Od grodu starożytnego i stawnego Assengardu uszliśmy może ze sześć setek stajań na południe, do kraju zwartego Stojeziory. Gdy ze wzgórz na ten kraj poglądnąć, ujrzy się one liczne jeziora sztuczna zaiste rzeczy koleją ułożone we wzory rozmaite. Wśród tychże wzorów przewodnik nasz, elf Avallac'h, kazał takiego szukać, któren podobny jest do liścia trifolium. I w rzeczy samej, takowy wypatrzyliśmy. Przy czym wyjawiło się, że nie trzy, ale cztery jest jezior, bo jedno, podługowate, z południa na północ się ciągnące, jest jakoby onego liścia szypułką. Jezioro to, zwące się Tarn Mira, czarnym jest otoczone lasem, a u północnego jego krańca baszta owa tajemna wznosić się jakoby miała, Wieżycą Jaskółki nazywana, w elfów zaś mowie: Tor Zireael.
Zrazu jednakowoż nie widzieliśmy nic, jeno mgłę. Jużem się sposobił, by elfa Avallac'ha o wieżę ową zagadnąć, gdy tenże dał znak milczenia, sam zaś w te słowa rzekł: "Czekać i mieć nadzieję. Nadzieja powróci ze światłem i z dobrą wróżbą. Baczcie na bezmiar wód, tam ujrzycie posłów dobrej nowiny."
Buyvid Backhuysen,
Peregrynacje po szlakach i miejscach magicznych