arantir44 said:To ma być gra RPG, nie symulator życia. Każda dobra gra RPG polega na łażeniu do lochów i wynoszeniu stamtąd 10 ton żelastwa.
A po chwili sam sobie przeczysz takim oto stwierdzeniem:arantir44 said:Raczej nie da się wymyślić sensownego systemu ekwipunku działającego zgodnie z logiką BEZ okaleczania gry.
To jak w końcu? Da się, czy nie da?arantir44 said:A najlepszy ekwipunek był w jedynce, był przejrzysty, podręczny i w miarę zgodny z logiką
Tak, tylko koncept "zbieractwa" mocno wyewoluował względem jedynki. Jedynkowa wersja ekwipunku zwyczajnie nie pasuje do nowych założeń. To był jeden z tych momentów, gdzie zbyt duża wierność książce odbiła się czkawką na gameplayu.Moim zdaniem W1 jest podręcznikowym wręcz przykładem logicznego, dobrze zaprojektowanego ekwipunku. Logicznego właśnie DLATEGO, że nie da się do plecaka wrzucic 10 (ani nawet jednej) zbroi, tudzież 20 mieczy. Można zabrać 3 sztuki broni ręcznej i sztylet. Natomiast przedmiotów drobnych, jak zioła czy inne składniki, można pomieścić w sakwie o wiele, wiele więcej.
Nie, to był jeden z tych momentów, gdzie odpowiednio duża wierność książce bardzo, ale to bardzo pozytywnie odbiła się na gameplayu, przełamując negatywny trend w rozwoju gatunku.To był jeden z tych momentów, gdzie zbyt duża wierność książce odbiła się czkawką na gameplayu.
Kupowanie u płatnerza, crafting, eksploracja, questy itd.A nie możesz go kolekcjonować kupując, dajmy na to, od płatnerza? Koniecznie potrzebna ci jest możliwość customizacji stojąc nad truchłem właśnie ubitego wroga?
Wydaje mi się, że zaszło nieporozumienie. Ilość dostępnych rodzajów broni czy pancerzy nie ma zbyt wiele wspólnego z pojemnością ekwipunku. No chyba, że ktoś ten ekwipunek chce odnajdować w losowych podziemiach, masowo gromadzić, a potem robić hurtową selekcję w mieście, rodem z Diablo. W tym przypadku zwyczajnie uważam, że tego typu rozwiązanie w sposób drastyczny nie pasuje do Wiedźmina.@Chodak @raison d'etre
Logika logiką, gra grą. Spędzając ~50 h z grą, chcę mieć poczucie customizacji mojej postaci ( w zdroworozsądkowych granicach). Kolekcjonowanie ekwipunku, to jedna z metod (bardzo przyjemnych). Uważam, że ilość pancerzy, którą można policzyć na jednej ręce na przestrzeni całej gry, to wybitne nieporozumienie. Liniowa i niesamowicie ograniczona progresja ekwipunku, to dopiero degeneracja.
Oczywiście, że ma. Chwalony przez Ciebie system z W1 działa tylko dlatego, że ilość pancerzy dostępnych w całym pierwszym Wiedźminie jest śmiesznie mała (a każdy nowy jest w sposób liniowy lepszy od poprzedniego). W W3 pancerzy będzie sporo, więc trzeba wokół tego faktu zaprojektować wygodny i mieszczący się w ramach zdrowego rozsądku ekwipunek. Systemy lootu i ekwipunku wzajemnie na siebie wpływają i są od siebie zależne.Wydaje mi się, że zaszło nieporozumienie. Ilość dostępnych rodzajów broni czy pancerzy nie ma zbyt wiele wspólnego z pojemnością ekwipunku.
