But not my spear.Nars said:You have my sword.
Niestety nie zgadzam się. Nieliniowość czy utożsamianie się z bohaterem nie czynią gry RPG. To jest fakt. Musi być jakikolwiek rozwój postaci. Wiedźmin 2 taki posiada i dlatego jest RPGiem, chociaż nacisk na RPG jest zbyt słaby. Za przykład możemy wziąć przytoczonego tu Gothic'a. Wymagał zręczności ale i zarządzania ekwipunkiem jak i statystykami. Przejście gry bez odpowiedniej zbroi było możliwe ale wymagało diabelnej zręczności, o ile dało się to zrobić w zbroi z pełzaczy to już zbroja cieni odpadała. Jeden cios strażnika świątynnego i po tobie. Tak samo zagospodarowanie punktów. Jeżeli jako wojownik nie dodawał byś punktów do siły tylko do many, nie wymieniał oręża może się okazać, że gry nie skończysz. Rozwój był tak samo istotny jak zręczność. Natomiast jeżeli jesteś fajtłapą i nie umiesz dostosować taktyki i odpowiednio zręcznie poradzić sobie z przeciwnikami, dałeś się zajść od tyłu, zastrzelić z kuszy czy łuku, ginąłeś. A do tego była w jakimś tam stopniu nieliniowość( do wyboru trzy obozy), świetnie człowiek czuł się w skórze "bezimiennego", bo jego historia była porywająca.
A więc definicja RPG:
1.Świetna historia, klimat, bohater.
2.Możliwość podejmowania wyborów.
3.System zarządzania ekwipunkiem i statystykami.
W świecie 3D złotym środkiem jest zachowanie równowagi pomiędzy tym wszystkim. O ile różnica obrażeń samych mieczy była dobra, puntów pancerza itp., o tyle statystyki nie wpływały proporcjonalnie do zręczności. Za dużo turlania się, za mało specjalnych ruchów/animacji do wykupienia za talenty, które to diametralnie zmieniły by to.


