Umarł fanktoy, uuuuuuuuuuuummmarł, już leży na Des-ce.
Jakby mu zaaaaaaagraaaaaaaaaali, podskoczyłby jesz-cze.
A ja obstawiam to tak:
Prolog cz.1 w KM: Geralt wraca, bo nie może nigdzie znaleźć Yaneczky. Dziadzia Vesemir, Eskel, Labmert i Letho (którego cesarz wyrololował i pojechał do kumpli po fachu) czekają na Gerwanta. Wtem atakuje Dziki Gon, a nasz ulubieniec postanawia wznowić poszukiwania (może dlatego że usłyszał od Ciri).
Prolog cz. 2 Wiedźminów łapią Cesarscy i wloką do przejętej Wyzimy, tam Geralt prowadzony przez zamkniętą lokacyje stawia się przed Emyhrem, który tłumaczy mu sytuacje (Ciri wróciła, kraj rozcięła rozpadlina i jest nie-za-fajnie) i zleca odnalezienie Ciri. Czarodzieje Emyhra teleportują Geralta do obozu Cesarskich i zacznya się gra właściwa.
Cz. 1 Geralt szuka Ciri. Na tym etapie w świecie jeszcze nie ma "ziomków-znajomków Gerwanta)
Cz 2. Geralt robi różne inne rzeczy (pewnie jeszcze nie znajdzie Ciri) szuka sposobu na pokonanie Dzikiego Gonu, podróżuje itp. Pojawiają się kumple Gerwanta, możliwe, że znajdujemy Yen. Tworzy się The Geralt's Team (widzieliśmy go w SoD, w scenie na łodzi).
Cz.3 The Geralt's Team znajdują Ciri (pod koniec aktu), Yen i Triss konkurują o nas (hhyhyhyyhhy :3), ale my i tak wybieramy Yen bo jest 100000 razy lepsza).
Cz.4 Cesarscy już nas nie lubią bo nie oddajemy im Ciri, szykujemy się do rozwalenia Gonu i podejmujemy ważne decyzję polityczne.
Cz.5 Wszystko się sypie.
Epilog - Załatwiamy Gon.
Za-epilog: Nadeszło białe zimno i Jakub De Aldersberg wraca bo tak na prawdę z tą swoja śmiercią to nas w capa zrobił.