Niedwiedzioak said:
Jak najbardziej serious, trolluję tylko w niedziele i święta ;P
Dobra, powiem tak: jeżeli chodzi o gry typu Role Playing Game, to zdecydowanie wyżej cenię w nich właśnie ten element odgrywania danej roli, wcielanie się w inną postać i zabawę z tym związaną niż tą całą mechanikę statystyk, przeliczeń i rzutów kostką. Z tego właśnie powodu nie będę narzekał, jeżeli ten "mechaniczny" aspekt rozgrywki zostanie w Wiedźminie 3 potraktowany po macoszemu, bo chciałbym, by o powodzeniu w walce decydowało przygotowanie do niej (eliksiry, pułapki), zastosowana taktyka, sam sposób poprowadzenia walki, wyprowadzania konkretnych ciosów oraz wreszcie mój własny refleks i przytomność umysłu, niż jakieś cyfry i rzuty kostką, na które nie będę mieć większego wpływu. Zdecydowanie bardziej wolałbym też, by przeciwnika dało się pokonać jednym, dwoma celnymi ciosami, niż naparzać w niego niemiłosiernie, aż jego punkty HP spadną do zera, czyli więcej realizmu i widowiskowości, a mniej mechaniki i związanej z nią umowności ;P A jeżeli chodzi o Baldury, to możecie mnie spalić na stosie (albo przynajmniej możecie próbować, he, he >:]), ale nigdy mnie nie porwały i wolałem jednak rpgi z większą dozą akcji (najpierw pierwsze Diablo, potem Gothicki) ;P
Niech nacisk na erpegową stronę w Wiedźminie 3 zostanie położony na to, co składa się na wspomnianą przeze mnie "wczuwkę", bo to jest dla mnie najważniejsze: interesującą fabułę, charakterystyczne postacie, rozbudowane dialogi, trudne wybory, nieliniowość rozgrywki i żyjący świat. A walka niech będzie bardziej zręcznościowym wyzwaniem, przynajmniej na wyższych poziomach trudności ;P
Niedwiedzioak said:
Nie wierzę, że to się uda. Jeszcze nie widziałem, żeby się udało.
No a walka w Wiedźminie 2 to co, aż taka tragiczna była? ;P Przecież była dość dobrym połączeniem akcji z mechaniką, wymagała taktycznego przygotowania i refleksu, a jednocześnie uwzględniała przeliczenia i statystyki, o czym informował nas combat log w prawym dolnym rogu ekranu. Jedyne, co mi się tu nie podobało to to, że w większości wymagających starć (np. walki takimi z bossami jak Letho czy Królowa Endriag) 90% czasu spędzałem na turlaniu się, co w porównaniu do prawdziwej walki nie wydawało się ani mądre, ani widowiskowe ;P Walki były bardzo satysfakcjonujące, ale to turlanie trochę denerwowało ;P