Potraktuję to w kategoriach żartu.Przywykniecie i pewnie jeszcze będziecie wychwalać elastyczność, z jaką można poprowadzić postać w grze.
Niebywale płytko potrafisz dostrzegać rzeczy. Podziel sobie rzecz na mechanikę i fabułę, bo w tej drugie rzeczy Geralt jest w stu procentach tym książkowym. Wszystko, co Ci się nie podoba w kwestii gameplayu tłumaczysz sobie tym, że jest to zrobione dla niedorozwiniętych ludzi. Obrażasz tym stwierdzeniem absolutnie wszystkich, którzy lubią podczas gry również grać (co jest w RPG, wystaw sobie, bardzo ważne), a nie jedynie słuchać dialogów.A tak mamy zdefiniowaną postać, z której zostało już tylko imię.
Dawanie zbyt dużej swobody graczowi w doborze zbroi nie jest, IMO, słuszne, ponieważ widoku wiedźmina wzorowanego na tanku rodem z MMO nie zdzierżyłbym.
No dobra - raz. Ale w szczura i po ciemku, to się nie liczySztyletami może i nie, ale widelcem się zdarzyło.
[...] A skoro jest to gra o Geralcie, wiedźminie, to wspominana elastyczność w doborze pancerza jest li tylko podyktowana chęcią wpasowania się w ramy oczekiwań osób, które nie mają pojęcia, co to za twór właściwie ten Geralt. [...]
No dobra - raz. Ale w szczura i po ciemku, to się nie liczy.
Pewnie będzie Cię korcić do używania ciężkich zbroi i do nierobienia uników, że tak bardzo narzekasz. Mnie na szczęście nie będzie, będę starał się grać tak żeby mi się to nie kłóciło z tym co czytywałem w książkach.Czyli rozwiązanie, które ostatnio zyskało popularność dzięki Demon's Soul i Dark Soul. Użyte również w Lords of the Fallen. Albo lekka zbroja i możliwość dłuższego machania mieczem i robienia uników, albo ciężka i nastawienie się na przyjmowanie ciosów oraz stosunkowo rzadkie ich wyprowadzanie. Do samego wiedźmina pasuje to jak kareta do świni, ale taki trend widocznie, a szkoda nie podążać za trendem.
Samo aktywowanie umiejętności też z ciemnego miejsca wyjęte. Chyba nikt tam nie miał sensownej koncepcji przełożenia książkowego bohatera na zasady gry i wzięto po kawałku różnych mechanik z innych produkcji.
C[/SOUNDCLOUD]hyba nikt tam nie miał sensownej koncepcji przełożenia książkowego bohatera na zasady gry i wzięto po kawałku różnych mechanik z innych produkcji.
Nie chodzi o to, czy mnie będzie i co mnie będzie, tylko o to, czy gra nie będzie zmuszała gracza do jedynie słusznego wyboru. Takie mechaniki mogą mieć bardzo duży albo znikomy wpływ na rozgrywkę. Zwykle mają duży, bo nie po to się je robi, by ich nie wykorzystywać. Z kuszy też można nie korzystać, ale spowoduje to znaczne utrudnienie rozgrywki, gdyż pewne cele są tak skonstruowane, by do ich osiągnięcia właśnie tej kuszy używać, czyli niby się da, ale nie w ten sposób gra została zaplanowana. Podobnie jest z szybką podróżą. Można tego nie używać, ale w tym momencie gra się niejako przeciwko twórcom, przeciwko ich zamysłom. To są mechaniki bardzo głęboko siedzące w tworzywie gry, obudowane zadaniami, innymi mechanikami, współzależnościami.Pewnie będzie Cię korcić do używania ciężkich zbroi i do nierobienia uników, że tak bardzo narzekasz. Mnie na szczęście nie będzie, będę starał się grać tak żeby mi się to nie kłóciło z tym co czytywałem w książkach.
Większość osób to stwierdzi, a ty co stwierdzisz? Zapewne coś zgoła innego (znaczy lekki pancerz w tym przypadku) i teraz rodzi się pytanie, co w związku z tym? Jedna słuszna ścieżka rozwoju postaci, bo inaczej "większość osób zapewne stwierdzi"?Więc większość osób zapewne stwierdzi, że po co się mają męczyć z unikami, skoro mogą założyć na siebie ważące dwadzieścia kilogramów opancerzenie i przyjmować maczugę giganta na klatę. Gra cię nie zmusza, ale sugeruje, że byłoby prościej założyć na siebie te blachy.
Tak czy inaczej ja nie martwię się o część fabularną, nie martwię się o historię czy o postacie. Ale jestem prawie pewny, że 50 twarzy Geralta, czyli każdemu według potrzeb, fatalnie odbije się na adaptacji głównego bohatera.
Nie bardzo. Jestem przekonany, że tak to będzie właśnie wyglądało.(zdaję sobie sprawę z tego, że nieco wyolbrzymiłeś z tą maczugą giganta na klatę)
Gry, tak jak i inne procesy, mają pewny zakres prędkości, w których są odpowiednio odbierane. Przykładowo mowa. Jeśli ktoś będzie co chwila robił przystanki, przerwy, plątał się w słowach, to po chwili słuchający zacznie tracić wątek, jego uwaga się rozproszy. To samo jest z grami, są projektowane pod pewien określony sposób rozgrywki. Jeśli nie będziesz używał szybkiej podróży, to twoja prędkość grania będzie kilkukrotnie niższa od zakładanej. A z tych założeń wynikają między innymi tempo fabuły, punkty dowiadczenia za przygody, ilość otrzymywanych pieniędzy, rozwój postaci itd. To jest określane w testach właśnie po to, by ustalić optymalne tempo mające utrzymać cię jak najdłużej przed monitorem bez znużenia i zniechęcenia.Ale co fakt nieużywania szybkiej podróży ma do grania przeciwko zamysłom twórców?
