Dokładnie, nad tym najbardziej ubolewałem w W3 i dodatku. Niezależnie czy weszliśmy do jaskini, podziemi, lochów czy czegoś tam jeszcze zawsze byliśmy zdani tylko na mini mapę w prawym górnym rogu. Brakowało mi rozwiązania z W2 gdzie mogliśmy w dowolnej chwili włączyć dużą mapę i widzieć cały układ podziemi itd.Nie cieszy mnie latanie po jaskiniech, do ktorych nigdy nie ma mapy (oproczmini mapy)
Ale W3 nie jest źle zrobioną grąTo samo co wieczne narzekanie i płakanie jaka to źle zrobiona gra w przeróżnych jej aspektach do spekulacji i domysłów na temat krwi i wina....
System w W3 nie był zbyt skomplikowany, problemem było "przeskakiwanie" mapy w momencie gdy z jaskiń był dostęp do świata na powierzchni oraz marnie działający system podpowiedzi (można było jaskinię oblecieć pięć razy dookoła zanim wpadło się na odpowiednią skrzynię).System podziemi będzie funkcjonował na takiej samej zasadzie jak w W3. Jeżeli chodzi o ich ilość to według mnie jest słuszna.
Zgadzam sie, nigdy nie byloNIGDY tego typu zbieractwo czy zadania z nim związane nie były obowiązkowe. Powtarzam NIGDY.
Bardzo nad tym ubolewam, ale chyba krew i wino nam nic nowego nie przyniesie,Brakowało mi rozwiązania z W2 gdzie mogliśmy w dowolnej chwili włączyć dużą mapę i widzieć cały układ podziemi itd.
Tez popieram w 100% (slowo o W1 jak najbardziej tez ale nie zbaczajmy z tematu). Mnie troche ta skala przeraza. Velen jest bardzo fajne, Novigrad juz troche nie wykorzystany, a w Skellige.. glownie duzo wiatru no. Mam nadzieje, ze dostane fajna przygode bez potrzeby tuptania przez niezliczona ilosc winnic, nawet jakby byly superladne.Osobiście mam nadzieję, że plączące się po internecie plotki, że Toussaint zajmie 75% terenu Velen + Novigrad okażą się mocno przesadzone i całość będzie możliwa do ogarnięcia przez przeciętnego gracza.
Marzenia! Ale znaki zapytania w Velen nie byly takei zle! Wlasnie w porownaniu z Velen Skellige wypada tak ubogo. Zaczynamy gre i mamy i gniazda potworow i duza ilosc wykrzyknikow i skarby ukryte, zamki z tajnymi przejsciami, diabli dół chociażby. A w Skellige - kontrabanda,kontrabanda, przyniesc wód druidowi, kontrabanda.. o piraci. Zawsze oczyszczam wszystko ze wszystkich znakow zapytania. Nauczona doswiadczeniem zbieram je zazwyczaj na koncu,zeby za szybko nie levelowac. W Velen czasem ciezko mi sie powstrzymac, zeby tu questa nie zrobic, albo tam ni zajrzec, a w Skellige strasznie sie nudze... Wolalabym sie mniej nudzic, a bardziej fajnie sie bawic. Znaczniki z "Serc" ez byly takie sobie (Chociaz lepsze niz trzy beczki na srodku morza opierajace sie jakimkolwiek prawom fizyki).. Bardzo ladnie prosze o cos bardziej skomplikowanego w "Krwi"Że wypełniacze pod postacią znaków zapytania przestaną być zrobione na jedno kopyto, a przynajmniej część będzie zaczynała nowy, niebanalny quest, zamiast informować o skrzyni zatopionej w pobliskiej sadzawce albo o utopcach (zapewne skrzyżowanych ze srokami) pilnujących skrzyni z najlepszym mieczem w grze i sporą ilością świecidełek.
W Skyrimie lochy robione były na podstawie copy-pasty. W drugim i trzecim wiedźminie źle nie było, choć niektóry jaskinie i elfie ruiny były dość podobne.O ile podziemia przedstawione w Wiedźminie mi się podobają o tyle wolałbym żeby ich za nadto nie było. Już w Skyrimie miałem przesyt łażenia po jaskiniach i innych "bunkrach".
Przecież znaczniki z Serc z kamienia były najlepszymi pytajnikami w grze.Znaczniki z "Serc" ez byly takie sobie (Chociaz lepsze niz trzy beczki na srodku morza opierajace sie jakimkolwiek prawom fizyki).
Mnie strasznie denerwuje powtarzalność "unikalnych" mieczy i zbroi. Jasne, rozumiem wielokrotne lootowanie np. Pancerza redańskiego czy Miecza rycerzy Płonącego Ognia, ale po znalezieniu trzeciego czy czwartego miecza o unikalnej nazwie (np. Caroline) trafia mnie szlag. Na szczęście nie jest to regułą, i chyba sporo broni jest "jednorazowych".Ja do craftingu jako takiego nie mam nic, po porstu troche irytuje mnie ... rozmach.
