Właściwie to pod tą wypowiedzią mogłabym podpisać się nogami i rękami (włącznie z punktem o namiętnym grywaniu w SWTOR). Z tym, że SWTOR typową grą MMO zdecydowanie nie jest, można w nią grać zupełnie bez udziału jakichkolwiek elementów tego typu (tak właśnie robię ja, przynajmniej w większości, oprócz misji heroicznych i flashpointów, których po prostu nie da się wykonać w pojedynkę) i pozostaje nam tutaj sama esencja RPG, czyli mniej lub bardziej (w zależności od gustu i wybranej klasy) wciągająca fabuła. I jeżeli tak miałoby wyglądać MMO w świecie wiedźmina, który faktycznie ma wręcz nieziemski potencjał, to jestem całkowicie za, byłoby genialnie, ale pójść w coś w stylu LOL, Shayia, czy innego WOWa (mam nadzieję, że ewentualni fani nie poczują się obrażeni, ja po prostu tego typu gier nie trawię)? Oj nie, nie widzę tego absolutnie i szkoda marnować cudny wiedźmiński świat na taki szajs i niepotrzebnie wywoływać niesmak. A szczerze mówiąc wątpię, żeby znalazła się wystarczająca ilość środków (przede wszystkim), chętnych, czasu na stworzenie gry pokroju SWTORa. I żeby jeszcze tak utrzymać do tego w miarę możliwości poziom graficzny na przykład Wiedźmina 2? Plus zafundować graczom idealnie dopracowaną w każdym szczególe fabułę osadzoną w klimacie dla każdej z kilku klas? Uniknąć durnych powtórzeń i schematów 'zabijających' reguły wiedźmińskiego świata (typu 3763839629836 gigaskorpionów w jednej lokacji, które może bez problemu zaciukać każda wylevelowana postać)? Tu się rodzi kolejny problem, do każdej klasy trzebaby dobrać zupełnie inne lokacje, innych przeciwników, bo jakoś średnio sobie wyobrażam dajmy na to barda, który dziubie nożem kikimorę, a klasa czarodziej i wojownik (tudzież żołnierz) to jednak trochę mało. Podsumowując, to zadanie przerasta na chwilę obecną niestety chyba każdego i możemy sobie najwyżej tylko pomarzyć.