. Dla przykladu nikt nie buntuje sie ze w serii Gothic gramy wciaz ta sama postacia.
Chcesz powiedzieć, że we wszystkich częściach baldursów i dodatkach do nich graliśmy tą samą postacią?? Do tego, o ile się orientuję, w Baldursach grało się drużyną, więc to niezupełnie to samo.KOTORa były chyba tylko dwie części. A raczej pierwsza część i kontynuacja. Poczekajmy może na drugą część i zobaczymy, czy nadal będzie ten sam bohater.Wiedźmina mamy jedną część i raczej pewny jest jeden dodatek. Może ich byc więcej. Załóżmy, że wychodzi W2 i do niego też dodatek.... ile razy da się sensownie 'osłabiać" Geralta?? No chyba, że REDzi zaczną nam serwować historyjki w stylu, "Geralt z jedynki to nie Geralt, ale jego klon".... choć takie sytuacje/rozwiązania są hipotetycznie możliwe, to jednak będą przykładem staczania się Wiedźmina po równi pochyłej w kierunku dna. Dla mnie to będzie dowód na to, że REDzi traktują mnie jak głupka który "kupi", każdą durnowatą historyjkę, byle miał "swojego" Geralta.LordDestroyer said:Baldur's GateKOTOR![]()
Czemu od razu osłabiać Geralta?Sądzisz że będzie nadal wykorzystywana ta sama mechanika walki? Sądzisz że REDZi nie brali tego pod uwagę? To co pokazali w Wiedzminie to dobra robota i Ci ludzie raczej znają swój fach. Więc odpuść sobie takie przypuszczenia o klonach i kolejnych amnezjach bo raczej każdy trzeźwo myślący człowiek wie że nikt tego nie kupi. Jest kilka dobrych powodów aby Geralt nadal był głównym bohaterem.- ciągłość fabuły- książki Sapkowskiego zaczynają być bardzo poszukiwane w krajach anglojęzycznych (możecie to wywnioskować chociażby z tego forum) więc normalnym jest że gracze chcieli by pograć Geraltem bo:1) Delikatnie mówiąc to badass motherfucker czyli kolejny zacny bohater fantasy który ma klimat nie musi nosić opaski biodrowej ze skóry aby machać mieczem i nie musi mieć siwej długiej brody aby czarować2) I nie jest płytki jak większość głównych bohaterów gier cRPG a dlaczego? Bo są książki.- Nie musicie się martwić o ultra radykalnych fanów prozy AS`a (sam należę to ww) każdy gra jak chce nikt nikomu w savy nie zagląda. Wybory między kilkoma punktami widzenia są zachowane więc możesz być takim Geraltem jakim chceszI wreszcie. D`jinni. Dzięki niemu każdy w miarę obcykany zdoła przeteksturować model Geralta na np Lamberta. Na bank szybciej niż "dwójka" ukażą się alternatywne historie do Geraltowskiej.maariush said:Wiedźmina mamy jedną część i raczej pewny jest jeden dodatek. Może ich byc więcej. Załóżmy, że wychodzi W2 i do niego też dodatek.... ile razy da się sensownie 'osłabiać" Geralta?? No chyba, że REDzi zaczną nam serwować historyjki w stylu, "Geralt z jedynki to nie Geralt, ale jego klon".... choć takie sytuacje/rozwiązania są hipotetycznie możliwe, to jednak będą przykładem staczania się Wiedźmina po równi pochyłej w kierunku dna. Dla mnie to będzie dowód na to, że REDzi traktują mnie jak głupka który "kupi", każdą durnowatą historyjkę, byle miał "swojego" Geralta.
