Wiedźmin 3: Dziki Gon - list otwarty

+
Od samego początku pewne sprawy trzeba było tonować i przycinać. Zaczęło się od wielkości świata, i tutaj najlepsze, bo z tego co się dowiedziałem, nie ma mowy o jednym wielkim otwartym świecie, jednej lokacji, niczym w GTAV i Skyrim, ponieważ gra podzielona jest na 3 bądź 4 lokacje oddzielone od siebie wąskimi przejściami z ekranami ładowania, podobnie jak to miało miejsce w grze Stalker, lub bardziej w ostatnim Stalker: Lost Alpha
Tak jakby Skyrim zawierał stuprocentowo otwarty świat bez ekranów wczytywania. A wejście do jaskiń, domów i miast? Poza tym w poprzednich Wiedźminach też mieliśmy z nimi do czynienia, więc nie sądzę by to było coś złego. Tym bardziej, iż w geografii świata wiedźmińskiego poszczególne lokacje są położone od siebie dość daleko, więc lepiej dać ekran ładowania niż starać się upchnąć je na jednej mapie.

Sądzę, iż te informacje "od kuzyna kolegi dziewczyny", które się gdzieś tam pojawiają są sporo wyolbrzymione. Ja póki co czekam na W3 i mam nadzieję, że się nie zawiodę. Poprzednie Wiedźminy były bardzo dobre, więc nie wyobrażam sobie by W3 okazał się jakąś katastrofą. Może część informacji na temat gry to czysty PR, ale o tym przekonamy się po premierze. Widziałem gameplay i to co tam zobaczyłem podobało mi się. Wiele rzeczy jest jeszcze zagadką, więc trzeba czekać.
 
Nie czytałem wszystkiego, bo to ciężka lektura i nudna, ale to co przeczytałem wystarczy...

Normalnie płacz wdów i sierot.

To tylko przesunięcie premiery gry! Nikt wam ręki nie odgryzł! Nic nie straciliście! Ja po prostu nie ogarniam tych emocji i nawet nie wiem jakich słów używać.

Najgorsze w tym jest to, że to już nie jest kwestia rozważań nad CDPR, czy grą. To już problem o wymiarze społecznym i psychologicznym! Serio! Nie piszę o wszystkich komentarzach. Jednak niemało komentarzy (nie tylko na tym forum) jest tak silnie emocjonalnych, że chyba ktoś powinien przeprowadzić jakieś poważne badania tego zjawiska!

Czy nie można przyjąć tego po prostu do wiadomości? "No dobra, kupię grę później. Będzie miała się ukazać, to będą materiały, testy i recenzje, więc przekonam się jaka jest i czy mi pasuje.". Niebo nie runęło na głowę, ziemia się nie rozstąpiła. Niemożliwe.
 
Last edited:
Nie czytałem wszystkiego, bo to ciężka lektura i nudna, ale to co przeczytałem wystarczy...

Normalnie płacz wdów i sierot.

To tylko przesunięcie premiery gry! Nikt wam ręki nie odgryzł! Nic nie straciliście! Ja po prostu nie ogarniam tych emocji i nawet nie wiem jakich słów używać.

Najgorsze w tym jest to, że to już nie jest kwestia rozważań nad CDPR, czy grą. To już problem o wymiarze społecznym i psychologicznym! Serio! Nie piszę o wszystkich komentarzach. Jednak niemało komentarzy (nie tylko na tym forum) jest tak silnie emocjonalnych, że chyba ktoś powinien przeprowadzić jakieś poważne badania tego zjawiska!

Czy nie można przyjąć tego po prostu do wiadomości? "No dobra, kupię grę później. Będzie miała się ukazać, to będą materiały, testy i recenzje, więc przekonam się jaka jest i czy mi pasuje.". Niebo nie runęło na głowę, ziemia się nie rozstąpiła. Niemożliwe.

