Arantir44 said:
To jest twoje zdanie, ale wydaje mi się że większość graczy W1 + W2 raczej wspólnym głosem twierdzi że W1>W2.
Kolejny przykład generalizowania ;P Skąd masz takie informacje? ;P Zdania z pewnością są tutaj podzielone, ja uwielbiam obie gry, ale Wiedźmin 2 był moim zdaniem jednak zdecydowanym krokiem do przodu.
Arantir44 said:
Jest dużo elementów spartolonych w porównaniu z jedynką (głównie są to pierdołki ale jeśli je zbierzemy razem to okazuje że mają spory wpływ na gameplay dla kogoś kto grał w poprzednią część.
A ile rzeczy było spartolonych w gameplayu jedynki? ;P Zabugowany system walki, błędy i przekłamania graficzne, problemy z animacjami czy mimiką postaci, długie doczytywanie każdej lokacji itp...
Arantir44 said:
-picie mikstur (w jedynce szybkie, nie ograniczające gracza, w dwójce poooooooowooooooooollllneeeee, używane kilka razy na grę, ogólnie irytujące)
Na poziomie hard i dark używanie mikstur przydawało się praktycznie w każdej walce. A czemu uważasz, że było "poooooooowooooooooollllneeeee", to ja nie znaju ;P
Arantir44 said:
-ekwipunek - interfejs (wymaga komentarza?)
Już maritimus skomentował kwestię ekwipunku w W2 i w pełni się pod nim podpisuję. Była to próba wprowadzenia większego realizmu do gry i myślę, że udała się całkiem dobrze.
Arantir44 said:
-idiotyczne niekiedy rozwiązania fabularne (np. zupełne olanie fanów Shani, faworyzowanie triss, zmuszanie wiedźmina do polityki)
Triss też można w grze olać, wcale nie trzeba się za nią uganiać ;P Rozumiem, że niektórym może przeszkadzać brak Shani, ale nazywanie tego idiotycznym rozwiązaniem fabularnym? ;P Podobnie, jak owo "zmuszanie wiedźmina do polityki" - przecież Geralt zawsze, chcąc-nie chcąc, był zmuszany do mieszania się w politykę, czy to w Wiedźminie 1, czy to w Sadze, czy to w opowiadaniach. Nigdy mu się to nie podobało, ale nie można było inaczej - a w W2 musiał oczyścić swoje dobre imię. Zresztą, owe intrygi polityczne w W2 jarały mnie o wiele bardziej niż poszukiwanie Salamandry w W1 ;P
Arantir44 said:
-odpoczynek nie daje swego rodzaju "satysfakcji" tak jak w W1
?
I don't get it, to już chyba przykład czepiania się dla samego czepiania ;P
Arantir44 said:
-nieciekawe drzewko rozwoju
Może i w Wiedźminie 1 drzewko rozwoju było lepsze i bardziej rozbudowane, ale mimo to nie uważam, by drzewko w W2 było nieciekawe ;P
Arantir44 said:
-żałosne animacje walki i znaków (to ma być ten sam wiedźmin którym graliśmy w jedynce??)
Lol, no to chyba grałem w inną grę ;P Animacje z W2 (czy to walki, czy jakiekolwiek inne) zjadały na śniadanie te części pierwszej. Pamiętacie "ślizganie się" Geralta podczas zmiany kierunku, w którym miał się poruszać? Brak detekcji kolizji? Graficzne "okłamywanie gracza", bo co innego pokazywały animacje walki, a co innego wyliczała mechanika? ;P
A teraz najlepsze:
Arantir44 said:
-muzyka nie jest słowiańska
-potwory nie są słowiańskie
-nazwy miast nie są słowiańskie
-nie można się napić wódki po słowiańsku
-nie ma questów słowiańskich
Kolejne marudzenie o "braku słowiańskości" Wiedźmina 2, spowodowane najpewniej tym, że nie pojawiły się w nim "pola malowane zbożem rozmaitem" ;P Widzę, że dla wielu osób owa "słowiańskość" stała się tożsama z pojęciem "romantyzmu" i przez to nie dostrzegają, jak wiele prawdziwej słowiańskości ma np. położona na skraju mrocznej puszczy Binduga, z pogańskimi bóstwami wzorowanymi na tych słowiańskich... A już zarzut braku "picia wódki po słowiańsku" całkiem mnie rozbraja... ;P
Arantir44 said:
-fryzura wiedźmina jest gorsza niż w jedynce!
Jak dla mnie nieco nawet lepsza:
No i oczywiście jest możliwość wybrania innej ;P