Może rzeczywiście REDzi postawili sobie zbyt wysoką poprzeczkę robiąc Wiedźmina 3. Teraz to już nie wiem co o tym myśleć. Sporo błędów... Może też być tak, że sobie nie radzą z ich naprawą, bo ciągle więcej ich przybywa niż zdążą poprawić. I nawet te kilka miesięcy obsuwy nic nie zmieni, bo gra jest generalnie zabugowana i podatna na nowe błędy w nieskończoność. Być może naprawa jednego błędu implikuję powstawanie kolejnego? Teraz taką mam obawę. 


