1. Geralt - brzmi dobrze jak zawsze. Jednak tutaj pan Rozenek jakby mocniej zmieniał ton głosu podkreślając emocje. Czasem to zaskakuje. Mam też wrażenie, że czasem wypowiada kwestie dłużej niż jego angielski odpowiednik, przez co wypowiedź może tracić ten najlepszy punkt dla dobrej riposty. Nie chce mi się porównywać, ale na przykład ta wypowiedź do wiedźm, że w rzeczywistości wyglądają inaczej niż na gobelinie. Czy nie jest wypowiadana zdecydowanie dłużej, kończąc się długo po tym kiedy kamera przechodzi z Geralta na babcię? No cóż, zamiast sprawdzić i porównać, pewnie bzdury wypisuję
2. Janek - w wersji angielskiej brzmi bardziej zadziornie i według mnie ta zadziorność lepiej pasuje do tej postaci. Ale jest ok.
3. Babcia - właściwie to nie podchodzą mi głosy tak samo w wersji angielskiej jak i polskiej.
4. Wiedźmy - według mnie brzmią dobrze. Może w angielskiej wersji odrobinę lepiej, ale w polskiej też jest ok. Ta z koszykiem na twarzy odrobinę za cicho, ale jej kwestie są całkowicie zrozumiałe. Może to rzecz głośników. Nie mam typowo komputerowych głośników, a monitory aktywne o niezłym, szczegółowym brzmieniu.
4. Sołtys - ok, a jak jest ok, to się nie rozpisuję
5. Dijkstra - ok. Jak wyżej
Co do synchronizacji. Według mnie synchronizacja jest zrobiona. Problem jednak może być w samym języku polskim, który cichszy, nie wybrzmiewa tak jak angielski. Ta technika animowania mięśni twarzy na pewno nie jest tak zaawansowana, aby oddać każdy niuans szeptu, czy szumu w mowie. Pewnie niedoskonałość tego systemu mniej razi w takim języku jak angielski, którego sylaby mają taki bardziej "okrągły" i pełniej wybrzmiewający charakter
Inna rzecz, to wrażenie, że czasem głośność niektórych kwestii (szczególnie w przypadku Geralta) jest nierówna bez konkretnej przyczyny.
Ogólnie gra ma rewelacyjny klimat. Nawet muzyka Percivala idealnie tutaj pasuje.
Trochę szlifu tu czy tam i będzie cudo
@eustachy_J23 - Niestety tak to wygląda, że sceny są robione pod angielski przepływ mowy i długość wypowiadania kwestii, więc polscy aktorzy muszą nadrabiać, żeby zgrać się ze sceną. Rytm scen lepiej pasuje do rytmu angielskiej, niż polskiej mowy. Oczywiście nie oznacza to, że jest tak cały czas. Niektóre kwestie cierpią na tym bardziej, inne mniej. Niektóre w ogóle.