Nie wybór pancerza tylko mnóstwo takich wyborów. Obawiam się, że Geralt znany nam z sagi rozmyje się w tych multistanach. Coś czuję, że zrobi się z niego bardzo nijaki bohater, równie losowy jak stworzony w kreatorze postaci. I co istotne, dotyczyć to będzie tylko jego, bo szczęśliwie inne postacie już nie będą narażone na takie traktowanie.Z tym fatalnym odbijaniem się zaprawdę nie łapię o co chodzi, jak pancerz może się fatalnie odbić na adaptacji głównego bohatera?
Raczej dlatego, że orion nic by takiemu potworowi nie zrobił. Gdyby tak prosto i bezproblemowo można było w wiedźminlandzie pozbyć się gryfa, to wołano by kilku kuszników z pobliskiego garnizonu, a nie wiedźmina.Co do kuszy, zauważ że Geraltowi zapewne też byłoby łatwiej miotnąć orionem w potwora, ale tego nie robił z własnej woli, a nie dlatego że w uniwersum broń dystansowa nie istniała...
To samo jest z grami, są projektowane pod pewien określony sposób rozgrywki. Jeśli nie będziesz używał szybkiej podróży, to twoja prędkość grania będzie kilkukrotnie niższa od zakładanej. A z tych założeń wynikają między innymi tempo fabuły, punkty dowiadczenia za przygody, ilość otrzymywanych pieniędzy, rozwój postaci itd. To jest określane w testach właśnie po to, by ustalić optymalne tempo mające utrzymać cię jak najdłużej przed monitorem bez znużenia i zniechęcenia.
Przepraszam Cię bardzo, ale pie... mijasz się z prawdą od początku do końca. Kilka dni temu w ramach odpoczynku od wiedźmińskich klimatów skończyłem Fallouta New Vegas, a teraz szwędam się po Stołecznych Pustkowiach w F3. Wiele tras przez pół mapy pokonuję na własnych nogach, bo mam taki kaprys i klimat gry mnie do tego nakłania, ale bardzo często korzystam również z podróży przy pomocy PipBoya. Ani w jednym, ani w drugim przypadku nie zaobserwowałem jakiegokolwiek wybicia z wczówki, zakłócenia tempa gry, czy jakiegokolwiek innego negatywnego z objawów, które tak barwnie opisujesz. Tak więc całe Twoje uzasadnienie wywodu psu na budę.To samo jest z grami, są projektowane pod pewien określony sposób rozgrywki. Jeśli nie będziesz używał szybkiej podróży, to twoja prędkość grania będzie kilkukrotnie niższa od zakładanej. A z tych założeń wynikają między innymi tempo fabuły, punkty dowiadczenia za przygody, ilość otrzymywanych pieniędzy, rozwój postaci itd. To jest określane w testach właśnie po to, by ustalić optymalne tempo mające utrzymać cię jak najdłużej przed monitorem bez znużenia i zniechęcenia.
Tylko, że W3 jest grą z otwartym światem i równie dobrze ktoś może sobie pójść gdzie zechce i olać główną linię. Przecież twórcy też dają taką możliwość. To, że dają taką możliwość znaczy, że do niej zachęcają? Nie. Podobnie jest z szybką podróżą. To jest możliwość, jeden ze sposobów dotarcia do celu. Gry mają to do siebie, że masz dużą dowolność, ty sterujesz postacią. Po co w takim razie tworzyliby grę z otwartym światem, jeśli jednocześnie ustaliliby optymalny czas rozgrywki i mieli nadzieję, że gracz to rozegra tak ja by sobie tego życzyli. Nie sądzę, by fakt nieużywania szybkiej podróży jakkolwiek źle wpłynął na odbiór gry, tak samo jak i używanie tego ficzera. Przecież w końcu po coś REDzi stworzyli taki piękny, rozległy świat. Po to, by między innymi go zwiedzać, eksplorować. Poza tym przypuszczam, że opcji fast travel nie będą używali "zapaleńcy". Skoro sami podjęli taką decyzję, to raczej ich to nie wybije z immersji i nie wywoła uczucia znużenia, gdyż właśnie nieużywaniem tej opcji będą chcieli się w jak największym stopniu wczuć. Powtarzam raz jeszcze, gra jest kierowana do szerokiego grona, w którym znajdą się zwolennicy tego systemu i przeciwnicy. Dobrze jest mieć wybór i nie uważam, że to wpłynie negatywnie na rozgrywkę. Osobiście planuję używać szybkiej podróży, ale od czasu do czasu, gdy będę miał na to ochotę lub gdy wyda mi się to sensowniejszym wyborem.Gry, tak jak i inne procesy, mają pewny zakres prędkości, w których są odpowiednio odbierane. Przykładowo mowa. Jeśli ktoś będzie co chwila robił przystanki, przerwy, plątał się w słowach, to po chwili słuchający zacznie tracić wątek, jego uwaga się rozproszy. To samo jest z grami, są projektowane pod pewien określony sposób rozgrywki. Jeśli nie będziesz używał szybkiej podróży, to twoja prędkość grania będzie kilkukrotnie niższa od zakładanej. A z tych założeń wynikają między innymi tempo fabuły, punkty dowiadczenia za przygody, ilość otrzymywanych pieniędzy, rozwój postaci itd. To jest określane w testach właśnie po to, by ustalić optymalne tempo mające utrzymać cię jak najdłużej przed monitorem bez znużenia i zniechęcenia.