100% poparcia z wyjątkiem jednego - mi tam głos babki nie podejdzie i już(..)
100% poparcia z wyjątkiem jednego - mi tam głos babki nie podejdzie i już(..)
Nie chodzi o to że brzmi za młodo, tylko o to, że brzmi tragicznieGłos Babci jest w porządku, kobieta też nie wygląda na całkiem niedołężną starowinkę, więc nie rozumiem narzekań, że brzmi "za młodo"
Geralt może być co najwyżej "bezpłodny" albo "neutralny", ale nazywanie go "bezpłciowym" zakrawa już o bluźnierstwo ;P Przecież rozenkowy Geralt, jakkolwiek łagodnie by nie brzmiał, to i tak ma ze 100 razy więcej ikry i charyzmy w głosie niż Doug Cockle z angielskiej wersji, który szepcze i ledwo wystękuje swoje kwestie, jakby za chwilę miał zemrzeć albo zafajdać sobie spodnie. Przesłuchajcie sobie jeszcze raz angielską wersję tego gameplayu (ja właśnie to zrobiłem), anglojęzyczny Geralt brzmi o wiele łagodniej, ciszej i po prostu słabiej niż nasz. Choćby z tego powodu nigdy nie przyszło mi do głowy, by odpalać grę w języku Szekspira, nasz Rozenek zostawia Douga daleko w tyle i co do tego nie ma dyskusji.Geralt trochę nierówny, momentami równie dobry jak w poprzednich częściach, momentami, tak jak niektórzy zauważyli, za łągodny, czy może raczej bezpłciowy.
Skoro nie ma dyskusji, to nie ma, ale ja rozważam granie po polsku tylko dla tych pobocznych ozdóbek, bo jak na razie nic innego mnie nie przekonuje do wersji rodzimej.Przesłuchajcie sobie jeszcze raz angielską wersję tego gameplayu (ja właśnie to zrobiłem), anglojęzyczny Geralt brzmi o wiele łagodniej, ciszej i po prostu słabiej niż nasz. Choćby z tego powodu nigdy nie przyszło mi do głowy, by odpalać grę w języku Szekspira, nasz Rozenek zostawia Douga daleko w tyle i co do tego nie ma dyskusji.
Porównywałem w tym przypadku z poprzednimi grami, nie z wersją angielską. Zgadzam się, że w normalnym wydaniu (np. trailer VGX) Rozenek wciąga Cockle'a nosem. W tym gameplayu jednak jest jakiś taki słabszy. No ale zdecydowanie jest nadal najsilniejszym punktem polskiego dubbingu. Gdyby chodziło tylko o niego, nawet bym się nie zastanawiał.Geralt może być co najwyżej "bezpłodny" albo "neutralny", ale nazywanie go "bezpłciowym" zakrawa już o bluźnierstwo ;P Przecież rozenkowy Geralt, jakkolwiek łagodnie by nie brzmiał, to i tak ma ze 100 razy więcej ikry i charyzmy w głosie niż Doug Cockle z angielskiej wersji, który szepcze i ledwo wystękuje swoje kwestie, jakby za chwilę miał zemrzeć albo zafajdać sobie spodnie. Przesłuchajcie sobie jeszcze raz angielską wersję tego gameplayu (ja właśnie to zrobiłem), anglojęzyczny Geralt brzmi o wiele łagodniej, ciszej i po prostu słabiej niż nasz. Choćby z tego powodu nigdy nie przyszło mi do głowy, by odpalać grę w języku Szekspira, nasz Rozenek zostawia Douga daleko w tyle i co do tego nie ma dyskusji.
A Geralt? To chyba nie jest poboczna ozdóbka ;PSkoro nie ma dyskusji, to nie ma, ale ja rozważam granie po polsku tylko dla tych pobocznych ozdóbek, bo jak na razie nic innego mnie nie przekonuje do wersji rodzimej.
No to odpal sobie jeszcze tą angielską wersję gameplayu, Doug w porównaniu do Rozenka wypada tam tragicznie - mówi ciągle tym szepczącym głosem i jest o wiele bardziej łagodny. Tak zresztą było w każdej z części. Na głosie Geralta zależy mi najbardziej, więc dalej nie mam wątpliwości, którą wersję językową wybiorę.Porównywałem w tym przypadku z poprzednimi grami, nie z wersją angielską. Zgadzam się, że w normalnym wydaniu (np. trailer VGX) Rozenek wciąga Cockle'a nosem. W tym gameplayu jednak jest jakiś taki słabszy. No ale zdecydowanie jest nadal najsilniejszym punktem polskiego dubbingu. Gdyby chodziło tylko o niego, nawet bym się nie zastanawiał.
Umiem czytać i wiem, co porównujesz, ale pisząc, że polski dubbing "na tą chwilę mocno odstaje poziomem od angielskiego" dajesz do zrozumienia, że całościowo jest gorszy, a to nieprawda. Geralt (i nie tylko on) na tym gameplayu dużo lepiej wypada w wersji polskiej.@Hostile: przecież jasno Ci tłumaczę, że głos Rozenka porównuję z jego wcześniejszymi dokonaniami, a nie z głosem Cockle'a. Mam Ci to rozrysować?![]()
Jak dobry by Rozenek nie był (a uważam, że do tej pory był w tej roli genialny), nie udźwignie sam całości dubbingu. W przypadku czegoś takiego, jak całość dubbingu w grze, najbardziej uwagę zwracają te najgorsze elementy - myślę, że ma tu zastosowanie powiedzenie o łańcuchu, który jest tak mocny, jak jego najsłabsze ogniwo. Tak więc nawet jeśli Rozenek jest ogniwem z adamantium, to niestety ogólną jakość polskiego dubbingu rozkładają mi takie przypadki jak Janek, sołtys czy środkowa wiedźma, a przede wszystkim nienaturalny pośpiech wypowiedzi wynikający z konieczności zmieszczenia się w czasie przewidzianym dla wersji angielskiej.Umiem czytać i wiem, co porównujesz, ale pisząc, że polski dubbing "na tą chwilę mocno odstaje poziomem od angielskiego" dajesz do zrozumienia, że całościowo jest gorszy, a to nieprawda. Geralt (i nie tylko on) na tym gameplayu dużo lepiej wypada w wersji polskiej.