No to w takim razie czemu nagle geraltowi znika krew z ciała po walce? Ma jakiś czar na mycie się? Czemu jest tak czysty po walce, że w tej samej zbroi od razu może iść na salony w Toussaint?
A co to ma za znaczenie?
Nie chodzi o to, żeby były ślady krwi (które swoją drogą na Geralcie wyglądają fatalnie), tylko żeby sierść potworów i zwierzaków nie wyglądała jak pod stałą opieką specjalistów. Dlatego tutaj moim zdaniem przewagę mają modele bez użycia Hairworks - nie są puchate, nie wyglądają jak od pluszaka, tylko jak u stworzenia, które musi walczyć o przeżycie i żyje w raczej niekorzystnych warunkach.
Masz kota? Jak masz, to spójrz na swojego (a jak nie, to może ktoś ze znajomych ma), a potem na takiego bezdomnego, tułającego się całe życie po ulicach. Porównaj futro i zrozumiesz o czym mówię. Technologia od zielonych sprawia, że bies, wilk czy gryf wyglądają jak właśnie przygarnięty przez człowieka kociak, z wiecznie pełną miską pełnowartościowej karmy, dachem nad głową i stosunkowo bezstresowym życiem.
Nie chodzi mi o to, że z Hairworks stworzenia wyglądają źle, bo wyglądają bardzo fajnie, tylko IMO technologia ta jest źle wykorzystana. Świat, w którym byle gryf, czy bies ma bardziej zadbaną grzywę niż czarodziejka włosy traci na realności. Dlatego po pierwszym moim przejściu Wiedźmina 3 opcję tę wyłączyłem i nigdy nie rozważałem jej ponownego włączenia.