Czyżbyś uważał, że przerysowywanie ze śmiertelną powagą jest lepsze?
BTW & IMO - Reductio ad absurdum jest całkowicie poprawną etycznie formą dyskursu. Technikę tę stosuje się także czasem w matematyce. Dopóki nie przeradza się ona w argumentum ad personam - jest OK.
Poprawną formą dyskursu jest udowodnienie, że się podjęło choćby minimalny wysiłek, by zrozumieć wypowiedź, do której się odnosi. Ja zwykle staram się w miarę precyzyjnie konstruować swe posty, by nie narażać czytających na błędne wnioski. Ale i to najwidoczniej nie jest skuteczną metodą komunikacji, bo niektóre osoby nawet nie udają, że treść i znaczenie słów mają dla nich jakiekolwiek znaczenie.
Poprawną formą dyskursu jest udowodnienie, że się podjęło choćby minimalny wysiłek, by zrozumieć wypowiedź, do której się odnosi. Ja zwykle staram się w miarę precyzyjnie konstruować swe posty, by nie narażać czytających na błędne wnioski. Ale i to najwidoczniej nie jest skuteczną metodą komunikacji, bo niektóre osoby nawet nie udają, że treść i znaczenie słów mają dla nich jakiekolwiek znaczenie.
Nie wiem dlaczego zakładasz, że Sebogothic czy ja nie podjęliśmy takowego wysiłku? Bo jeżeli tak nie zakładasz to zacytowany powyżej post jest nie na miejscu.
Przeczytałem Twój post o nieadekwatności ubioru Ciri bardzo dokładnie i podobnie (tak sądzę) jak Sebogothic nie zgadzam się z jego treścią. Ubiór Ciri umieściłbym, w skali erotyzmu 1-12*, tak gdzieś pomiędzy 3 a 4. W mojej opinii jest bliski ideału. Jedyne czego się można czepić to obcasy.
* Podobieństwo do skali Beauforta nieprzypadkowe. Ze skali Richtera wolałem nie korzystać.
Zakładam, że podjąłeś.
Istota tamtego i innych postów na rzeczony temat sprowadza się do stwierdzenia, że taki, a nie inny ubiór miał za zadanie wywołać określone wrażenie na męskiej części graczy (oraz na nielicznej stosunkowo grupie żeńskiej). Takie było przeznaczenie promocyjnych materiałów z Ciri. Tyle. Skala tego wrażenia oczywiście nie jest rodem z dzielnic spod znaku czerwonej latarni, ale jest widoczna i trzeba dużego samozaparcia, by tego nie dostrzegać. Niektórzy dzięki tej sugestii poluzowali wodze wyobraźni i wyruszyli w obszary dość mętne.
Ta rozmowa przypomina mi trochę moje zarzuty dotyczące darmowych dlc do W3. Dość długo byłem odsądzany od czci i wiary, aż w końcu przyjęło się, że właściwie to tylko marketing i tak to już jest. Nic nie zrobisz i nie ma się co oburzać. Ze stylem pokazywania Ciri też tak właśnie jest. Wiadomo, że ma być przyjemna dla oka, ale przecież zawsze tak było, nie ma o czym gadać.
BTW - dwie wstawki do "zupy". Trochę nie na temat bo z facetami. Lecz tak jakby przedstawiają filmową wizję walczących (pojedynkujących się) bronią białą. Tacy swojscy polscy wiedźmini to są IMO. Goście co prawda mają pozapinane rozporki i znacznie gorsze jakościowo ciuchy niż ma Cirilla. Za to jakie mają chłopaki dekolty! Że hoho! Szczególnie Ci dwaj co przegrali.
Zakładam, że podjąłeś.
Istota tamtego i innych postów na rzeczony temat sprowadza się do stwierdzenia, że taki, a nie inny ubiór miał za zadanie wywołać określone wrażenie...
Tu już mam problem. Skąd te dane o nielicznej grupie żeńskiej?
Syn mojego przyjaciela należy do grupy rycerskiej - takiej rekonstrukcyjnej czy jak to tam zwać. Oglądałem zdjęcia z jego wyjazdów, pełno tam było pań. Na necie opublikowano niedawno statystyki dotyczące gier RPG - z tego co pamiętam odsetek dziewczynek grających w toto jest nieomal tak duży jak chłopczyków.
