Wiedźmin 3: ekwipunek

+
Geraltowi nie liczyłbym miejsca wg kategorii przedmiotów. Jeśli ma miejsce, to niech sobie niesie i 2 miecze, i 2 zbroje i 10 eliksirów - po co to ograniczać? Przecież jeśli nie będzie mógł zabrać wszystkich przedmiotów od razu, to trzeba będzie się wracać, co będzie wyłącznie upierdliwe. Koń nie wejdzie przecież do podziemi, a te potrafią być długie i kręte.

Płotka: nieskończona. :p
 
Vojtas said:
Geraltowi nie liczyłbym miejsca wg kategorii przedmiotów. Jeśli ma miejsce, to niech sobie niesie i 2 miecze, i 2 zbroje i 10 eliksirów - po co to ograniczać? Przecież jeśli nie będzie mógł zabrać wszystkich przedmiotów od razu, to trzeba będzie się wracać, co będzie wyłącznie upierdliwe. Koń nie wejdzie przecież do podziemi, a te potrafią być długie i kręte.

Płotka: nieskończona. :p/>/>/>/>

Ja to widzę tak, jedziemy na Płotce, zostawiamy ją przed zauważonym wejściem do jaskini, robimy szybki ogląd ekwipunku, ładujemy szmelc na konia, zostawiamy potrzebne Geraltowi rzeczy. Jest i klimatycznie i "realistycznie".

Swoją jeśli ekwipunek, który zapełniałby się, po jednej wizycie w jaskini, byłby zwyczajnie źle zaprojektowany. xD
 
Tak szczerze to z racji charakteru gry i Geralta ekwipunek jest troszkę nadmuchanym problemem. I tak nie zbiera się tysięcy rupieci jak w Gothicu czy Skyrimie. Szczerze gdy przeszedłem W2 na poziomie normalnym, zdałem sobie sprawę, iż zupełnie bez sensu zbierałem przedmioty po jakiś skrzynkach, bo było to niepotrzebne. Pod koniec gry zostawiłem pełno eliksirów, petard i pułapek.

W dodatku w przyszłości, gdy już skończy się trylogia, a CDP będzie już dominować na światowych rynkach ;), chętnie zagrałbym w Wiedźmina podobnego do AC. Prawda jest taka, że zmiany mieczów, dodatkowe bronie i zbroje wydają się wciśnięte na siłę, bo "to RPG to muszą być różne zbroje". Nawet o rozwoju postaci tak myślę.

Wiedźmin 3 jest już gatunkowo przypisany, ale myślę, że epicką grą byłby też Wiedźmin, w którym poza historią i światem, liczyłaby się tylko walka, z ograniczonym (na wzór właśnie AC)rozwojem postaci. Wtedy takie problemy jak inventory, czy alchemia znikają, na korzyść czystej zabawy w siekanie. ;)
 
Vojtas said:
Przecież jeśli nie będzie mógł zabrać wszystkich przedmiotów od razu, to trzeba będzie się wracać, co będzie wyłącznie upierdliwe.
Wystarczy spowodować znikanie "dropów" (poza fabularnymi) po oddaleniu się na ileś tam kroków. Chociaż... wówczas gracze będą kombinować z przenoszeniem "odcinkami"
 
Nars said:
Ja to widzę tak, jedziemy na Płotce, zostawiamy ją przed zauważonym wejściem do jaskini, robimy szybki ogląd ekwipunku, ładujemy szmelc na konia, zostawiamy potrzebne Geraltowi rzeczy. Jest i klimatycznie i "realistycznie".
Ja bym zrobił tak, że Geralt normalnie ma limit udźwigu, po prostu trochę mniejszy niż do tej pory. Teoretycznie można by zrobić ograniczenie również wg kategorii przedmiotów (np. 5 mieczów przy sobie), ale wolałbym, by po prostu Geralt był przeciążony swoim złomem, tyle że znacznie szybciej niż do tej pory - może wprowadzenie współczynnika "zmęczenie" (bezpośrednio zależne od bieżącego ładunku) miałoby sens? Obciążony wiedźmin nie tylko wolniej by się poruszał, ale również zadawałby mniejsze obrażenia. W ten sposób gracze sami by kontrolowali stan inwentarza i przerzucali stuff na klacz. ;) Tylko ten wskaźnik powinien się zmieniać płynnie, a nie skokowo.

