Raczej kolor zakończeniaTriss, Yen i Ciri stoją naprzeciwko Geralta i w zależności do której z nich podejdziemy to takie będzie zakończenie.![]()
Raczej kolor zakończeniaTriss, Yen i Ciri stoją naprzeciwko Geralta i w zależności do której z nich podejdziemy to takie będzie zakończenie.![]()
Gdyby było tak jak piszesz (a jestem przekonany, że nie będzie), to zaprzeczałoby to całej wałkowanej przez Redów idei wyborów i konsekwencji. Traktowałeś Yen z dystansem przez całą grę, jednocześnie pielęgnując związek z Triss? Licz się z konsekwencjami. W drugą stronę podobnie. To leży u podstaw pomysłu na RPG.Ale co do wyboru między Triss a Yennefer, to mam wrażenie, że będziemy zwyczajnie w końcowej części gry wybierać, nie wpłyną na to stare decyzje z wcześniejszej rozgrywki. Albo wpłyną, ale nie tak bardzo -Może jakaś będzie na nas zła i trudniej ją będzie przeprosić itd.
Trochę głupio byłoby gdyby jakaś stara decyzja nie pozwoliła mi później wybrać z którą chcę uciec. Albo co, jeśli ktoś w ostatniej chwili zmieni zdanie? Geralt i tak pójdzie z Triss, mimo że gracz koniecznie teraz chce do Yen? Trzeba to dobrze ogarnąć.
E tam. Wybory dzielą się na takie których konsekwencje są nieodwracalne i odwracalne.Gdyby REDzi wszystko skonstruowali tak, że niczego później nie da się naprawić (a w realu byłaby taka możliwość, bardzo logiczna) to byłoby to sztuczne i naciągane.Gdyby było tak jak piszesz (a jestem przekonany, że nie będzie), to zaprzeczałoby to całej wałkowanej przez Redów idei wyborów i konsekwencji.
Konsekwencje oczywiście by były. Ale nadal chciałbym mieć możliwość skończyć z Triss i albo pójść błagać Yen o wybaczenie, albo nie wybierać żadnej.Traktowałeś Yen z dystansem przez całą grę, jednocześnie pielęgnując związek z Triss? Licz się z konsekwencjami.
Co do możliwości "nie wybrania żadnej", to się zgadzam, nikt nie powinien zmuszać nas do prowadzenia romansu. Co do błagania:Konsekwencje oczywiście by były. Ale nadal chciałbym mieć możliwość skończyć z Triss i albo pójść błagać Yen o wybaczenie, albo nie wybierać żadnej.
Most zatrzeszczał i obsunął się jeszcze bardziej. Geralt zaczął tracić czucie w palcach, zaciśniętych na rękojeści sztyletu.
- Yen...
- Zamknij się... i przestań wiercić...
- Yen?
- Nie mów tak do mnie...
- Wytrzymasz?
- Nie - powiedziała zimno. Nie walczyła już, wisiała mu na plecach martwym, bezwładnym ciężarem.
- Yen?
- Zamknij się.
- Yen. Wybacz mi.
- Nie. Nigdy.
Pewnie że się dało, ale wymagało to czasu, czasu i jeszcze raz sprzyjających okoliczności. Nie istniał żaden magiczny trigger sprawiający, że Yen wybaczała Geraltowi, a Geralt Yen.W książkach Geralt uciekł od Yen, zdradzał ją z Triss, była tak wściekła że mu chciała oczy wydrapać, a mimo wszystko ostatecznie wrócili do siebie. Dało się.
Właśnie tego się obawiam. Pamiętasz zapowiedzi ME3? "Wielkie zakończenie trylogii, które zwali Was z nóg" (oczywiście parafrazuję). Jak wyszło, wszyscy wiemy. Co jest przy W3? "Wielkie zakończenie trylogii, które zwali Was z nóg" (tu też parafrazuję). Tak wiem, CDPR to nie BW, jednak po ME3 jestem na to wyczulony.Adventus fabuła może tak się rozwinąć dzięki twoim wyborom że nie będziesz już mógł iść błagać o wybaczenie Yen i vice versa. Przecież prosty wybór na koniec gry to byłaby katastrofa i spodziewałbym sie tego po bioware ale na pewno nie po CDPR.