Akurat znaczniki w SzK poszły w dobrym kierunku (choć nadal cierpią na ogólne wady tychże w W3). Przy większości jest jakaś historia, dość często nawet wzajemnie powiązana.Znaczniki z "Serc" ez byly takie sobie (Chociaz lepsze niz trzy beczki na srodku morza opierajace sie jakimkolwiek prawom fizyki)..
Bandyci, bandyci i bandyci (zeby znalezc schematy, prawda), gniazda potworow z opuszczonym miejscem (nachodzace na siebie) i ze dwa skarby ukryte. Nie bylo zle, ale to jakos nie odstawalo jakosciowo ani w gore ani w dol od podstawki. Po Skellige wydawaly sie fantastyczne, ale w porownaniu z Velen - no ok, fajne. Miejscowki byly za to bardzo ladne i troche przynajmniej wykorzystano krajobrazyPrzecież znaczniki z Serc z kamienia były najlepszymi pytajnikami w grze
Jak ptrzetrzepiesz wszystkie znaki zapytania, to nic nie jest jednorazoweMnie strasznie denerwuje powtarzalność "unikalnych" mieczy i zbroi. Jasne, rozumiem wielokrotne lootowanie np. Pancerza redańskiego czy Miecza rycerzy Płonącego Ognia, ale po znalezieniu trzeciego czy czwartego miecza o unikalnej nazwie (np. Caroline) trafia mnie szlag. Na szczęście nie jest to regułą, i chyba sporo broni jest "jednorazowych".
No nie do końca oprócz bo przecież wcale nie trzeba ich robić i w nich chodzić aby ukończyć gręZgadzam sie, nigdy nie byloOprocz faktu,ze wiedzminskie wdzianka to dodatkowe questy , za ktore dostaje sie expa. W sumie nic nie musze orbic w tej grze, ale jednak trzeba.
Chodzi o to, że gdzieniegdzie były jakieś powiązania. Ot np. wspomniany znacznik z "hodowlą harpii" - z jednej strony notka o podrzuceniu pajęczych feromonów wójtowi pobliskiej wioski Heddel, butelkę po których możemy w niej znaleźć. Z drugiej "hodowlę" odwiedza pewien badacz golemów, którego ciało odnajdujemy gdzie indziej przy pewnym golemie (i który w swojej notce wspomina o jeszcze innym golemie, ubitym kiedyś przez pewnego wiedźmina).Bandyci, bandyci i bandyci (zeby znalezc schematy, prawda), gniazda potworow z opuszczonym miejscem (nachodzace na siebie) i ze dwa skarby ukryte. (...) Jeden znacznik doprowadzal mnie notorycznie do szalu, odtego wspinania sie (powietrzne sily krolewskie czy cos) i jakos mnie zniechecilo to strasznie.
W Oblivionie raczej, w Skyrimie są zdecydowanie bardziej różnorodne (w ogóle sporo poprawiono względem Obka), widać że ktoś przy tym dłubał ręcznie. W wielu znaleźć można unikalne struktury (trafia się nawet takie cuś z wodospadem i drzewami, brzmi to osobliwie, bo niby jak drzewa pod ziemią, ale wyglądało fajno). Oczywiście wnętrza są na dłuższą metę powtarzalne (jeśli idzie o wygląd, nie zaś układ), ale to samo można powiedzieć o W3, bo albo trafi się coś na kształt elfickich ruin, albo zwyczajowa jaskinia. Przydałaby się zatem większa różnorodność i krypty. Brakowało mi w W3 takowych, ale takich z prawdziwego zdarzenia i czymś więcej niźli upiorami wewnątrz. A także porządny, duży cmentarz, z trupojadami i questami.W Skyrimie lochy robione były na podstawie copy-pasty.
Toć napisałem "z bandytami itp."Z bandytami won, a kontrabanda git? Coś tu nie gra.
Z bandytami won, a kontrabanda git? Coś tu nie gra.Aha! I zero pytajników z bandytami itp. Wypad z tym, ile można?
Popieram. W Velen to miało sens, ale już po redańskiej stronie lekko się gryzło, a na (nieogarniętych wojną) Skellige tym bardziej.Aha! I zero pytajników z bandytami itp. Wypad z tym, ile można?
Jak założysz własne studio i będziesz robił własne gry to nie będzie w nich pytajnikówNajlepiej całkowicie zrezygnować z pytajników, w takim Skyrimie z tego co pamiętam ich nie było i jakoś gra na tym nie ucierpiała.![]()
Pytajniki bardzo ułatwiają grę- przynajmniej wiem, gdzie mam szukać czegokolwiek ciekawego.Najlepiej całkowicie zrezygnować z pytajników, w takim Skyrimie z tego co pamiętam ich nie było i jakoś gra na tym nie ucierpiała.![]()