Nars said:
Wystarczy spowodować znikanie "dropów" (poza fabularnymi) po oddaleniu się na ileś tam kroków. Chociaż... wówczas gracze będą kombinować z przenoszeniem "odcinkami"
Heh, no właśnie. Poza tym znikanie przedmiotów jest wkurzające. ;) Jestem złomiarzem.
 
Nie zapominajmy, że Geralt jest wiedźminem, a nie kupcem. Osobiście jest wielkim fanem systemu z jedynki [+ płotka to dwa dodadkowe miecze i 2 komplety ubrań (najlepiej częściowych)]. Nie zapominajmy, że płotka też musi codziennie rzeczy Geralta przewieźć - koc, namiot, przyrządy potrzebne do sporządzania eliksirów, woda, owies, cokolwiek.
 
Nie przesadzajmy z tym realizmem. Ja widziałbym ilość ekwipunku zbliżoną do W1, płotka ograniczona (dużo miejsca ale nie nieskończona :)) i przy zbieraniu dropów, mielibyśmy możliwość wyboru gdzie przedmioty wrzucamy (ekwipunek/juki). Potem wychodzimy z tej na ten przykład jaskini i wybieramy se co chcemy.
Czyli skrótowo: wrzucamy do juków byle gdzie i kiedy, ale wybieramy z juków tylko będąc przy płotce
 
spoonslayer said:
Nie przesadzajmy z tym realizmem. Ja widziałbym ilość ekwipunku zbliżoną do W1, płotka ograniczona (dużo miejsca ale nie nieskończona :)) i przy zbieraniu dropów, mielibyśmy możliwość wyboru gdzie przedmioty wrzucamy (ekwipunek/juki). Potem wychodzimy z tej na ten przykład jaskini i wybieramy se co chcemy.
Czyli skrótowo: wrzucamy do juków byle gdzie i kiedy, ale wybieramy z juków tylko będąc przy płotce
I to jest koncepcja mi najbliższa + oczywiście karczma nieograniczona dla złomiarzy :). Najpotrzebniejsze rzeczy wożę w jukach, a przed walką wybieram to co może się przydać do ekwipunku (czynność równie naturalna jak medytacja przed walką). Raz na jakiś czas część nieużywanego stuff'u z juków przerzucam do karczmy zwalniając sobie juki na nowe skarby, tak przy okazji. Pojemność juków powinna być na tyle duża żeby nie zmuszała mnie do częstego specjalnego podążania do karczmy (wystarczy żebym pamiętał o przerzuceniu rzeczy gdy odwiedzam karczmę z powodów fabularnych/questowych/własnego widzimisię).
Wydrukować, oprawić w ramki i powiesić nad biurkiem. :)
 
Ja rozumiem, że wiele osób chciałoby z Wiedźmina 3 symulator realnego życia. Niestety to jest gra komputerowa, która powinna mieć fajny gameplay, a nie bezużyteczne i nic nie wnoszące utrudnienia z ekwipunkiem. Wystarczy jak dobrze poprawią ekwipunek z drugiej części, a może jakiś mix z pierwszej i drugiej częsci. Ogólnie rzecz biorąc liczę na fajny pomysł REDów :)
 
Jestem przy Mirolsenie - o ile REDzi zapewne czytają to forum i mam nadzieję szanują opinię użytkowników, to przy dyskusjach o ekwipunku już "odlecieliście". To jednak jest szczegół zależący od koncepcji zespołu na resztę gry, na to wpłynąć graczom raczej ciężko ;)
A większość z tych co chce realizmu, sama pewnie plułaby sobie w brodę, gdyby musiała wyrzucać fajny stuff bo Płotke zjadły wilki, a Wiedźmin, przecież więcej niż dwóch mieczy które już ma na plecach nie udźwignie. ;)
 
Też zgadzam się że ekwipunek zdecydowanie nie powinien powodować utrudnień, dlatego "pojemność" ekwipunku podręcznego i juków powinna być nierealnie duża, w ostateczności konik połączony z karczmą (a przez to nieograniczony), choć dla mnie rozdzielenie tych dwóch dodawało by smaczku (pod warunkiem że konik miałby naprawdę duży udźwig). Przede wszystkim radość z rozgrywki.
 
