Ci, którzy poszli w alchemię, też muszą mieć jakieś korzyści. Skoro jedni mają więcej korzyści od miecza, drudzy od znaków, to analogicznie powinno być z tymi od alchemii.PiochU said:Nie. Nie chcę perków w stylu +30% pozytywne efekty eliksirów -50% efekty negatywne ekisirów, bo zamiast urozmaicać grę tak naprawdę ją uproszczają.
Dokładnie. Nie wiem czy to dobry przykład, ale dobrze byłoby, aby ustawianie poziomu trudności zostało podzielone na ogólny, dotyczący tylko obrażeń (im łatwiej, tym Geralt zadaje więcej, a przeciwnicy mniej), oraz opcjonalne (co w W2 w dotyczyło tylko QTE), m.in. dot. alchemii.AlojzyFrak said:Zresztą takie sprawy można w ogóle uniezależnić od poziomów trudności - niech będą do wyboru w opcjach gry. Jeden jest casualem, a przeszkadza mu błyskawiczne uzdrowienie po walce, drugi hardcorowcem, ale picie eliksirów tylko w trakcie medytacji wydaje mu się upierdliwe.
Ale nie uważasz, że często by było ciężko przewidzieć kiedy mamy pić eliksir? Szczególnie, gdy grę będziemy przechodzić po raz pierwszy np. pijemy eliksir, który zacznie działać po paru minutach, a tu nagle zza rogu wyskakuje grupka przeciwników czy nekkerów.Yrpen999 said:Moim zdaniem powinna być możliwość picia eliksirów w każdym momencie gry, ale z konsekwencjami. Skoro REDańczycy chcą nawiązywać do sagi, proponuję spowolnić działanie większości eliksirów, tzn. zażywamy jaskółkę, ale zaczyna ona działać dopiero po kilku minutach. W sadze zawsze było napisane "mieszanka powoli zaczynała działać". Przed walką z braciami Michalet było opisane, jak eliksiry powoli i stopniowo wyostrzały zmysły Geralta. Tak zresztą było też przy odczarowywaniu Addy i za każdym razem. Proponuję zastosować coś takiego w Wiedźminie 3.
Jestem za możliwością zażywania eliksirów w każdym momencie gry, jednak dla poczucia realizmu dobrze by było wprowadzić stopniowe ich działanie, ewentualnie poza dekoktem Raffarda Białego.
Wystarczy to odpowiednio rozłożyć czasowo. Tzn. np. efekty zachodzą stopniowo (np. jeśli +30% do czegoś, to rośnie 1%/2s), i bez przesady (proces trwa np. nie 5 minut, a minutę). Do tego oczywiście czas działania eliksirów powinien być odpowiednio większy, niż w W2 (mniej więcej 3-4 krotnie).Dunio said:Ale nie uważasz, że często by było ciężko przewidzieć kiedy mamy pić eliksir? Szczególnie, gdy grę będziemy przechodzić po raz pierwszy np. pijemy eliksir, który zacznie działać po paru minutach, a tu nagle zza rogu wyskakuje grupka przeciwników czy nekkerów.
Hmm no o tym nie pomyślałem, a pomysł to bardzo dobry. W sensie to np. ileś % na sek.maritimus said:Wystarczy to odpowiednio rozłożyć czasowo. Tzn. np. efekty zachodzą stopniowo (np. jeśli +30% do czegoś, to rośnie 1%/2s), i bez przesady (proces trwa np. nie 5 minut, a minutę). Do tego oczywiście czas działania eliksirów powinien być odpowiednio większy, niż w W2 (mniej więcej 3-4 krotnie).
Ale nie w taki sposób. Jak ktoś idzie w alchemię to znaczy że się lubi nią bawić. W takiej sytuacji nie można dać perków, które rozwalają balans i sens kombinowania w drobny mak! Perki alchemiczne powinny głównie dodawać nowe możliwości do systemu alchemii, które dadzą zysk jeśli gracz będzie chciał ich używać. Ktoś już chyba powiedział, że możnaby zrobić perk który odblokowuje możliwość rozpoznawania i używania dominant.Vojtas said:Ci, którzy poszli w alchemię, też muszą mieć jakieś korzyści. Skoro jedni mają więcej korzyści od miecza, drudzy od znaków, to analogicznie powinno być z tymi od alchemii.
Za. Ba, można nawet tak zrobić, że podstawowa alchemia umożliwia rozpoznawanie tylko prostych składników oraz robienie podstawowych (a zarazem niezbędnych - np. Jaskółka, Kot) eliksirów, a kolejne musimy odblokowywać perkami (np. II poziom jako jeden z dostępnych do odblokowania od razu, a III gdzieś dalej), przy czym zarazem automatycznie poznawalibyśmy część składników i recept.Fartuess said:Ktoś już chyba powiedział, że możnaby zrobić perk który odblokowuje możliwość rozpoznawania i używania dominant.
Z takimi bajerami trzeba uważać, żeby dodawać możliwości tym w alchemii, a nie odbierać je od reszty. Oraz nikt z nas chyba nie chcę sytuacji analogicznej do W2 - "Krakwa, jeśli nie masz talentu zwiększającego efektywność eliksirów to jest trochę gorszą jaskółką, jeśli masz te talenty to jest lepszą jaskółką". Wiele również zależy od drzewka talentów (twoja propozycja byłaby dobra, gdyby albo tego typu talent był stosunkowo wcześnie w drzewku, albo drzewka byłyby połączone), żeby nie dochodziło do sytuacjii "lubię się bawić alchemią, ale odpowiednie bonusy są zbyt głęboko w drzewku alchemika a ja (tym razem) gram w szermiece", bo taka sytuacja rzeczywiście zabiera graczowi możliwość robienia lepszych eliksirów, a nie ją daje.maritimus said:Za. Ba, można nawet tak zrobić, że podstawowa alchemia umożliwia rozpoznawanie tylko prostych składników oraz robienie podstawowych (a zarazem niezbędnych - np. Jaskółka, Kot) eliksirów, a kolejne musimy odblokowywać perkami (np. II poziom jako jeden z dostępnych do odblokowania od razu, a III gdzieś dalej), przy czym zarazem automatycznie poznawalibyśmy część składników i recept.