To nie bzdury, tylko moja opinia.Nigdzie nie napisałem że RPG nie polega na odgrywaniu postaci. Gry RPG oczywiście polegają na odgrywaniu postaci, tak samo jak na rozwijaniu jej, zdobywaniu lepszego ekwipunku (wynoszeniu żelastwa), dialogach i wyborach. Tworząc grę RPG trzeba iść na pewne ustępstwa żeby gra była w ogóle grywalna. Wiedźmin 3 gdyby miał być "PRAWDZIWYM" RPG to trzeba by wywalić rozwój postaci (bo Geralt przecież jest prawie półbogiem po tym co przeszedł), wywalić zbieranie ekwipunku (bo Geralt prawie nie zmieniał sprzętu - lepszy ciężko znaleźć), a w dialogach powinna być jedna opcja do wyboru bo "Geralt by inaczej nie postąpił". Ale w taką grę chyba dziwnie by się grało.
Aż ciężko uwierzyć, że ktoś na forum Wiedźmina wypisuje takie bzdury.
Gry RPG, czyli Role Playing Games, nie polegają na wynoszeniu żelaztwa z lochów. Polegają natomiast na odgrywaniu postaci. A więc, a i owszem, są w pewnym stopniu symulatorem życia. Mniej lub bardziej uproszczonym.
Może źle się wyraziłem: jest na pewno czymś bardziej logicznym niż ekwipunek z W2 czy NVN2. Ale ciągle to nie jest realistyczny ekwipunek bo wiedźmini nie nosili za pasem siekiery i 20 butelek wina w plecaku. Ciągle wszystkie te systemy nie mają sensu. Więc nie, nie da sięCiekawe też, że dalej piszesz coś takiego:
A po chwili sam sobie przeczysz takim oto stwierdzeniem:
To jak w końcu? Da się, czy nie da?
?
Zgoda, system 1:1 przełożony z Wiedźmina pierwszego by się nie sprawdził. Natomiast chętnie ujrzałbym system, gdzie Geralt ma przy sobie max. 2 dodatkowe sztuki broni (poza mieczami i sztyletem w pochwach) oraz max. 1 sztukę pancerza, przynajmniej do momentu dotarcia do Płotki. Wcale, ale to wcale nie uważam, że konieczna jest możliwość noszenia ze sobą dziesięciu mieczy. Realistycznie natomiast byłbym w miarę zadowolony, gdyby "kratka" w ekwipunku znacząco ograniczała ilość dużych przedmiotów, które możemy zabrać.Oczywiście, że ma. Chwalony przez Ciebie system z W1 działa tylko dlatego, że ilość pancerzy dostępnych w całym pierwszym Wiedźminie jest śmiesznie mała (a każdy nowy jest w sposób liniowy lepszy od poprzedniego). W W3 pancerzy będzie sporo, więc trzeba wokół tego faktu zaprojektować wygodny i mieszczący się w ramach zdrowego rozsądku ekwipunek. Systemy lootu i ekwipunku wzajemnie na siebie wpływają i są od siebie zależne.
Tu zgoda, zbieractwo wszystkiego co popadnie powinno być nieopłacalne z jednej strony dzięki ograniczonej pojemności ekwipunku i udźwigowi, z drugiej poprzez niską wartość pospolitych przedmiotów.Booraz said:Nie chodzi oto żeby Geralt biegał z 10 zbrojami. Ograniczenia są potrzebne. W każdym razie, ekwipunek powinien być zaprojektowany w ten sposób, że w pełni uzbrojony Geralt, mógł spokojnie zbadać daną lokację (ruiny, zamek, itd.) bez konieczności przeciążania się. Powinien być wstanie zebrać kilka elementóew zbroji, parę mieczy, składniki z potworów itd. Nie mówię tu o braniu wszystkiego co popadnie. Jakieś zwykłe miecze czy pancerze niskiej jakości powinien Geralt zostawiać (wystarczy mocno obniżyć ich wartość, tak by nie były warte zachodu). W każym razie, powinien być w stanie zabrać wszystko to co wartościowe. W dużej mierze jest to sprawa umiejętnego zaprojektowania itemizacji w grze. W dwójce największym problemem nie były abroje miecze i tak dalej, a rudy żelaza, drewno i inne pierdoły zbierane pod crafting. Uważam, że tego radzaju pospolite materiały powinne być kupowane automatycznie u kowala, płatnerza itp.