Faceci mogą się identyfikować z Geralto, panie też mogą mieć potrzebę identyfikacji z jakąś bohaterką. Gdybym był panią wolałbym się identyfikować z kimś mocnym, mądrym i last but not least - ATRAKCYJNYM. I niewątpliwie wolałbym by moja ulubiona bohaterka nie była ubrana w worek po kartoflach.
Skala tego wrażenia oczywiście nie jest rodem z dzielnic spod znaku czerwonej latarni, ale jest widoczna i trzeba dużego samozaparcia, by tego nie dostrzegać. Niektórzy dzięki tej sugestii poluzowali wodze wyobraźni i wyruszyli w obszary dość mętne.
IMO - Ciri w wydaniu RED-ów jest zgrabna i atrakcyjna. Nie jest ani trochę przeerotyzowana tylko jest po prostu bardzo dziewczęca. Pozwolę sobie na lekki prztyczek (jeżeli Cię to urazi to z góry przepraszam) - Arya Stark to z wyglądu nie jest. Lecz IMO - akurat co do wyglądu to te dwie panie chyba powinny się różnić.
Ogromnie (jak garnek), potężnie przeważająca większość pozytywnych bohaterek filmów i gier tak ma, że jest o dziwo atrakcyjna. Takie już jest zawodowe zboczenie pisarzy i scenarzystów.
A tym co wyruszyli w obszary dość mętne - kilo wody pod stopą - ich cyrk, ich małpy i ich fiksacje.
Ta rozmowa przypomina mi trochę moje zarzuty dotyczące darmowych dlc do W3. Dość długo byłem odsądzany od czci i wiary, aż w końcu przyjęło się, że właściwie to tylko marketing i tak to już jest. Nic nie zrobisz i nie ma się co oburzać.
A tego to już całkiem nie rozumiem. Dali coś dodatkowego za darmo - choć nie musieli - źle - jak rozumiem powinni to dać w ramach standardu a nie robić jakiś wredny marketing. Gdyby dali w ramach standardu a co innego dali w gratisie - wtedy argumentujemy tak samo itp. itd. - pełna rekurencja.
Ergo - powinni dać terabajt materiału za friko w ramach standardu a nie pieprzyć, że dają coś za darmo itp? Niby dlaczego mieliby kłamać, że to "kłamliwa" promocja? Potrafię sobie wyobrazić sytuację, gdy część zespołu od projektowania grafiki i modeli postaci i być może od projektowania lokacji robi coś extra bo ma obecnie więcej mocy przerobowych i czasu niż reszta (testerzy, programiści itp.) i w ramach tego czasu robią coś dodatkowego. RED-zi dają to jako darmowe DLC. Inni (IMO EA na ten przykład) by to sprzedali za ciężką kaskę. Pomijam fakt, że mogliby to po prostu włączyć w kolekcjonerkę a w standardzie tego nie dawać.
Rzeczywiście tak to już jest. Tylko, że ja jestem przekonany, że nic z tym nie trzeba ani nie należy robić a jedynie bić brawo. Niech konkurencja cierpi i się uczy.
Ze stylem pokazywania Ciri też tak właśnie jest. Wiadomo, że ma być przyjemna dla oka, ale przecież zawsze tak było, nie ma o czym gadać.
Tego nie dałem rady pojąć. Powinna być nieprzyjemna dla oka? A może powinna być przyjemna w inny sposób?
Poza wszystkim - zagramy to dopiero wtedy będzie można wyrobić sobie zdanie o tej bohaterce. Ważne będą także inne aspekty jej osobowości, te które zostaną wyeksponowane w dialogach i akcji. Jeżeli będzie to spójne z wyglądem to wtedy będzie (IMO) gites.
@Światek
Ależ ty lubisz hiperbolizować.
Czy raison gdzieś zasugerował, że Ciri powinna być ubrana w - jak to barwnie określiłeś - worek na kartofle? Aż w takie skrajności musisz popadać?
Ergo - powinni dać terabajt materiału za friko w ramach standardu a nie pieprzyć, że dają coś za darmo itp?
Znów, zamiast racjonalnie odnieść się do argumentów stosujesz niepotrzebną hiperbolę w celach sobie chyba tylko znanych. Bo ani to zabawne, ani raisona ci się nie udało ośmieszyć.
Co do dodatkowej zawartości chodziło raczej o samą otoczkę, nie o gest.
Chłopaki robią DLC w wolnym czasie i po godzinach powiadasz.
Premiera przesunięta o pół roku, a warunki, na których będzie się dodatkowy content ukazywał pozostały bez zmian. Grafika na głównej stronie dotycząca tegoż została sprawnie i szybko podmieniona na taką z poprawionymi datami.
Więc zamiast pisać listy otwarte, jacy to my - gracze - jesteśmy ważni, i jak nas REDania ceni, można było napisać "Macie tu DLC za darmochę, będzie co tydzień nowe, żebyście o nas nie zapomnieli".
Chodzi o mydlenie oczu cukierkowymi tekstami, kiedy tak naprawdę chodzi WYŁĄCZNIE o marketing.
@Światek
Ależ ty lubisz hiperbolizować.
Czy raison gdzieś zasugerował, że Ciri powinna być ubrana w - jak to barwnie określiłeś - worek na kartofle? Aż w takie skrajności musisz popadać?
Nigdzie Raison tego nie sugerował. Ani ja nie sugerowałem, że on sugerował. Za to Ty wyjąłeś to z kontekstu i mi "przywaliłeś". W jakim celu?
Znów, zamiast racjonalnie odnieść się do argumentów stosujesz niepotrzebną hiperbolę w celach sobie chyba tylko znanych. Bo ani to zabawne, ani raisona ci się nie udało ośmieszyć.
Udało mi się racjonalnie odnieść. Postanowiłeś tego nie zauważyć. Reszta mojego - bardzo długiego - postu to były (IMO) dość racjonalne argumenty.
Zastosowałem hiperbolę - dla efektu retorycznego. Nigdzie nie napisałem, że Raison uważa, że Ciri powinna być ubrana w worek po kartoflach. Lecz Ty postanowiłeś mi ten pogląd przypisać. Najwyraźniej z jakichś przyczyn było Ci tak wygodnie.
Twój cyrk, Twoje małpy.
Aha - nie chciałem nikogo ośmieszać. Naprawdę. Wyłącz sobie adrenalinę i testosteron please i przeczytaj mój post z co najmniej neutralnym nastawieniem.
Co do dodatkowej zawartości chodziło raczej o samą otoczkę, nie o gest.
Chłopaki robią DLC w wolnym czasie i po godzinach powiadasz. Premiera przesunięta o pół roku, a warunki, na których będzie się dodatkowy content ukazywał pozostały bez zmian. Więc zamiast pisać listy otwarte, jacy to my - gracze - jesteśmy ważni, i jak nas REDania ceni, można było napisać "Macie tu DLC za darmochę, będzie co tydzień nowe, żebyście o nas nie zapomnieli". Chodzi o mydlenie oczu cukierkowymi tekstami, kiedy tak naprawdę chodzi WYŁĄCZNIE o marketing.
Zasugerował że jest ubrana jak "dama lekkiego prowadzenia", bo ma obcisłe spodnie i duży dekolt (którego nie dostrzegam), więc nie potrafię sobie wyobrazić jak powinna wyglądać inaczej... znaczy potrafię, można jej było zarzucić na to wdzianko płaszcz, ewentualnie jakąś skórzana kurtkę na tą jakże erotyczną koszulę, tylko nie wiem po co... Nie rozumiem natomiast o co chodzi z tym marketingiem kręconym na wyglądzie Ciri, skoro wygląda ona jak pierwsza lepsza dziewczyna jaką można spotkać spacerując po mieście, a nie jak skąpo ubrana pani widniejąca na witrynie sklepu erotycznego, która ma przyciągać męski wzrok... jak już pisałem o czymś takim można mówić w przypadku biuściastyk elfek z MMO, w skąpym stroju zasłaniającym strategiczne miejsca, a nie o kobiecie w obcisłych spodniach...
Bo to że Ciri jest ładna wymysłem REDów akurat nie jest, tylko pana Sapowskiego.
To, że CDPR, ale także inni developerzy (twórcy książek, filmowcy etc.) starają się, by bohaterki ich produkcji (ale także bohaterowie byli), były atrakcyjne to fakt raczej niezaprzeczalny. Zdążają się produkcje, gdzie główni bohaterowie, bohaterki są przeciętnej urody, bądź obrzydliwi, ale to zależy od produkcji i całej otoczki.
Nikt (poza gejami, czy osobami o innych "upodobaniach") natomiast chyba nie może się nie zgodzić ze stwierdzeniem , że wysportowana dziewczyna, kobieta jest osobą atrakcyjną, na której z chęcią można zawiesić oko. To działa chyba także w drugą stronę, dobrze zbudowani mężczyźni również są atrakcyjni, dla przeciwnej płci.
Nie ma w tym chyba nic złego, że kobieta, mężczyzna są "przystojni" - to nie oznacza: wypacykowani, naoliwieni, przesadnie ubrani, wyzywający w postawie i ubiorze...
Stwierdzenie ogólne. Zadbana, wysportowana, atrakcyjna osoba jest miła dla oka. Tak w życiu jak i grze, filmie, czy książce.
Pan Andrzej Sapkowski w swych książkach większości kobiet nadawał duże walory estetyczne... Nawet tym zwyczajnym kobietom, dziewczynom, o których Jaskier marzył, by w końcu ułożyć balladę... i ułożył, ale nigdy nikomu jej nie zaśpiewał.
Chodzi o Oczko, kto czytał miecz przeznaczenia, ten wie o co chodzi.
Gra powinna być estetyczna i jest w każdym calu pięknie i brzydocie.
AS ukazał czarodziejki i czarodziejów w pewien konkretny sposób. Wyjaśnił także, dlaczego wykreował te postacie tak jak wykreował. Ciri, bądź co bądź czarodziejka (ex) nie powinna się wyłamywać z tego trendu... abstrahując od jej elfiej przodkini. Która była nieziemskiej urody.
W stroju Ciri nie pasowały mi tylko obcasy jej butów, ale już się przyzwyczaiłem, po prostu uważam, że nie tylko Ciri, ale także inne kobiety w grze "Wiedźmin 3" powinny nosić wygodniejsze buty do chodzenia nie tylko po miejskim bruku, jeżdżeniu konno, ale także do biegania po bezdrożach... Osobiście bałbym się o nią, gdyby w tych butach miała łazić po górach... ale temat butów był już wałkowany i dajmy mu spokój
Dla mnie Ciri (jej ubiór) nie jest bardziej wyzywający niż przeciętnej dziewczyny podczas wiosny, chłodniejszego lata...
Co do butów
:troll: nie mogłem się powstrzymać
Tak jest:
Mniej-wiecej tak jest / i może tak pozostać... w sumie...
Ten miecz o połowę dla niej za duży... - ale przynajmniej nie jest wielkości tych z japońskich RPG-ów, czy MMO...
To nie jest debata polityczna PiS - PO, stosowaniu tutaj argumentów retorycznych, czy dodawanie efektu retorycznego jest tylko przyznaniem się do braku racji, nieuprzejmością, niekulturalnością czy po prostu obrazą i dyskwalifikuje w dyskusji.
To nie jest bitwa na głosy o złote kalesony, zachowujmy się jak ludzie poważni.
To nie jest debata polityczna PiS - PO, stosowaniu tutaj argumentów retorycznych, czy dodawanie efektu retorycznego jest tylko przyznaniem się do braku racji, nieuprzejmością, niekulturalnością czy po prostu obrazą i dyskwalifikuje w dyskusji.
To nie jest bitwa na głosy o złote kalesony, zachowujmy się jak ludzie poważni.
1. Czym się różni argument retoryczny od nieretorycznego, jeżeli oba są przy okazji w sposób porównywalny merytoryczne?
2. Dlaczego "złote kalesony" są dopuszczalne a "worek po kartoflach" nie?
3. Dlaczego mamy się przymusowo zachowywać jak ludzie poważni?
Wyszedł jakiś akt prawny zabraniający robienia sobie jaj i/lub niepoważnego zachowania?
A może regulamin forum tego zabrania? Coś musiałem chyba przeoczyć.
Takimi słowy skontatowałeś pogląd Raisona, przy okazji zupełnie rozmijając sie z tym, co napisał. Nie "przywaliłem" ci, i nie wyjąłem twoich słów z kontekstu. Ale ok, przyznaje się, być może nie pojąłem ich tak, jakbyś sobie tego życzył. Niestety, wygląda to jak wygląda. I faktem jest, że stosując podobne porównania popadasz w skrajności. Trochę przykre, że tak właśnie wygląda twoja retoryka.
Udało mi się racjonalnie odnieść. Postanowiłeś tego nie zauważyć. Reszta mojego - bardzo długiego - postu to były (IMO) dość racjonalne argumenty.
Zastosowałem hiperbolę - dla efektu retorycznego. Nigdzie nie napisałem, że Raison uważa, że Ciri powinna być ubrana w worek po kartoflach. Lecz Ty postanowiłeś mi ten pogląd przypisać. Najwyraźniej z jakichś przyczyn było Ci tak wygodnie.
Twój cyrk, Twoje małpy.
Aha - nie chciałem nikogo ośmieszać. Naprawdę. Wyłącz sobie adrenalinę i testosteron please i przeczytaj mój post z co najmniej neutralnym nastawieniem.
Stanowczo jestem za stary, żeby ekscytować sie kilkoma skierowanymi do mnie słowami przez anonimowego osobnika, i który takim pewnie pozostanie. Nie wiem dlaczego postanowiłeś mi "przywalić" i przypisać mojej wypowiedzi agresywny ton.
Właśnie o to chodzi, że przed. Przecież to napisałem. I wtedy wyjaśnienie "po godzinach" miało sens. Ale w tej dyskusji już brałem udział, więc się "wypisuję".
Takimi słowy skontatowałeś pogląd Raisona, przy okazji zupełnie rozmijając sie z tym, co napisał. Nie "przywaliłem" ci, i nie wyjąłem twoich słów z kontekstu. Ale ok, przyznaje się, być może nie pojąłem ich tak, jakbyś sobie tego życzył. Niestety, wygląda to jak wygląda. I faktem jest, że stosując podobne porównania popadasz w skrajności. Trochę przykre, że tak właśnie wygląda twoja retoryka.
O Rany!. Frazy o "worku po kartoflach" użyłem rzeczywiście jako hiperboli. Jednakże trzeba (IMO) sporej dozy niechęci do mnie, by dać radę na jej podstawie przypisać mi chęć obrażania kogokolwiek - w tym konkretnym przypadku Raison-a. Głównie dlatego, że miała obrazować moje zdanie w kontekście identyfikowania się żeńskiej części populacji graczy z wybranymi bohaterami gier RPG. Cały akapit tego właśnie dotyczył. Skupiłeś się jedynie na tej frazie. Reszta tego akapitu, jak rozumiem, była niewarta uwagi. Oczywiście masz prawo mi przypisywać dowolne poglądy, nawet te, których w moim odczuciu nigdy nie wyrażałem, w tym chęć obrażania kogokolwiek Ci się tam widzi, że go mam/miałem obrażać. Tylko dlaczego niby ja mam się z tym grzecznie pogodzić? Dlaczego? I czemu ma to służyć?
Byłbym także wdzięczny, gdybyś oprócz zasadniczych stwierdzeń, że jestem taki czy owaki, że chciałem lub zrobiłem to czy też tamto, dał radę użyć kilku argumentów merytorycznych - miałbym wtedy szansę zejść z tą dyskusją na poziom wymiany argumentów niepozbawionych racjonalnego jądra. W kilku miejscach w swoich postach dałeś radę napisać, że nie użyłem ani jednego argumentu merytorycznego. Cóż, moim zdaniem użyłem. I w moim odczuciu nie odniosłeś się nigdzie do tej części moich postów - dosyć zresztą pokaźnej.
Jeżeli Raisona uraził tekst o worku po kartoflach to Go przepraszam.
W przyszłości zarówno wobec Ciebie jak i Koreona nie będę używał hiperbol i ograniczę porównania do minimum. Sama lakoniczność.
Oczywiście o ile uznam, że polemika z Wami ma dla mnie jakiś cel istotniejszy niż czytanie o tym czego to Waszym zdaniem chciałem dokonać lub dokonałem.
Z grubych pokładów erystyki, którymi tak obficie owijasz każde zdanie, zdołałem wyłowić, a przynajmniej tak mi się wydaje, kilka faktów. I tak doceniam, że chce ci się pisać.
W zasadzie co do samych podstaw dyskusji, to prawdopodobnie zgadzasz się (pozwolę sobie użyć tutaj twojej osoby jako chwilowego przedstawiciela grupy, bo właściwie tworzę teraz do zwolenników poglądów przeciwnych) z moimi spostrzeżeniami, tylko że nie wyciągasz z nich takich samych wniosków, a przynajmniej nie są one dla ciebie problemem. Tam gdzie ja widzę działanie na szkodę gracza (a już na pewno nie dla jego pożytku) pod przykryciem pokawałkowanego dlc, ty dostrzegasz normalny proces biznesowy, który w dodatku warto polecać. Oby nie. Tam gdzie ja wyczuwam zwykłe nęcenie tyłkiem, ty stwierdzasz, że lepiej grać postacią, z którą się łatwiej identyfikować. Takie szczegóły jak ponadnormatywnie wysokie obcasy czy nie wiadomo do czego służący gorset, bo zbroja to raczej nie jest, są może dziwne ale akceptowalne. Przecież nie biega w szpilkach.
Dostrzegam, że cały czas używane są argumenty nie mające odniesienia do intencji autora. Ja nie napisałem, że Ciri jest ubrana jak ulicznica, tylko że by się tak nie ubrała, co było odniesieniem do posta Lotherien, w którym zasugerowała, że Ciri jako wychowanka czarodziejki mogłaby użyć innych sposobów zwalczania przeciwnika niż tylko miecz. Ja uznałem, że do pewnych granic by się ot tak nie zbliżyła, bo w mojej opinii nie jest już tą zbuntowaną nastolatką zakładającą na siebie pasek ze srebrnych łańcuszków i stąd moja wypowiedź o ubiorze.
Dostrzegacie różnicę? To tylko przykład niezrozumienia, czy też złego odczytania intencji, co jak można się przekonać, jest popularnym sportem wśród forumowej społeczności.
Ja wolę dmuchać na zimne, niż później łapać za gorące żelazo i dlatego zwracam uwagę na sytuacje, które mogą i czasami tak się dzieje, wyrosnąć na coś niefajnego, vide wiadomi rysownicy. Jestem świadomy, że czasami nieco wyolbrzymiam, ale ma to na celu wyostrzenie problemu, a nie jego laboratoryjny opis. Teraz jest już oczywiście za późno na cokolwiek, gdyż wszelkie prawie pewne informacje otrzymujemy w trybie zatwierdzonym i nienaruszalnym, ale może moje wzmożenie na różnych frontach chociaż odrobinę naświetli scenę z innej strony.
Ja widzę dość często. Głównie w sporach, gdy jedna osoba wyjaśnia drugiej, że nie napisała tego, co tamta osoba sobie wyobraża. Precyzja wypowiedzi i czytanie ze zrozumieniem nie jest czymś, czym możemy się pochwalić. Ale przynajmniej dusze czyste.
1. Czym się różni argument retoryczny od nieretorycznego, jeżeli oba są przy okazji w sposób porównywalny merytoryczne?
2. Dlaczego "złote kalesony" są dopuszczalne a "worek po kartoflach" nie?
3. Dlaczego mamy się przymusowo zachowywać jak ludzie poważni?
Wyszedł jakiś akt prawny zabraniający robienia sobie jaj i/lub niepoważnego zachowania?
A może regulamin forum tego zabrania? Coś musiałem chyba przeoczyć.
1. Twój nie był porównywalny merytorycznie do tego jaki mogłeś użyć w zamian.
2. To nie jest hiperbola o określonym zwrocie ani środek przekazu służący do udowodnienia własnych racji.
3. Zachowywać się jak ludzie poważni =/= bycie poważnym, Zachowywanie się jak człowiek poważny = przestrzeganie pewnych określonych zasad także w dyskusji.
Moja hiperbola była skandalicznym nadużyciem. Twój post był wzorem kultury. Jak Kali ukraść krowa to być dobrze. Jak Kalemu ukraść krowa to być źle.
Słusznie. Takie mamy czasy.
3. Zachowywać się jak ludzie poważni =/= bycie poważnym, Zachowywanie się jak człowiek poważny = przestrzeganie pewnych określonych zasad także w dyskusji.
Zachowywać się jak koń=/=być koniem? Pewnie znowu przekroczyłem granice dopuszczalnej przez Ciebie skali hiperboli. Trudno.
No i zbyt wielu widziałem bardzo poważnie zachowujących się gnojków potrafiących czynione przez siebie sk...syństwa opakować w piękne ideolo (To żadna aluzja do jakiejkolwiek osoby na tym forum, w końcu nikogo tu na serio nie znam i nikt mi tu nic specjalnie złego nie uczynił - to spostrzeżenia z realu).
Nie uważam, bym przekroczył granice rzetelnej dyskusji. Wy (Ty z Szinczą) tak uznaliście, pomimo tego, że polemizowałem z kim innym, nie z Wami.OK - uznałem fakt, że ktoś się może poczuć urażony moim tekstem i przeprosiłem. