Tylko na papierze, bo w praktyce zestaw taki przebija mocniejszą z konsol możliwościami w każdej grze bez wyjątku (i5-2500K odstawia cpu z konsol o parę długości, porównywalny to jest zestaw z i3-4130 i GTX'em 750Ti). A jeśli faktycznie będzie to tylko low, to istnieją jedynie dwie opcje. Pierwsza, wersja PC została potraktowana po macoszemu i jest wybitnie niezoptymalizowana i druga, ustawienia konsol to w najlepszym wypadku właśnie odpowiednik low. Oba warianty raczej mało prawdopodobne. Najpewniej jest tak, że specyfikacja minimalna została podana mocno na wyrost.Jednak jest to więcej niż low, które ma dać 660 i 2500k.
Nie przesadzajmy. To zazwyczaj miks low/medium/high. Czasem faktycznie co nieco jest poniżej low z PC, ale to pojedyncze opcje. Co do tego, że nie są to żadne magiczne pudełka to pełna zgoda.Ta w każdej grze mówią high a potem jest porownanie hands to hands i konsole są gorsze niż low.
Wybitnie krzywdzące uogólnienie. Prawda jest taka, że gdyby nie ten rynek PC "z mentalnością piratów", to dzisiaj żadnego W3 i CDP RED by nie było. A co do słabej sprzedaży kłania się chociażby Diablo III z dwudziestoma kilkoma milionami kopii tylko na PC. Gier które sprzedały się nieźle na blaszakach ostatnimi laty trochę by się znalazło. Oczywiście sprzedaż jest zazwyczaj niższa niż na konsolach, ale wynika to ze specyfiki rynku. Przede wszystkim gracze PC są bardziej wybredni, nie rzucają hurtem na każdy głośny tytuł. Po drugie w przypadku konsol większość egzemplarzy schodzi w ciągu kilku, kilkunastu pierwszych tygodni od premiery, gdzie na PC to proces rozciągnięty na znacznie dłuższy okres. I wreszcie gracze PC w dużej mierze ignorują wydawców, którzy robią im koło nosa. Grzechem niewybaczalnym jest na przykład kiepska optymalizacja, stad fatalna sprzedaż GTA IV (tymczasem piątka przeszło milion egzemplarzy w 24h) i wyniki Ubi, z roku na rok coraz to gorsze (gdzie takie Konami systematycznie się poprawia).Prawda jest taka że rynek PC to mentalność piratów w dużej mierze myślących że to legalne, że gry są za darmo w torrentach i warezach dlatego PC nie jest tak dochodowe i gry są tańsze niż na konsole - tylko dlatego
Mylisz się gry są tańsze głównie dlatego że nie ma opłaty licencyjnej na pc, jeżeli gra jest dobra to i sprzeda się dobrze na PCPrawda jest taka że rynek PC to mentalność piratów w dużej mierze myślących że to legalne, że gry są za darmo w torrentach i warezach dlatego PC nie jest tak dochodowe i gry są tańsze niż na konsole - tylko dlatego
Pępowina?A ten Poroniec jakiś taki... No nie wiem, dziwny. Ciekawe jak będzie walczył, co robił, bo nie wydaje się groźnym przeciwnikiem. Może będzie miał jakieś "superataki"?
Do niedawna miałem zestaw i5-2500k i 560ti - Nowy Dragon Age śmiagał na średnio wysokich, wyglądał gorzej jak na konsoli, a gra potrafiła wczytywać 15sekund tron w Podniebnej Twierdzy, nie wspominając już o skłach nagle pojawiających się przed moją postacią - ale grało się fajnie. Kupel grał w Inkwizycję na ps4 i pod każdym względem gra wyglądała lepiej. Teraz mam 970 i jedno jest pewne - gdy nadejdzie nowa generacja konsol mój komp znowu będzie do wymiany. Prawda taka, ze pecetowcy płacą duże sumy tylko za to, aby mieć lepsze wygładzanie krawędzi, wyświetlać kilka źródeł światła więcej, mieć ciut gęstszą trawę i setki innych, wymagających efektów, które w ogóle ciężko zauważyć, że są. Mój PC może być w tej chwili nawet dwukrotnie silniejszy od konsoli, co nie zmienia faktu, że nie widzę tej różnicy, jest ona nieproporcjonalnie mała w stosunku do różnicy w wydajności sprzętu. Możecie nazywać konsole jak chcecie, mieszać ich grafikę z błotem, porównywać do kalkulatora, ale tak naprawdę ja na sojej 970 otrzymam niemalże taką samą grafikę jak na ps4 - suchy fakt.Tylko na papierze, bo w praktyce zestaw taki przebija mocniejszą z konsol możliwościami w każdej grze bez wyjątku
zgadzam sięMylisz się gry są tańsze głównie dlatego że nie ma opłaty licencyjnej na pc, jeżeli gra jest dobra to i sprzeda się dobrze na PC
Jeśli faktycznie były to ustawienia medium-high, to już byłeś powyżej ustawień PS4, które to są miksem medium high, zDo niedawna miałem zestaw i5-2500k i 560ti - Nowy Dragon Age śmiagał na średnio wysokich, wyglądał gorzej jak na konsoli
Wow, duszenie pępowiną. Geralt obrywa krytykiem. Trudno wyobrazić mi sobie, żeby był on trudnym przeciwnikiem.Pępowina?![]()
Z tym Diablo to mocno pojechałeś. Narzekasz, że ktoś uogólnia, po czym sam to robisz. Pomijając już fakt, że Twoje obserwacje niewiele mają się do rzeczywistościWybitnie krzywdzące uogólnienie. Prawda jest taka, że gdyby nie ten rynek PC "z mentalnością piratów", to dzisiaj żadnego W3 i CDP RED by nie było. A co do słabej sprzedaży kłania się chociażby Diablo III z dwudziestoma kilkoma milionami kopii tylko na PC. Gier które sprzedały się nieźle na blaszakach ostatnimi laty trochę by się znalazło. Oczywiście sprzedaż jest zazwyczaj niższa niż na konsolach, ale wynika to ze specyfiki rynku. Przede wszystkim gracze PC są bardziej wybredni, nie rzucają hurtem na każdy głośny tytuł. Po drugie w przypadku konsol większość egzemplarzy schodzi w ciągu kilku, kilkunastu pierwszych tygodni od premiery, gdzie na PC to proces rozciągnięty na znacznie dłuższy okres. I wreszcie gracze PC w dużej mierze ignorują wydawców, którzy robią im koło nosa. Grzechem niewybaczalnym jest na przykład kiepska optymalizacja, stad fatalna sprzedaż GTA IV (tymczasem piątka przeszło milion egzemplarzy w 24h) i wyniki Ubi, z roku na rok coraz to gorsze (gdzie takie Konami systematycznie się poprawia).
http://www.eurogamer.pl/articles/2014-08-06-activision-blizzard-20-mln-diablo-3-spadla-liczba-subskrypcji-world-of-warcraftZ tym Diablo to mocno pojechałeś. Narzekasz, że ktoś uogólnia, po czym sam to robisz.
A konkretnie. Można wiedzieć? To, że gry Ubi sprzedają się z roku na rok gorzej z uwagi na kiepską jakość (głównie strona techniczna) to fakt. To że gry, pod warunkiem, że są tego warte, znajdują zbyt na PC również (choć naturalnie nie każda warta uwagi produkcja spotka się z należnym jej zainteresowaniem).Pomijając już fakt, że Twoje obserwacje niewiele mają się do rzeczywistości
Heh ale nie porównuj diablo/wow czy innych gier BAZUJĄCYCH na multiplayerze do wiedźmina. Oczywistym jest, że gry blizzarda sprzedają się dobrze na PC, bo wszystkie bazują na multiplayerze i tyle w temacie. A i nie 20mil, a 18A co do słabej sprzedaży kłania się chociażby Diablo III z dwudziestoma kilkoma milionami kopii tylko na PC. Gier które sprzedały się nieźle na blaszakach ostatnimi laty trochę by się znalazło.
Na ps4 gra wygląda moim zdaniem lepiej, a i działała bez żadnego doczytywania się, chociaż to pewnie zasługa 1gb ram w 560ti. Wiedźmin pokaże, co tak naprawdę REDZI wycisną z tych kalkulatorów, bądź co bądź znienawidzonych przez wielu z Was.Więc to jawny kit z tym lepszym wyglądem na konsoli, jak niby mógł być lepszy, skoro de facto ustawienia medium-high to już nieco powyżej tamtejszego poziomu?
nooo...tego też nie zauważyłem...ale poszukam sobie z ciekawości porównań.z draw distancem i roślinnością poniżej low z blaszaków
Po za tym liczby te uwzględniają również dodatek Reaper of Souls,. Następnie mówisz o grze w kontekście piractwa, a Diablo 3 zostało potraktowana niemalże jak mmo, piractwo praktycznie nie istniało, przynajmniej przez pierwsze kilka miesięcyhttp://www.eurogamer.pl/articles/2014-08-06-activision-blizzard-20-mln-diablo-3-spadla-liczba-subskrypcji-world-of-warcraft
Faktycznie nie dwadzieścia kilka tylko 20. I sprzedaż ogólna nie na PC, ale że zdecydowana większość z tego zeszłą na PC to fakt.
http://www.gry-online.pl/S013.asp?ID=74662
Konkretnie, jak spojrzysz na dane Steamu top spora ilość zakupionych gier nawet nie jest uruchamiana, specyfika promocji i innych pierdół. Masz rację, że sprzedaż jest rozciągnięta w czasie. Jednakże, niewielka ilość raczy jest specjalnie wybredna, doinformowany konsument to rzecz rzadka. Hype się udziela wszystkim, czy to pecetowcom czy konolowcom. Jedynie, świadomość rychłych obniżek cen może wpłynąć na to, że część graczy czeka. O tym obrażaniu się na wydawcę, to też może robi tak promil ogółu graczy. Niestety, piractwo na pecetach nadal jest ogromne i nie da się tego ukryć. Także, teza, że przeciętny gracz pecetowy jest konsumentem doinformowanym, kupującym tylko produkt sprawdzony jest mitem. Ludzka natura jest podobna niezależnie od tego czy ma się konsolę, czy też peceta.A konkretnie. Można wiedzieć?
