Wiedźmin 3: ekwipunek

+
Ja bym chętnie u Geralta zobaczył jakąś broń dystansową typu łuk czy kusza.
Przeglądając Wiedźmińską Wiki znalazłem coś takiego: "Każdy wiedźmin nosił też solidny sztylet, niektórzy korzystali też z lekkich poręcznych kusz, pułapek czy zerrikańskich petard."
 
Pułapki i petardy wzięte są z gry, powiedzmy więc, że trudno to określić jako kanoniczne, a kusza to już przykład zacierania granic między chęcią a rzeczywistością. Równie dobrze możnaby tam wpisać, że niektórzy używali oszczepów albo lassa, bo możliwość taka jak najbardziej istnieje.

Wiedźmini potrafili polować i strzelać. Nie wiadomo, czy używali do tego łuków, kusz, potrzasków czy gonili zająca, aż padł ze zmęczenia.
 
Last edited:
Przeglądając Wiedźmińską Wiki znalazłem coś takiego: "Każdy wiedźmin nosił też solidny sztylet, niektórzy korzystali też z lekkich poręcznych kusz, pułapek czy zerrikańskich petard."

Przypisy nie gryzą? Kusze wzięte z "Gry Wyobraźni". Napisałem "niektórzy", gdyż samemu zdawało mi się to dziwne.
 
Ekwipunek z W1 był o wiele lepszy niż W2 i bardziej realny.
W Wiedźminie 2 mogłem nosić ze sobą 5 mieczy na ludzi i kolejne 5 mieczy na potwory.
w jedynce sytuacja wyglądała inaczej tzn. chyba każdy wie, max 3 miecze + jakiś sztylet itd. Fajny ekwipunek wgl po Edycji rozszerzonej to już była świetna sprawa bo wszystkie te alchemiczne składniki szły w tą drugą "rubrykę" .
Liczę w Wiedźminie 3 na coś w stylu Wiedźmin 1, ewentualnie coś ulepszonego ale realnego. Świetnie wypada ta sprawa, że koń może też przechowywać dla nas przedmioty i to jest fajne.

Czytając wasze odpowiedzi na temat kuszy - to nie wyobrażam sobie Geralta z kuszą cz łukiem 8D
 
Przeglądając Wiedźmińską Wiki znalazłem coś takiego: "Każdy wiedźmin nosił też solidny sztylet, niektórzy korzystali też z lekkich poręcznych kusz, pułapek czy zerrikańskich petard."

Co? Po co im kusze jak mają znaki i petardy? Pamiętajcie że tą Wikie może edytować KAŻDY, ktoś kto nawet nie czytał WIedźmina. A jak czytałem książki i grałem w grę to NIGDY nie znalazłem wiedźmina z lekką poręczną kuszą.
 
W temacie o potworach rozpoczęła się(po raz enty) dyskusja o tym, jak rozwiązać problem początkowego ekwipunku. Tuż przed tą dyskusją była mowa o potworach w Gothicu, i tak sobie myślę, że w Gothicu to jak się broń od siebie różniła i to jak niełatwo było zdobyć coś lepszego też fajnie wyglądało. Ja jestem zdania, że Wiedźmin 3 nie ucierpi na tym jak ekwipunek początkowy Geralta będzie inny niż ten w którym zakończyliśmy grę, i tak szybko o tym zapomnimy, nie będzie absurdów typu Legendarny miecz<miecz który dostaje każdy żołdak. Broni do zdobycia w W3 może być dużo, ale chciałbym by bardzo ciężko było o te bronie z najwyższej półki, by nie było tak że zostaniemy łatwo naprowadzeni na jakiegoś questa, w którym możemy zdobyć jeden z najlepszych przedmiotów w grze. Chciałbym by takie rzeczy były naprawdę dobrze schowane, dzięki temu bardziej będziemy doceniać to co już mamy, i nie będziemy myśleć o swojej broni czy zbroi jak o kolejnym przystanku, który zaraz miniemy. Mimo że wszystkie zbroje w W2 były piękne to nie cieszyłem się gdy znajdowałem lepszą od swojej zbroję, bo wiedziałem, że góra za 30-40 minut znajdę jeszcze lepszą, i to moim zdaniem bardzo negatywna cecha gry, która wynika ze zbyt wielkiej ilości i zbyt łatwo dostępnych przedmiotów w grze.
 
Last edited:
Anonimowy informator powiedział mi, że jego kolega ma znajomego, który jest bliski kręgom obracających się wokół wejścia do siedziby NSA i że ten znajomy powiedział koledze, iż to właśnie jest powód, dla którego redzi porzucili pomysł robienia czwartego wiedźmina. Sami już nie wiedzieli, jak uzasadnić kolejną drogę od zera do bohatera, a niestety poziomy rzecz święta.
 
Do tej pory byłem zdeklarowanym przeciwnikiem broni dystansowych, jako broni używanej przez wiedźminów. Jednak spojrzałem na sprawę z drugiej strony.
Wizytówką Letho są dwa sztylety/noże zamocowane w pochwach na piersi. W outro do pierwszego Wiedźmina Geralt walczy z innym wiedźminem uzbrojonym w dwa miecze. Podobnie w obozie Henselta podczas zadania "Zabójcy królów" Serit również walczy dwoma mieczami. Gdyby REDzi zdecydowali się wprowadzić jakiegoś wiedźmina wyszkolonego w nowoczesną broń, na przykład w lekką i poręczną kuszę, uzupełniając jego arsenał rzucanymi nożami, to pewnie zrobiliby to, umiejętnie ten fakt uwiarygodniając. Nie miałbym wtedy nic przeciwko.
Zoltan said:
Postęp jest jak stado świń. Płyną z niego rozliczne zalety, jest kiełbasa, boczek, są nóżki w galarecie. Nie ma więc co narzekać, że wszędzie nasrane.

