Dużo bardziej prawdopodobny jest jego powrót na Wyspę JabłoniMengaard said:Tak, z resztą, z jednej strony nie chciałbym tego, z drugiej, jeżeli nie będzie kontynuacji to Geralt musiałby w efektowny sposób zginąć poświęcając się. Najbardziej chyba bałbym się ukazania tego. To musiałaby być scenka bardziej epicka niż cokolwiek...
Mogli by zrobić grę ze "swoją" dorosłą już Ciri, która była by bardziej "przystępna"RaV47 said:A ja tam nie chce Ciri ... z całym szacunkiem do niej ale jakoś jej specjalnie nie polubiłem. A gra z nią to już wogóle odpada.
"Też tak mam".RaV47 said:A ja tam nie chce Ciri ... z całym szacunkiem do niej ale jakoś jej specjalnie nie polubiłem. A gra z nią to już wogóle odpada.
Jasne. Wiem, że wielu czytelników zraziło się do niej, jak była upierdliwym smarkiem, bądź później, z powodu jej biseksualizmu. Ale pod koniec Sagi to już jest wiedźminka pełną gębą, po przejściach, z medalionem cechu Kota i najlepszym mieczem na Kontynencie. A kontrowersyjny biseksualizm to przecież zaleta. Nie chciałbym czwórki, w której we wszystkich scenach erotycznych występuje tylko jedna kobieta...Mengaard said:Szczerze mówiąc też do mnie nie przemawia gra z Ciri...
Nieeee... Mnie nawet Ciri po przejściach denerwuje.SMiki55 said:Jasne. Wiem, że wielu czytelników zraziło się do niej, jak była upierdliwym smarkiem, bądź później, z powodu jej biseksualizmu. Ale pod koniec Sagi to już jest wiedźminka pełną gębą, po przejściach, z medalionem cechu Kota i najlepszym mieczem na Kontynencie. A kontrowersyjny biseksualizm to przecież zaleta. Nie chciałbym czwórki, w której we wszystkich scenach erotycznych występuje tylko jedna kobieta...
Jedna uwaga - Ciri nigdy wiedźminką nie była.SMiki55 said:Ale pod koniec Sagi to już jest wiedźminka pełną gębą
Ciri odbyła pełne wiedźmińskie szkolenie w Kaer Morhen. Nie przechodziła co prawda Próby Traw i Zmian, ale i tak uzyskała szybkość i sprawność właściwe wiedźminom.nickstone said:Jedna uwaga - Ciri nigdy wiedźminką nie była.
Wreszcie ktoś, kto czyta za zrozumieniem. Bez mutacji, nadludzkiego organizmu, zmian nie jest się wiedźminem. Szkoliła się, owszem. Ale na dobrą sprawę nic z tego nie wyszło. Miała być czarodziejką - też nie poszło.nickstone said:Jedna uwaga - Ciri nigdy wiedźminką nie była.
Poprawka - niepełne. A Bonhart też był sprawny i nieźle obracał żelazem. I co? Wiedźmin? Nie sądzę.Ciri odbyła pełne wiedźmińskie szkolenie w Kaer Morhen. Nie przechodziła co prawda Próby Traw i Zmian, ale i tak uzyskała szybkość i sprawność właściwe wiedźminom.
oren poleciał.kotowy said:Mi też gra Ciri podobałaby się. Chyba każdy za podlotka jest gówniarski, wkurzający i w ogóle idź i nie wracaj, aż dorośniesz. To samo Ciri. Sapek chyba świadomie nadał tej postaci takie a nie inne mankamenty wieku dziewczęco-małoletniego, bo jakby od razu uczynił z niej młodszą wersję Calanthe, to też byłby płacz. Co do gry nią/z nią - chyba jeszcze nie było takiej bohaterki gier jaką mogłaby być Cirilla, a dopisać można by jej naprawdę różne scenariusze polegające stawaniu się kobietą, kryzysie tożsamości czy być wiedźminką czy czarodziejką, odzew Starszej Krwi czy cechy babki. Dla mnie to postać z potencjałem jak najbardziej.
Ledwie liznęła to szkolenie, no chyba, że zakładasz, iż wiedźmini szkolili swych adeptów przez krótki czas i wypuszczali na szlak jako dzieci. Sprawności wiedźmińskiej nie uzyskała - ledwie udało jej się z wahadłem. I podstawowa sprawa - wiedźmin musiał przejść mutacje.SMiki55 said:Ciri odbyła pełne wiedźmińskie szkolenie w Kaer Morhen. Nie przechodziła co prawda Próby Traw i Zmian, ale i tak uzyskała szybkość i sprawność właściwe wiedźminom.
Może z definicji nie jest, ale pogromcę Wiesławów, osławionego Imć Bohnarta samojeden usiekła, a co najważniejsze dokonała bez wyraźnego wysiłku sztuczkę właściwą zasadniczo jedynie Wiedźminom, to jest strzałę mieczem odbiła, ratując Geralta. O.maciekka09 said:Wreszcie ktoś, kto czyta za zrozumieniem. Bez mutacji, nadludzkiego organizmu, zmian nie jest się wiedźminem. Szkoliła się, owszem. Ale na dobrą sprawę nic z tego nie wyszło. Miała być czarodziejką - też nie poszło.
A w ogóle jak można nazywać wiedźminką (tfu) kogoś kto w życiu zabił jednego potwora, i to za darmo?
Co do amuletów, to Bonhart miał trzy. I co, potrójnym był wiedźminem? No chyba nie.
Ufff, uszła ze mnie frustracja/>/>/>/> (widać, że jej nie lubię? Przepraszam. Nie lubię i już.)
Edit:
Poprawka - niepełne. A Bonhart też był sprawny i nieźle obracał żelazem. I co? Wiedźmin? Nie sądzę.