Moze glupie pytanie ale czy ktos zna zasady gwinta ?
Na podstawie Sagi:
Generalnie gwint jest wzorowany na brydżu. Nazwy kart i kolorów są nazwami "tradycyjnymi", a nie "międzynarodowymi".
I tak:
hraval = wyżnik = król
vaina = panna = dama
ballet = niżnik = walet
Kolory są trochę trudniejsze do rozpracowania, nazwy to nazwy "tradycyjne", ale z pewnymi modyfikacjami:
dzwonki = karo
serca = czerwień = kier
listki = żołądź (żołędź) = trefl
kule = wino = pik
triumf = atut (atu)
I teraz zasady: grają dwie pary przeciwko sobie, rozgrywka jest poprzedzona licytacją. Pierwsze wyjście to "wist", po zawistowaniu jeden z graczy odkrywa karty i wykłada je na stół (tu pod swojską nazwą "wychodek"). Celem gry jest ugranie wylicytowanego kontraktu. Zasady te są przepisane wprost z brydża.
I trochę o licytacji:
Kolejność odzywek w książce wygląda tak:
pół placka
placek
mała kupa
dubel
duża kupa
Spróbujmy przełożyć to na odzywki brydżowe, zakładając, że maksymalna ilość lew do wzięcia do 13, a "jeden" to siedem lew.
2 = pół placka
4 = placek
5 = mała kupa
6 =dubel
7= duża kupa
Niby logicznie, ale otwarcie "placek w dzwonki" odpowiadałoby "4 karo", co jest otwarciem bardzo wysokim. Może więc tak:
1= pół placka
2= placek
3= mała kupa
4= dubel
5= duża kupa
Dalej czegoś brakuje. Widać, że odzywka "gwint" odpowiada odzywce "kontra". Kontra na 3 karo? Możliwe, ale mało prawdopodobne. Może lepiej tak:
1= pół placka
2=placek
3 =?
4=mała kupa
5= dubel
6= duża kupa
7= ?
Jest to o tyle prawdopodobne, że licytacja szlema (czyli "7") zdarza się w grze towarzyskiej dość rzadko. Z kolei w drugiej pokazanej licytacji mamy przeskok z 1 pik na 4 karo. Nic dziwnego, że licytujący usłyszał "kontrę" czyli "gwint". Choć osobiście podejrzewam, że Sapkowski zasad do końca nie przemyślał.
Mamy jeszcze jedną odzywkę: "akces" - wydaje mi się, że jest to jedyna większa zmiana w stosunku do brydża- potwierdzenie kontraktu przez partnera.
Brakuje za to odzywki "pas" oraz gry "bez atu"- być może gry bez atu gwint nie dopuszczał?
Mamy też nazwy dwóch kart: "krzyżka" i "kralka". W tradycyjnych kartach polskich "krzyżka" to synonim "kralki" i oznacza "dziesiątkę". Ale Sapkowski nie trzyma się tej nomenklatury konsekwentnie: "wyżnik" w gwincie to król, a nie dama, tak jak w kartach polskich, więc nie do końca można się na tym opierać. Z kontekstu wynika, że chodzi tu o tzw. blotki- czyli karty niższe od waleta. "Krzyżka" to może być "piątka", na której wzór przypomina krzyż św. Andrzeja. "Kralka" to albo "czwórka", albo "trójka". Ta teoria ma słaby punkt- atutem została przebita dopiero "kralka", czyli "krzyżka" musiała być na tyle wysoka, żeby pobić karty przeciwnika. Część rozgrywki z książki wypadła, można przyjąć, że w kiery zagrano przynajmniej 5 razy:
1 lewa - as
2 lewa - dama bądź król
3 lewa - walet, czyli niżnik
4 lewa - tajemnicza "krzyżka"
5 lewa - tajemnicza "kralka" przebita atutem.
Nawet zakładając skrajnie asymetryczny rozkład kart (czyli rozłożenie kierów tylko między 2 graczy)- "kralka" nie może być niższa od "szóstki"- na pierwszą lewę wyrzucono "dwójkę", na drugą "trójkę", na trzecią "czwórkę", na czwartą "piątkę". Jeśli jeszcze wziąć pod uwagę, że kolor ogrywa się idąc od najsilniejszych kart to "kralka" może odpowiadać co najmniej "siódemce", a najbardziej prawdopodobne, że "ósemce" lub "dziewiątce".