A może opcja z D2? :) Ilość slotów u postaci byla spora, ale nie przesadnie, a skrytka miała ze 2x więcej slotów
 
Jak chodzi o wielkość ekwipunku, to nie ma sensu żeby był on objętościowo podobny do tego z W1, chociażby z racji otwartego dużego świata (rzekomo większego od tego w Skyrim).
Ogólnie pomysł z jukami jest okej, pod warunkiem że przed każdym wejściem do jaskini nie będę przez kilka minut przenosił większości ekwipunku do juków, bo po pewnym czasie zacznie to bardzo irytować. Żelastwo i pancerze jak najbardziej, można zostawić, ale teraz pojedyncze przenoszenie ingrediencji czy składników rzemieślniczych może być nieco problematyczne.
Po za kwestią ekwipunku, uważam że powinno ograniczyć się drop, nie widzę sensu aby po jednorazowej podroży do jaskini czy innej lokacji wynosić po 100 kloców drewna, 50 rudy żelaza, 50 sukien etc ..
Do craftingu powinno używać się mniej składników, ale za to bardziej unikatowych, dzięki temu sprawiałoby to większą frajdę (trudniej byłoby dostać).
Podobnie z ingrediencjami, po co z jednego potwora wyciągać 5-6 różnych składników, jak można 2-3 jak w W1.
Będzie mniej śmieci to i kwestię ekwipunku będzie łatwiej rozwiązać.
A miecze nie powinny się walać po ziemi, czy być w pierwszym lepszym kufrze (nawet te zwyczajne, zardzewiałe itp) bo osoby co lubią podnosić wszystko by później sprzedać nie potrzebnie będą musieli się bawić w kursowanie do płotki/depozytu.
Miecze, pancerze powinny być do podniesienia tylko w jakiś większych kryptach, po pokonaniu np silnego potwora na jej końcu, ewentualnie rozwiązaniu jakiejś skomplikowanej zagadki, czy z większych questów.
Chciałbym też aby było kompletowanie zestawu (czyli kilku elementów o tej samej nazwie, które po założeniu razem dawałyby dodatkowy bonus) i żeby taki zestaw skompletować trzeba by było zrobić coś więcej niż kupienie recept u pierwszego lepszego kupca np. Kurtka byłaby do zdobycia po pokonaniu trudnego przeciwnika tudzież w krypcie, rękawice tylko do złożenia, a buty jako nagroda kiedy w odpowiedni sposób pokierujemy questem.
 
Myślę że ograniczenie inwentarza samego Gerego i poszerzenie całokształtu o juki Płotki ni ebyło by problematyczne jeśli umożliwić przy handlu i zbieraniu dropów wybór inwentarza z którego chcemy sprzedać/kupić i gdzie upakować dropy. Po prostu ograniczyć możliwośc korzystania w walce z itemów do tych "przy sobie". Przykąłdowo mamy zlecenie na bazyla, jedziemy do piwnic/groty z juk wybieramy co nam bedzie potrzebne, łykamy ziołka, smarujemy miecze zmawiamy paciorek i huzia na józia. po walce zbieramy dropy i już przydzielamy je od razu do odpowiedniego inventory Geralt/juki. Unikniemy tu nerwów z bieganiem w kółko żeby zebrać na raty itemy, bieganie do hadlarza żeby pozbyć się nadmiaru co quest, no i nie martwimy się o przeciażenie (choć wiem że i to dla wielu dodaje smaczku)
 
Ja również jestem za rozwiązaniami mniej realnymi, a służącymi gameplayowi. Nie wiem czemu ludzie tak cenią ekwipunek w W1, dla mnie prowadził on do jeszcze większego paradoksu - Geralt żelazna choinka.

