@adventus, nie przypominaj mi nawet o tej kopalni. Zgadzam się, to była katorga. Nie miała nawet nic wspólnego z Gothikiem. Ale tamta Stara Kopalnia... Na tyle jasno, że widać dobrze bez pochodni, a jednocześnie mroczny, wręcz straszny klimat. Odległe, głuchnące w oddali odgłosy kilofów, kapania wody. Główny szyb żył dzień i noc, pełno kopaczy, strażników. Ale były też boczne ścieżki. Dawne, zapomniane szyby, które kusiły nas, a jednocześnie baliśmy się do nich wejść. Gdy już weszliśmy, otaczała nas cisza. Robiło się ciemniej. Jedynym odgłosem było regularne kapanie wody. Skały otaczały ze wszystkich stron, gdzieniegdzie walały się przegniłe fragmenty belek, przypór, kładek, jakichś machin. Później rozlegało się skrzeczenie, oznaczające, że pełzacze są gdzieś w pobliżu. Drżącą ręką sięgaliśmy po miecz, odrzucając na bok pochodnię. Czekaliśmy w kręgu nikłego, rozmigotanego światła, na atak z ciemności.
Trochę przesadziłem z opisem, chociaż moje wrażenia z pierwszego przejścia Gothica były właśnie takie. Czujecie ten klimat? Ja chcę to w Wiedźminie!!!!!!!!
