Klimat jest niesamowity. Czuć taki powrót do jedynki, do Podgrodzia, do Wyzimy Klasztornej. Wszystko wygląda bardziej realistycznie, naturalnie, znajomo, bardziej północno-europejsko. Mam wrażenie jakby twórcy więcej patrzyli "za okno", bardziej konfrontowali swoje pomysły z prawdziwym światem.
Wiedźmin 2 też był świetny, często bardzo odważny w projekcie, jednak ogólnie leciał w baśniowość. Jakoś tylko ścieżka Roche'a wyłamywała mi się z tego wyraźniej. Osobiście czułem się często tak, jakbym przeniósł się na misternie wykonaną makietę do gier bitewnych. Samo w sobie wszystko genialne, wykonane na niezwykle wysokim poziomie. Nie widziałem np. lepiej stworzonej architektury krasnoludzkiej! Ale... ale chyba nie tak sobie wyobrażaliśmy świat Wiedźmina. W W2 choć każdy element trzymał się jakoś realizmu, był wytłumaczalny to suma tych elementów była jakaś dzika, obca, tropikalna.
Ta tapeta, zwiastun, nowsze screeny oddają według mnie znacznie bardziej uczucia z książki. Wszystko jest bardziej poukładane według naszej intuicji i europejskiej (mam na myśli północny zachód, północ, środek i wschód Europy) perspektywy. Nie chodzi też, żeby to wszystko działo się na polsko-podobnych rejonach. Chodzi o wspomnianą perspektywę patrzenia. Tak, żeby to było dla nas naturalne i przekonywujące jako całość. Mam wrażenie, że wtedy nawet Zerrikania byłaby dla nas bardziej swojska niż lasy Floatsam.