Nie porównuję, po prostu zauważyłem, że i na PC gry się sprzedają, bo cholera mnie bierze, gdy ktoś sugeruje, że "blaszakowcy" banda złodziei, która tylko czyha, coby zassać dany tytuł z torrentów. I co za różnica jakie gry i jakiej firmy? Jasne, znane marki mają lepszy zbyt, ale taki w gruncie rzeczy niszowy Wiedźmin rozszedł się jednak w ponad 8 milionów egzemplarzy, głównie na PC. Jasne w porównaniu z takim GTA V, gdzie w ciągu doby tylko na Steamie sprzedano ponad 1 mln sztuk to niewiele, ale Rockstar to Rockstar.Heh ale nie porównuj diablo/wow czy innych gier BAZUJĄCYCH na multiplayerze do wiedźmina. Oczywistym jest, że gry blizzarda sprzedają się dobrze na PC, bo wszystkie bazują na multiplayerze i tyle w temacie. A i nie 20mil, a 18
Doczytywanie to raczej na bank wina karty. Co do tego, że paskudnie coś takiego wygląda i może całkowicie zepsuć odbiór, to fakt.Na ps4 gra wygląda moim zdaniem lepiej, a i działała bez żadnego doczytywania się, chociaż to pewnie zasługa 1gb ram w 560ti.
Sprawdziłem, z tym LoD'em to jednak medium (podobnie jak cienie), low było gdzie indziej, ale już nie przypomnę sobie gdzie. Odnośnie roślinności, najlepiej różnicę widać poniżej.nooo...tego też nie zauważyłem...ale poszukam sobie z ciekawości porównań.
Jest, ale czy faktycznie wpływa ono w istotny sposób na sprzedaż? Nie jestem o tym przekonany. Dla wydawców to wygodne tłumaczenie, słaba sprzedaż, bo piraci. Tego, że na marnych wynikach zaważyła w znacznej mierze jakość, na przykład gra sama w sobie jest przeciętna, a w dodatku strona techniczna kuleje, to już nikt nie przyzna. Piraci są tutaj szalenie wygodną wymówką, a przecież nie jest tak, że każdy ściągnięty z torrentów egzemplarz, to dla wydawcy automatyczna strata. Ile procent z tych, którzy daną grę pobrali kupiłoby ją, gdyby nie było innej opcji? Idę o zakład, że raczej niewielu. Z mojego doświadczenia wynika, że taki zdeklarowany pirat nie kupi gry niezależnie od okoliczności. I często wcale nie dlatego, że go nie stać. Kumpel, zagorzały fan Football Managera (gra jeszcze od czasów CM'a 03/04) nie kupił żadnej z odsłon, nie pomogło nawet to, że dostał ode mnie FM'a 2009 w prezencie. Gdy z którąś z edycji był problem, mianowicie nie pojawił się w pełni funkcjonalny crack nie kupił również, choć spokojnie było go stać. To bardziej kwestia mentalności i świadomości konsumenckiej. Twierdzenie, że piractwo, że każdy ściągnięty egzemplarz to strata dla wydawcy zwyczajnie nie jest prawdą. A czy grający na PC nie są ostrożniejsi? Kiepska optymalizacja, upierdliwe drm'y to codzienność, żaden z moich znajomych nie kupi gry w ciemno, w preorderze. Boją się utopić kasę. PC to nie konsola, gdzie jest jedna specyfikacja dla wszystkich i dlatego musi działać. Oczywiście moi znajomi mało reprezentatywna grupa, no i na zachodzie, gdzie ceny są bardziej przystępne, może być nieco inaczej, ale nie tylko oni tak mają. Sporo graczy przed zakupem najpierw radzi się innych, w sieci szuka informacji, jak gra się sprawuje, zbiera opinie itd. Słabiutka sprzedaż gier, które borykają się z rozmaitymi problemami wskazuje, że coś w tym micie jednak jest. Przykładowo takie GTA IV sprzedawało się fatalnie i naturalnie miało wzięcie na torrentach, ale też port był to wybitnie zły. Natomiast piątka rozeszła się w przeszło milionie egzemplarzy w 24 godziny na samym Steamie, do tego dochodzą wersje pudełkowe, a idę o zakład, że na torrentach gra ma niezłe branie. I mimo wszystko się sprzedaje, w dodatku świetnie. Jak towar nie jest odpowiedniej jakości, to nic mu nie pomoże, a proceder piractwa, jego wpływ na sprzedaż jest przez część wydawców celowo wyolbrzymiany.Niestety, piractwo na pecetach nadal jest ogromne i nie da się tego ukryć.