Bo jedyną alternatywą dla "osłabiania" jest "levelowanie", a ono ma także swoje wady. Żeby "wyższe poziomy" były sensowne, muszą być uwzględnione już na poziomie tworzenia podstawki, a co dopiero mówiąc o dodatkach, lub następnych częściach.Włącz sobie Wiedźmina, "otwórz" na drzewkach rozwoju i zastanów się gdzie można Geraltowi na ok. 40 poziomie dodać jeszcze 20 poziomów. Ponieważ ta gra to rpg, pasowałaby możliwość pójścia w różne strony. Powiedzmy na dwadzieścia poziomów trzeba dać, co najmniej 30 umiejętności/upgrade'ów do wyboru (przy założeniu, że na poziom dostaniemy jeden "talent" do rozdysponowania.I co otrzymasz?? Supermana!? Geralt będzie aardem przewracał bramy miejskie? Czy może popodnosisz levele także potworom? Jak to ktoś zgrabnie ujął, w "jedynce" Geralt na 30-35 poziomie Kościeja brał na "3x Igni, 2x srebrny silny i po kłopocie". To jak chcesz zbalansować drugą część, jeśli na dzień dobry Geralt będzie miał 60 poziom? Będzie zabijał spojrzeniem!! No chyba, że "wylevelujemy" także potwory. Ale wtedy osiągniemy głupotę, w której ok. 35 lev Geralt bez problemów rozkłada Kościeja, a na 60 lev męczy się z utopcem!! Jak znajdziesz trzeci sposób na rozwijanie postaci w rpg-ach, to daj znać.Marqson said:Czemu od razu osłabiać Geralta?
Ad. 1 - co z tego że drużyną? I tak na początku była ta sama co w jedyncemaariush said:Chcesz powiedzieć, że we wszystkich częściach baldursów i dodatkach do nich graliśmy tą samą postacią?? Do tego, o ile się orientuję, w Baldursach grało się drużyną, więc to niezupełnie to samo.KOTORa były chyba tylko dwie części. A raczej pierwsza część i kontynuacja. Poczekajmy może na drugą część i zobaczymy, czy nadal będzie ten sam bohater.maariush said:Baldur's GateKOTOR![]()
A przeczytałeś mój post uważnie? Dodatek będzie musiał działać na tej samej mechanice co podstawka. Ale Wiedźmak 2 już wcale nie musi mieć tej samej mechaniki. Czyli może mieć zupełnie inny system levelowania umiejek i drzewek. łatwe i proste prawda?Zwłaszcza że ten w "jedynce" jest niewyważony.maariush said:Bo jedyną alternatywą dla "osłabiania" jest "levelowanie", a ono ma także swoje wady. Żeby "wyższe poziomy" były sensowne, muszą być uwzględnione już na poziomie tworzenia podstawki, a co dopiero mówiąc o dodatkach, lub następnych częściach.Włącz sobie Wiedźmina, "otwórz" na drzewkach rozwoju i zastanów się gdzie można Geraltowi na ok. 40 poziomie dodać jeszcze 20 poziomów. Ponieważ ta gra to rpg, pasowałaby możliwość pójścia w różne strony. Powiedzmy na dwadzieścia poziomów trzeba dać, co najmniej 30 umiejętności/upgrade'ów do wyboru (przy założeniu, że na poziom dostaniemy jeden "talent" do rozdysponowania.I co otrzymasz?? Supermana!? Geralt będzie aardem przewracał bramy miejskie? Czy może popodnosisz levele także potworom? Jak to ktoś zgrabnie ujął, w "jedynce" Geralt na 30-35 poziomie Kościeja brał na "3x Igni, 2x srebrny silny i po kłopocie". To jak chcesz zbalansować drugą część, jeśli na dzień dobry Geralt będzie miał 60 poziom? Będzie zabijał spojrzeniem!! No chyba, że "wylevelujemy" także potwory. Ale wtedy osiągniemy głupotę, w której ok. 35 lev Geralt bez problemów rozkłada Kościeja, a na 60 lev męczy się z utopcem!! Jak znajdziesz trzeci sposób na rozwijanie postaci w rpg-ach, to daj znać.maariush said:Czemu od razu osłabiać Geralta?
Osobiście grałem w Gothica 3 i takich sytuacji nie uświadczyłem. Nie wiem o jakim doczytywaniu mówisz. Możesz w G3 przejść świat wzdłuż i wszerz i wczytywania nie ujrzysz. Co do Wiedźmina 2 to najpierw niech pójdzie info że on będzie a potem się należy zastanawiać jaki będzie. Bo w tej chwili to jest dzielenie skóry na niedźwiedziu.VolleyeXtreme said:(...) a nie jak w Gothik III, gdzie co 20 metrow, trzeba czekac 10 minut, na zaladowanie.