Mam nadzieję, że obejdzie się bez kalki typu Profesor/Magister, i ewentualny naukowiec/czarodziej nie będzie przywodził na myśl Vilgefortza.
A charakterny antagonista mi się marzy również. Już mi było tęskno do kogoś pokroju Bonharta w poprzednich dwóch grach, kto by stał w opozycji do Geralta - niby był Letho, ale on jednak nie był do końca wrogiem.
Ja tam wolę kalkę Vilgefortza niż jakiegoś nudnego jak flaki z olejem Eredina. A Letho, nawet będąc w 100% naszym wrogiem, też by był słaby. Niby może równać się umiejętnościami z Geraltem, ale co z tego, skoro sam charakter jest taki sobie?
Fajnie byłoby mieć kogoś nieco szalonego, inteligentnego i ambitnego za wroga. I okrutnego oczywiście, tak, by gracze autentycznie mogli poczuć do niego odrazę i nienawiść. No i żeby ten wróg miał spore umiejętności w walce i doceniał te Geralta -A nie że przez pół gry będzie tylko gadał, przechwalał się i groził śmiercią, a drugie pół dostawał po rzyci. Jak Azar i Magister w W1. "Bla bla bla, ja jestem taki fajny a ty możesz mi tylko guminioki pucować, bla bla bla, jesteś brzydkim mutantem, bla bla bla, zaraz użyję mojej potężnej magii i będziesz płakał, bla bla bla, ojej dostaliśmy wpierdziel, uciekajmy do portalu!"
REDzi, błagam, oby bez czegoś takiego w W3.