Nad rozwiązaniami z Płotką trudno gdybać, nie wiemy w jakich miejscach będzie dostępna. Ja osobiście nie dzieliłbym tak tego - na ekwipunek Geralta i Płotki. Jeden wspólny ekwipunek, zasugerowany, co najwyżej jakąś grafiką interfejsu, że to na Płotkę zarzucamy. Lepszy koń, pojemniejsze juki -> wzrost udźwigu. Dostępny cały czas, oczywiście poza miejscami, gdzie musimy swój ekwipunek zostawić/jest nam odebrany (więzienie itp).
 
Po pierwsze to wypadałoby tak zbalansować ,,kolekcjonerstwo'' aby to co się zbiera było przydatne i naprawdę potrzebne. Niestety ale w dwójce na koniec gry zostało mi w plecaku 70% nieużywanych suwenirów. Poza tym badźmy szczerzy ale najlepszy system to system wagowy. Czyli powiedzmy współczesny żołnierz ma na sobie około 40 kg , oporządzenia i wyposażenia. Niech taki wiedźmin jako mutant silniejszy to udzwignie powiedzmy 50 max 65 kg.Dobrze by było jakby ktoś naprawdę madrze dobrał realną wagę przedmiotów. Pozatym noszenie w plecaku 3 pancerzy jest nierealne choćby nawet mógł je udźwignać. Myślę ,ze lepiej iść w stronę realizmu. Oczywiście jeśli mamy szkape to możliwości transportowe sa już spore ale to akurat najmniej mi się podoba , bo zrobimy z Wiesława tzw. obwoźnego handlarza-kolekcjonera. Dlatego też lepiej byłoby gdyby super ciuch czy miecz pojawiał się bardzo rzadko po ciezkiej batalii z bosem a zbieranie złomu było bezsensowne i nieopłacalne.Pozatym byłoby swietnie gdyby samo grzebanie w inwentarzu bylo przejrzyste bo znaleźienie czegoś w plecaku z dwójki było koszmarem.
 
Popieram Sariusza - wiesiek jako gra akcji ;) to bardziej imo pasuje do klimatu Sagi. Jasne, nie będzie wyborów i konsekwencji, rozwoju postaci etc. etc., ale będzie spójna historia, możliwa do lepszego poprowadzenia niż kilka różnych ścieżek, zależnych od wyborów gracza.

Co do ekwipunku - ja bym chciał zobaczyć rozwiązanie "klasyczne", znane np. z NWN: ograniczona ilość miejsca w ekwipunku, z tym że np. miecz dwuręczny zajmuje 30 slotów, jednoręczny 20, łeb potwora 8 itd. Płotka - ograniczony udźwig. Karczma - brak ograniczeń.
 
Ja rozumiem, że wiele osób chciałoby z Wiedźmina 3 symulator realnego życia. Niestety to jest gra komputerowa, która powinna mieć fajny gameplay, a nie bezużyteczne i nic nie wnoszące utrudnienia z ekwipunkiem. Wystarczy jak dobrze poprawią ekwipunek z drugiej części, a może jakiś mix z pierwszej i drugiej częsci. Ogólnie rzecz biorąc liczę na fajny pomysł REDów

Dobrze mówi, polać mu :p
 
Maksymalna ilość przedmiotów do noszenia ograniczona wagowo. Próbowaliście biegać z chociaż 15kg na plecach? 3 miecze? Zapasowa kurtka z kolczugą? 15 litrów eliksirów? WTF
 
Mam znajomego w amerykańskich Ranger'sach i on jakoś potrafi biegać z 40 kilogramowym wyposażeniem, m4, USP 45 i amunicją, więc nie mów mi, że się nie da
 
Top Bottom