No dokładnie. Gra wyjdzie, będzie dobra - się kupi.
Jednak jestem w stanie zrozumieć tą sfrustrowaną część forumowiczów. Wygląda to mniej więcej tak: "Aaa! Ja chcę grać! Miałem grać już za niedługo i nic z tego! Chcę grać i cieszyć się świetną grą! Moją wyczekiwaną, upragnioną, najlepszą grą!"
I nic w tym dziwnego. Moja pierwsza reakcja również taka była.
Inną sprawą jest wylewanie pomyj na REDów... Przecież im też zależy, żebyśmy cieszyli się znakomitym produktem. A jeszcze inna rzecz, że oczekujemy od PRowców firmy całkowitej szczerości. Nie ten czas, nie ten świat.
 
U mnie jest natomiast tak, że po prostu się boję. Jestem ogromnym fanem gry, na trójkę czekam z niecierpliwością. Każdy screen, czy trailer dają mi gigantyczną satysfakcję. Nie narzekam na zaistniałą sytuację, nie hejtuję Redów, jednak mam ogromne obawy. Wiem, że to wspaniała ekipa, gdzie pracują ludzie z pasją, ale co jeśli faktycznie nadmuchali za duży balon? Ogromnie się martwię, że faktycznie mogą mieć jakieś problemy z grą. Jeśli dojdzie do premiery i okaże się, że gra nie jest tak dobra jak oczekiwano to chyba się popłaczę. Przez to przełożenie premiery każdego dnia się stresuję, że coś jest nie tak. Jednak wiem, że takie narzekanie po prostu nic nie da, trzeba wierzyć w zespół i ufać im, bo jeśli wszystko się powiedzie, to za to zaufanie dostaniemy najwspanialszą nagrodę...
 
Nikt nie spodziewa się po pijarowcach szczerości, to tak jakby oczekiwać słowności od polityków. Jednak chyba można oczekiwać czegoś więcej od osoby, która opisuje się jako community manager, czyli chyba ktoś do spraw kontaktów ze społecznością skupioną wokół gry. Z obcymi cywilizacjami jest więcej kontaktów, niż między nami, a tą drugą stroną.
 
Wywiad z prezesem Kicińskim.

http://www.parkiet.com/artykul/1401536-CD-Projekt-opoznia-wydanie--Wiedzmina-3-.html

Ciekawy cytat:
Przypomina, że gra jest „ogromna" i zapewniała będzie bardzo dużo godzin rozrywki. – Sam prolog do „Wiedźmina 3" jest większy niż cały „Wiedźmin 2" – podaje przykład.
Wuuuuut???


albo

Ogłosiliśmy pierwotną datę premiery bardzo wcześnie i teraz ponosimy tego konsekwencje. Gra jest przełomowa. Wyznaczy na lata standardy wśród gier RGP – mówi.

Wątpie żeby mówił takie rzeczy, gdyby mieli jakieś problemy, czy wręcz "katastrofe" w studiu jak to niektórzy przedstawiają. W każdym wywiadzie czy to z E3, gamescomu czy nawet teraz widzę ludzi którzy są bardzo pewni swojego produktu.
 
Przypomina, że gra jest „ogromna" i zapewniała będzie bardzo dużo godzin rozrywki. – Sam prolog do „Wiedźmina 3" jest większy niż cały „Wiedźmin 2" – podaje przykład.
Jeżeli to prawda - łał.
 
Przypomina, że gra jest „ogromna" i zapewniała będzie bardzo dużo godzin rozrywki. – Sam prolog do „Wiedźmina 3" jest większy niż cały „Wiedźmin 2" – podaje przykład.

To stwierdzenie, jeszcze bardziej przekonuje mnie, że będziemy mieli trzecią obsuwę. Tym razem na październik 2015r.
 
Zapewne chodziło o teren. Jak się wejdzie na szczyt wieży w Kaer Morhen, to wokół zobaczy się ogromną przestrzeń z górami i lasami. Tylko że niedostępną. A jak jeszcze Skellige wlicza się do prologu, to nic dziwnego, że wychodzi więcej od W2.
 
Top Bottom