Z Eredinem, pewnie nawet jakieś głębsze.Ja mam nadzieję, że będzie dużo. Że będą rozmowy, a nie tylko siekanina.
Panie Raison. Proszę nie przesadzać. Tak by może było, jak by np. Loredo był międzygalaktycznym oficerem. A akcja gry miałaby miejsce w kosmosie.W którym to miejscu drugiej części Wiedźmina aż tak odczuwalny jest brak polskich głosów? Jak jeszcze przy jedynce mogłoby to zaistnieć w niektórych lokacjach, to dwójka miała tak międzynarodowy i zunifikowny charakter, że wszelkie powoływanie się na budowanie klimatu polskim dubbingiem jest mało uprawnione.
Chwila, chwila, to teraz głos Rozenka jest zbyt beznamiętny, że rozważacie zastąpienie go głosem Cockle'a, który... jest jeszcze bardziej beznamiętny?A tam, Gonu nie będzie znowu tak dużo. Mniejsza z tym.
Rozenek-Geralt będzie cały czas. (beznamiętny ? )
Dlatego właśnie, wszystko się okaże na następnym polskim gameplay'u.
W życiu bym nie przypuszczał, że będę się zastanawiał: angielski czy polski dubbing.
Tak, następny gameplay po polsku........
Przesada mocna z tym narzekaniem na Rozenka, mi tam się podoba to jak gra, jeśli coś mi przeszkadzało to mimika uśmiechania się do dzieciaczka (to chyba nie w stylu Geralta, nie pamiętam żeby lubił dzieci), albo ruchy które się gryzą z tym co mówił w gameplayu.Chwila, chwila, to teraz głos Rozenka jest zbyt beznamiętny, że rozważacie zastąpienie go głosem Cockle'a, który... jest jeszcze bardziej beznamiętny?A po ostatnim gameplayu pl była tutaj dyskusja o tym, że głos Geralta jest zbyt ciepły, zbyt emocjonalny, a wiedźmini nie powinni okazywać uczuć...
A swoją drogą czytałem tutaj ostatnio jeszcze ciekawszą myśl, że w głos Geralta na polskim trailerze wyraża za mało emocji w przeciwieństwie do angielskiej wersji trailera, gdzie Doug wypadł lepiej, bo głos miał bardziej zimny - czyli, de facto, bardziej bezemocjonalnyAch, te sprzeczności, sprzeczności... :hmmm:
Moim natomiast zdaniem dobry dubbing bez porównania lepiej buduje klimat od słabego dubbingu. A póki co imo angielski wypada lepiej, naturalniej (synchro z gestami, mimiką), również bardziej epicko. Stąd, a i owszem, będę wolał grać w wersję angielską. Co nie znaczy, że i polskiej nie spróbuję.Nawet jeśli ten dubbing miałby być gorszy jakościowo niż angielski w co wątpię to ja i tak nie wyobrażam sobie grania w Wiesława z innym dubbingiem niż polski. Dubbing buduje klimat, grałem chwile w W2 z angielskimi głosami to nie było już tej immersji, zupełnie inny odbiór gry.
Dla mnie to Doug brzmi tak, jakby od paru dni miał poważne problemy z wypróżnianiem.Skutkiem ubocznym braku umiejętności aktorskich Douga jest właśnie to wrażenie "braku emocji i zimna"Ale co z tego, skoro IMO jego głos i tak brzmi nijako i strasznie głupio. Jakby wykastrowano Geralta, po czym ten mimo wszystko starał się zachować mhroczny i ochrypły głos, co niezbyt mu wychodzi (bez urazy Doug
)
https://www.youtube.com/watch?v=EG_AVT_ZUk4&feature=youtu.be
Aż uszy krwawią.
Znaczy jak, bardziej podobnie do Dragon Age'ów i Władców Pierścieni?A póki co imo angielski wypada lepiej, naturalniej (synchro z gestami, mimiką), również bardziej epicko.
Tja, bo w ogóle nie starał się ocalić napotkanej dziewczynki w Brokilonie, nie opowiadał jej bajek ani nie nauczył smarkać w palce.mimika uśmiechania się do dzieciaczka (to chyba nie w stylu Geralta, nie pamiętam żeby lubił dzieci)
Rozumiem, że wiesz to z własnego doświadczenia? :hmm:Dla mnie to Doug brzmi tak, jakby od paru dni miał poważne problemy z wypróżnianiem.