Jednakże Geralt był anachronicznym wiedźminem:
Codringer said:
- Są - zgodził się Codringher. - Ty jesteś wiedźminem anachronicznym,a ja wiedźminem nowoczesnym, idącym z duchem czasu. Dlatego ty wkrótce będziesz bezrobotny, a ja będę prosperował.
Geralt said:
Wszyscy mieli rację. Tylko ja, naiwny, anachroniczny i głupi wiedźmin, nie miałem racji.
i dlatego wcale mu nie pasuje zmiana narzędzi pracy na stare lata.


Cytaty Codringera oraz Geralta z "Czasu pogardy", a tekst Zoltana z pierwszej części gry "Wiedźmin".
 
Last edited:
Jeśli przyjąć, że w finale Sezonu Burz mamy do czynienia z Geraltem, to widać, że jednak nauczył się nowych sztuczek, gdyż
z idrem walczy dwoma mieczami.
O broni strzeleckiej nie będę pisał, bo już kilka razy wklejałem cytat dający podstawy do przekonania, że potrafił posługiwać się czymś strzelającym
@down
Dokładnie tak jest.
 
Last edited:
[...] O broni strzeleckiej nie będę pisał, bo już kilka razy wklejałem cytat dający podstawy do przekonania, że potrafił posługiwać się czymś strzelającym

Ja natomiast potrafię posługiwać się łyżką, garnkiem i czajnikiem. Całkiem sprawnie wychodzi mi jajecznica, wody na herbatę również nie przypalam. Czy czyni mnie to wirtuozem patelni? (jakkolwiek by to zabrzmiało ;)).
Wiedźmini - w tym Geralt - słynęli z mistrzostwa w mieczu - co nie przekreśla faktu, że z kuszy lub łuku obiad potrafili upolować. W strzelaniu z kuszy najtrudniejsze jest jej naciągnięcie, jeśli nie ma lewara lub kołowrotu (wiem z autopsji). Celny strzał z dobrej kuszy to fraszka - jak strzelanie z wiatrówki. Tylko kopie trochę mocniej, ale za to bardziej miękko.
 
Przeciwko kuszy wiedźmińskiej, nawet w ręku Geralta, nic właściwie nie mam - musiałaby jednak być dość mała, dobrze zaprojektowana, lekka - coby dało się ją na pasie, jak bronie dodatkowe w W1 zamontować - oraz mieć kiepski zasięg i zadawać niezbyt duże obrażenia - coby gracze nie używaliby jej częściej od miecza.
 
Tylko właściwie, do czego miałby jej używać. Jakby dało się potwory, do zabicia których Geralt jest wynajmowany, ustrzelić ot tak z kuszy, to nie wiedźmin byłby wołany, tylko oddział kuszników. Z kolei z ludźmi też przecież Geralt nie będzie prowadził wymiany na dystans zza osłony, tylko pójdzie i usiecze mieczem, po drodze robiąc pokazówkę z odbijaniem strzały czy bełtu.
A jeszcze dodatkowo jestem przekonany, że znaczna część graczy szybko się zorientuje, że potwory zwykle mają zasięg poruszania i stojąc dwa kroki dalej będzie strzelała do biednego, zdezorientowanego ograniczeniami programistów stwora.
 
Last edited:
Przeciwko kuszy wiedźmińskiej, nawet w ręku Geralta, nic właściwie nie mam - musiałaby jednak być dość mała, dobrze zaprojektowana, lekka - coby dało się ją na pasie, jak bronie dodatkowe w W1 zamontować - oraz mieć kiepski zasięg i zadawać niezbyt duże obrażenia - coby gracze nie używaliby jej częściej od miecza.

A dla mnie może być duża i nieporęczna, ciężka i wymagająca sporo czasu na przeładowanie. Żeby nie dała się nosić przy pasie. Mogłaby za to rozłożona jeździć w jukach Płotki. Żeby wyciągnięcie miecza podczas trzymania kuszy wiązało się z koniecznością wyrzucenia jej na ziemię. Kusza taka, przydatna na polowaniu, byłaby praktycznie bezużyteczna w walce.
 
Wpadłem na taki pomysł żeby była grupa takiej broni której używamy tylko raz np. zabijamy strażnika z kuszą i strzelamy z niej do drugiego, albo jadąc na Płotce zabieramy jakąś lance, szarżujemy na wroga i przebijamy go na wylot, a Geralt ją puszcza i ma w rzyci co się z nią stanie...
 
Pomysł ciekawy mógłby nawet wypalić tylko płotka będzie służyła do jazdy a nie to walki ale sam pomysł może trochę urozmaicić rozgrywkę :cheers:
 
Jadąc na Płotce zabieramy jakąś lance, szarżujemy na wroga i przebijamy go na wylot, a Geralt ją puszcza i ma w rzyci co się z nią stanie...

No błagam, przecież Geralt, to nie jakiś błędny rycerz... Może jeszcze Don Kichota mają wrzucić do gry :p?
 
Wpadłem na taki pomysł żeby była grupa takiej broni której używamy tylko raz np. zabijamy strażnika z kuszą i strzelamy z niej do drugiego, albo jadąc na Płotce zabieramy jakąś lance, szarżujemy na wroga i przebijamy go na wylot, a Geralt ją puszcza i ma w rzyci co się z nią stanie...

Takie coś to w filmach/grach akcji. Jednorazowa broń w erpegu? Nie-e...
 
Zupełnie jakbym słyszał o Assassin's Creed.... Tam było identycznie. Mogłoby być nawet ciekawie, ale zawsze podczas takiej akcji stawałby mi przed oczami Ezio :p
 
Top Bottom