Oczywiście kwestia interpretacji, ale tekst o łuskach był jedynie sposobem na ich zdobycie (w związku z ówczesną obsesją Janeczki), z prawdziwym i szczerym "odpuszczeniem win" nie miało to nic wspólnego.Istniał. Łuski ze złotego smoka przykładowo. Kwestia ceny najwidoczniej.
A szkoda. Dla mnie twist na końcu jest czymś, co niejako "wzbogaca" zakończenie. Oczywiście wszystko powinno zostać wyjaśnione jeśli jest to zamknięta historia.Akurat REDzi prz W3 nic takiego chyba nie mówili, wręcz przeciwnieZakończenie ma być prostym podsumowaniem wyborów dokonanych w grze. Prawdopodobnie bez żadnego mega uderzenia czy twistu.
REDzi mówili, że całe W3 jako zakończenie trylogii zwali nas z nóg.
Przecież większość Temerii, z Wyzimą włącznie, znajduje się pod okupacją Cesarstwa (ja obstawiam, że spalona - wygodne rozwiązanie umożliwiające pominięcie miasta w grze).Szczerze wątpię by Wyzima była pierwszą lokacją.... albo inaczej, samouczek nie będzie rozgrywany w Wyzimie. 1 - Geralt przynajmniej tuż po W2 nie miał tam czego szukać, tym bardziej, że raczej większość mieszkańców nie darzyła go miłością (wciąż mając go za królobójcę). 2 - Część graczy nie "oddała" Anais pod "opiekuńcze" skrzydła baronów Temerii, to też przemawia za tym, by Wyzima nie była miejscem startowym.
Też tak to widzę. Tutorial w Siedliszczu (pewnie jakieś 2-3 godziny, myślę że dłużej niż w W1), stamtąd trafiamy bezpośrednio do Wyzimy (tajny posłaniec cesarza dociera do Kaer Morhen?), tam cutscenka i rozmowa (oby z możliwością wpływu na dialog), i "wysadzają" nas gdzieś na Ziemi Niczyjej.Ja właśnie tak widziałbym Prolog, zaraz potem lądujemy w Wyzimie gdzie rozmawiamy z Emhyrem.
Takie gameplaye mają to do siebie, że są dość przyśpieszone (np. zredukowanie do minimum zbieractwa i grzebania w ekwipunku, craftingu, itd.) i "idące po sznurku" (pomijanie questów pobocznych).Wątpię, by w kilka godzin Geralt zdołał zaliczyć Kaer Morhen, Wyzimę i jeszcze kilka questów w ZN i Novigradzie. A Wyzima i spotkanie z Emhyrem jest w tym zestawieniu na pewno, bo Geralt już wie o Ciri i jej szuka.
Te "several hours in the game" też było przyspieszone? Nie chodzi o to co się dzieje w gameplayu, tylko że moment w który ten nas rzuca odbywa się po tych kilku godzinach grania.Takie gameplaye mają to do siebie, że są dość przyśpieszone (np. zredukowanie do minimum zbieractwa i grzebania w ekwipunku, craftingu, itd.) i "idące po sznurku" (pomijanie questów pobocznych).
Przecież Wyzima nie znajduje się kilometr od Novigradu, nie trzeba wyjaśniać jej nieobecności skoro leży daleko od obszaru dostępnego w grzeja obstawiam, że spalona - wygodne rozwiązanie umożliwiające pominięcie miasta w grze
Też podejrzewam że wystartujemy w KM. Taka miejscówka w stylu placówki treningowej, idealna na samouczek. Ale pytanie wtedy co z Yen? Geralt powinien jej szukać dniami i nocami zamiast opierdzielać się w Wiedźmińskim Siedliszczu.stamtąd trafiamy bezpośrednio do Wyzimy (tajny posłaniec cesarza dociera do Kaer Morhen?)
W trailerze mamy scenę, w której Gon robi nalot na Kaer Morhen w celu przechwycenia Jaskółki. Ale jakoś wątpię, by był to prolog. Jeśli Gon jej tam szuka, musi mieć jakiś powód. Może w późniejszej części gry, jak odnajdziemy Ciri, Geralt uda się z nią do KM?@adventus : Może Gon będzie tam szukać Ciri?