Uważam że to dobrze że to ostatnia część. Geralt jest dość mocno wyeksploatowany. Ileż razy można uczyć walki i rozwijać starego mistrza miecza? Ciągnięcie tego nie ma sensu, bo w końcu siłą rzeczy każda przeciągana opowieść ulega rozkładowi.
Poza tym definitywne zakończenie pozwala na takie rozwiązania fabularne, które nie mogły mieć miejsca w W2. REDzi muszą fakt kończenia opowieści o Geralcie wykorzystać do cna, bo jeśli nie wykorzystają tego dobrze to będę zły!
Przede wszystkim otwiera to możliwość uśmiercania i pakowania w problemy głównych postaci. Wszystkich! Mam nadzieję że zależnie od naszych wyborów takie postacie jak Triss, Zoltan i inni będą mogli wręcz zginąć, być wygnani, oparszywieć i tak dalej

/>/>
To bardzo dobrze wpisałoby się w samą Sagę i jej zakończenie. Ale będzie tez możliwość aby wszyscy mogli przetrwać i żyć długo i szczęśliwie. Ale ten najbardziej wesoły koniec powinien być najtrudniej osiągalny... Ogólnie chyba takie pośrednie końce powinny być najłatwiejsze do osiągnięcia. Czyli jeden kumpel zginie ale inni przeżyją i na końcu ekipa będzie opijać pamięć tego poległego.

/>/> Będzie też możliwość totalnej porażki, a nieszczęsny Geralt zostanie sam, albo polegnie z nimi...
W W2 było wiele różnych konsekwencji, ale miały niewielki wpływ na osobiste losy przyjaciół Geralta i samego Geralta. Wszystko dotyczyło losów postaci pobocznych i polityki. W W3 polityka i konsekwencje dla świata i pobocznych postaci też powinny być ważne, ale otwierają się większe możliwości w kreowaniu losów osobistych Geralta i jego kompani.
Oczywiście konsekwencje powinny być dalekosiężne i nie jednoznaczne. Czyli na przykład Zoltan może zginąć, bo zajdziemy za skórę jakiemuś Ważnemu Gościowi, ale kiedy będziemy załazić za skórę nic nie będzie wskazywać, że to odbije się tak negatywnie. Jednak z drugiej strony zajście za skórę jakiegoś innego Ważnego Gościa nie musi przynieść żadnych negatywnych konsekwencji... Albo odwrotnie - pomożemy jakiejś postaci, a ta postać będzie później przyczyną dużych problemów na przykład Triss, lub Jaskra. Dobrze by też było żeby pomimo zajścia za skórę jakiejś Ważnej Personie i pchnięcia w ten sposób przyjaciół Geralta w tarapaty, były jeszcze jakieś możliwości odwrócenia najgorszego.
Przykład:
- Geralt podpada jakiemuś Ważnemu Gościowi.
- Zoltan wpada w kłopoty. Ważny Gość dowiaduje się że Zoltan to kompan Geralta, więc używa swoich wpływów aby Zoltana pogrążyć jeszcze bardziej. Gdyby Geralt był temu gościowi obojętny to i Zoltan byłby obojętny, a dzięki temu krasnolud uniknąłby na przykład stryczka.
- Moglibyśmy również niechcący wpłynąć na to że ów Ważny Gość znielubiłby bardzo Zoltana, ale do samego Geralta nie miałby nic, co jednak również poskutkowałoby nieciekawymi konsekwencjami dla krasnoluda. Mogłoby to wyglądać w ten sposób, że Zoltan zastanawia się nad tym czy poprzeć jakiegoś krasnoludzkiego bankiera konkurującego z Ważnym Gościem czy olać całą sprawę, lub znajduje się w nieodpowiednim miejscu i czasie i siłą rozpędu wspiera tego bankiera. Geralt w tym wszystkim służyłby jedynie dobrą radą, lub poprowadziłby w zupełnie innych celach Zoltana w to nieodpowiednie miejsce lub czas

/>/>
- Wreszcie pomimo tego że bardziej lub mnie bezwiednie wepchnęlibyśmy naszego kumpla w problemy to nawet po fakcie i tak nasze decyzje nie musiałyby podlegać łatwej ocenie, bo wszystko mogłoby wskazywać na to, że Geralt słusznie postąpił, a przecież ludzie nigdy nie wiedzą "coby się stało gdybym/gdybyś postąpił inaczej...". Oczywiście w innych przypadkach ten osąd mógłby być o wiele łatwiejszy. "Cholera po co ja się konfliktowałem z tym dupkiem, zemścił się za mnie na Zoltanie" "Tak Geralt, ale któż mógł to przewidzieć?"
- No i na koniec pomimo wpychania kumpla w problemy po drodze byłyby jeszcze możliwości wyciągnięcia go z tych problemów. Pomimo tego że Geralt podpadł Ważnemu Gościowi, pomimo tego że sam Zoltan podpadł ważnemu Gościowi, to i tak byłyby jeszcze jakieś furtki ratujące mu skórę.