To nie jest kwestia decyzji odbiorcy, tylko spójnej wizji autorskiej. Owszem, odbiorca może wymagać nieograniczonych możliwości personalizacji, ale w moim przekonaniu jest to wymaganie kompletnie nieuzasadnione. Dlaczego? Dlatego że twórca jest twórcą, a nie krawcem, który szyje garnitur dokładnie na miarę klienta. Jeśli autor nie szanuje siebie - a tak właśnie odbieram brak zdecydowania i słuchanie wyłącznie opinii odbiorców - wtedy ja nie szanuję tego twórcy. Autorzy, którzy chcą być szanowani, powinni mieć jaja, by postawić na swoim, nawet jeśli miałoby to się spotkać ze zmasowaną krytyką. Oczywiście mam na myśli wizję artystyczną i przekaz, a nie np. kwestie techniczne, z którymi nie sposób polemizować.Nars said:Mi taka opcja zdecydowanie by nie przeszkadzała. Wychodzę z założenia, że nie powinienem za innych decydować, jak chcą obcować z grą. To ich, decyzja.
No ale bez przesady, ja nie piszę o nieograniczonej kustomizacji growych opcji. Pisze o opcji, która często i gęsto pojawia się w grach. Zupełnie jak poziom trudności, czy możliwość rozplanowania HUDa po swojemu. Nie rozumiem, co traci gra w momencie, gdy część bardziej wrażliwych graczy zmniejszy sobie ilość krwi. Tym bardziej, że Wiedźmin historią, nie przemocą stoi, więc ograniczając sobie tą opcję, nie pozbawiamy się jakiegoś clue tej gry.Vojtas said:To nie jest kwestia decyzji odbiorcy, tylko spójnej wizji autorskiej. Owszem, odbiorca może wymagać nieograniczonych możliwości personalizacji, ale w moim przekonaniu jest to wymaganie kompletnie nieuzasadnione. Dlaczego? Dlatego że twórca jest twórcą, a nie krawcem, który szyje garnitur dokładnie na miarę klienta. Jeśli autor nie szanuje siebie - a tak właśnie odbieram brak zdecydowania i słuchanie wyłącznie opinii odbiorców - wtedy ja nie szanuję tego twórcy. Autorzy, którzy chcą być szanowani, powinni mieć jaja, by postawić na swoim, nawet jeśli miałoby to się spotkać ze zmasowaną krytyką. Oczywiście mam na myśli wizję artystyczną i przekaz, a nie np. kwestie techniczne, z którymi nie sposób polemizować.
Wiem, że nie. Ale jest wielu graczy, którym się wydaje, że mogą żądać wszystkiego, tylko dlatego że grę kupują. To nie jest przytyk do Ciebie.Nars said:No ale bez przesady, ja nie piszę o nieograniczonej kustomizacji growych opcji.
Ta opcja w Wiedźminie nie powinna się pojawić - napisałem wyżej dlaczego.Nars said:Pisze o opcji, która często i gęsto pojawia się w grach.
To zupełnie co innego. Możliwości dostosowania w kwestiach gameplayowych/technicznych są jak najbardziej pożądane. Mocne ograniczenie ilości krwi nie ma wpływu na gameplay, ale ma wpływ na wrażenia odbiorcy.Nars said:Zupełnie jak poziom trudności, czy możliwość rozplanowania HUDa po swojemu
Chodzi o to, by wszyscy doświadczyli tej samej, spójnej wizji, tych samych emocji, tych samych widoków etc. Ja nie ograniczam się do siebie, bo gra nie dociera tylko do mnie.Nars said:Nie rozumiem, co traci gra w momencie, gdy część bardziej wrażliwych graczy zmniejszy sobie ilość krwi.
Po części stoi. Nie na pierwszym i drugim miejscu, ale stoi. Uważam, że odgrywa znaczną rolę w tej opowieści. I to powinno być zaakcentowane, oczywiście nie do przesady, bo to nie horror.Nars said:Tym bardziej, że Wiedźmin historią, nie przemocą stoi.
No właśnie to nie jest takie proste. Nie chodzi tu bowiem o to, że w grze znajdują się sceny seksu ale o to, że w scenych tych znajduje się nagość. Czyli osoby, które decydują, że chcą uprawiać seks z Triss w scenie w łaźni, jednocześnie chciałyby aby scena ta była pozbawiona nagości. Po prostu jest wiele osób które czują się niekomfortowo oglądając takie sceny. Chodzi tu więc tylko o cenzure pewnych elementów. Pytanie jest czy powinno się dostosowywać grę w takim stopniu do preferencji graczy. Skłaniam się raczej do odpowiedzi przeciwnej. Co do zaady zgadzam się z Vojtassem.Jarewicz said:No a ja bym to widział tak: Wiedźmin to w końcu RPG, nie? Chciałbym móc odgrywać chociaż w pewnym stopniu postać tak jak w P&P. Także skoro jest opcja chodzić do zamtuza, to mogę tam iść i wydać wszystkie pieniądze jakie zarobiłem, bo tak. Nie chcę- nie idę i żadnych z tym związanych scen również nie widzę. Jakie to proste.
Może to kwestia płci, kobiety nie zwracają uwagi na na walkę a bardziej na jej symbolikę itp.zi3lona said:Dla mnie nagość jest znacznie mniej problematyczna, niż przemoc. Choć też czasem twórcom trudno złapać balans. Poza tym na wyobraźnię bardziej działa mi niedopowiedzenie, niż wywalenie kawy na ławę. Z przemocą jest podobnie - można ją sygnalizować, ale nie widzę potrzeby skupiania się na pilnowaniu realistycznego odcinania kończyn przy każdej walce
....
Mnie to wciąż nie przekonało. Nawet w przypadku istnienia takiej opcji, ludzie wciąż będą ginąć, świat będzie posiadał szaroburą moralność itp. Więc wizja artystyczna zostaje nienaruszona.Vojtas said:Ta opcja w Wiedźminie nie powinna się pojawić - napisałem wyżej dlaczego.
Tym bardziej Twoja argumentacja jest dla mnie niezrozumiała.Vojtas said:Mocne ograniczenie ilości krwi nie ma wpływu na gameplay, ale ma wpływ na wrażenia odbiorcy.
Jeśli wizja i emocje mają być takie same, to trzeba pożegnać poziomy trudności, inaczej to hipokryzja.Vojtas said:Chodzi o to, by wszyscy doświadczyli tej samej, spójnej wizji, tych samych emocji, tych samych widoków etc. Ja nie ograniczam się do siebie, bo gra nie dociera tylko do mnie.
Wydaje mi się, że wiesz, o co mi chodzi. Czepianie się słówek nic tu nie zmieni.Nars said:Jeśli wizja i emocje mają być takie same, to trzeba pożegnać poziomy trudności, inaczej to hipokryzja.
No ale te sceny można było mimo wszystko skipnąć, nie? Albo odwrócić się z pąsem na twarzy... Biały Wilk syty i owca cała.Booraz
Po prostu jest wiele osób które czują się niekomfortowo oglądając takie sceny
Pisz po polsku jak chcesz żeby cię zrozumiano, bo ja nie wiem o co ci chodziło w tym poście.zi3lona said:Dlatego robię disklajmera, że anectada, si?