Dokładnie to miałem na myśli tutajmaritimus said:Moim zdaniem powinna być możliwość picia eliksirów w każdym momencie gry, ale z konsekwencjami. Skoro REDańczycy chcą nawiązywać do sagi, proponuję spowolnić działanie większości eliksirów, tzn. zażywamy jaskółkę, ale zaczyna ona działać dopiero po kilku minutach.
Zgadzam się - lepiej to zostało rozwiązane w W1, gdzie receptury albo poznawaliśmy bądź znajdowaliśmy w realistycznym kontekście, albo musieliśmy sami odkryć, poprzez metodę prób i błędów.Booraz said:Tymczasem w grze, byle kupiec sprzedaje je jak ogórki. Nie jest to zbyt dobre rozwiązanie.
Trza było do tyłu iść, z tyłu była taka mała wieżyczkaW czasie szturmu na zamek, przed spotkaniem z Arjanem również miałem problem ze znalezieniem miejsca pod medytację - chociaż byłem poza walką a kusznicy nie mogli we mnie trafić, bo byłem za zasłoną. Baaaardzo mnie to irytowało
IMO wręcz przeciwnie. W W1 w różnych momentach tworzyłeś eiliksiry, a w innym go piłeś(przez co owszem, momentami miałem pod 40 eliksirów w plecaku, szczególnie w okolicach V aktu na Flash modzie). W W2 wszystko zepsuli bo latałeś z samymi składnikami (nawet bez baz) które nic nie ważyły, przygotowywałeś eliksiry i piłeś je na gorąco. Chodzi o to żeby nie nosić w plecaku ton ziół do eliksirów i robić eliksiry, tylko tak jak w W1 nosić je przy sobie i być przygotowanym na wszystko.Booraz said:Jeżeli chodzi o tworzenie samych mikstur, to według mnie potrzebny jest tu kompromis. Zgadzam się że realniej wygląda tworzenie mikstur tylko w miejscach do tego przystosowanych, jednakże w praktyce powoduje to sporo niedogodności. Po pierwsze, musisz zawczasu przygotować szereg mikstur, przynajmniej podstawowych, co zabiera miejsce w plecaku. Po drugie, nigdy nie wiadomo z jakim potworem będzie się trzeba zmierzyć. Zakładam że w Wiedzminie 3 będzie spora różnorodność w tym temacie. Dlatego też ciężko przypuszczać że każdy będzie zabierał ze sobą 20 różnych mikstur, tak na wszelki wypadek, w szczególności jeżeli przyjdzie nam zmagać się z czymś potężniejszym. Niezbyt ciekawie wygląda perspektywa wracania 5 minut do najbliższego ogniska tylko dlatego że mikstury się skończyły, a właśnie spotkałeś silnego przeciwnika. Trzeba również zauważyć, że nie wszyscy gracze, angażują się w grę w 100%, w związku z czy wszelkie niedogodności nawet dobrze uzasadnione, spotkają się ze sporą krytyką, a w konsekwencji niższą notą o grze w opinii mas. Poza tym, najważniejsze jest żeby alchemia była często używana, a nie tylko w wyjątkowych przepadkach. W związku z powyższym, uważam, że trzeba pójść na kompromis i pozwolić na przygotowywanie mikstur poza walką, bez większych ograniczeń.
Tak jak pisałem - Geralt nie stawał się potężniejszy tylko dlatego że miał większe pasywne bonusy, tylko dlatego że uzyskiwał dostęp do danych składników alchemicznych, recept, olejów lub petard (petardy były za srebrny talent czyli dopiero od II aktu). Podobnie znaki - zdobywałeś je podczas gry (W2 miałeś wszystkie od początku, natomiast w W1 praktycznie wszystkie znaki dostawałeś na przełomie I i II aktu).Booraz said:Zgadzam się - lepiej to zostało rozwiązane w W1, gdzie receptury albo poznawaliśmy bądź znajdowaliśmy w realistycznym kontekście, albo musieliśmy sami odkryć, poprzez metodę prób i błędów.
Biała mewa zużywa tylko 2 Vitrole i 1 Rebis (i to na dodatek bez konkretnych dominant), więc stworzenie ich w ogromnych ilościach nie stanowi absolutnie żadnego problemu. Chociaż "roleplayowo" nie do końca odpowiadało mi zamienianie wszystkiego w Białe Mewy; kupuje bazy o różnych mocach, po różnych cenach tylko po to aby ostatecznie zamienić je na Bałą Mewę? (dlatego jestem wielkim fanem Alchemy Moda).Booraz said:Co do baz do eliksirów, Booraz, w W1 wystarczy zrobić z tych wszystkich alkoholi Białe Mewy - wtedy wszystko będzie zajmować jeden slot, nie pięć. Nie mniej rozumiem, że jest to żmudne i nie zawsze jest ku temu okazja bądź możliwość zużycia prawie dwukrotnie większej liczby składników - mimo iż jest ich w W1 pod dostatkiem.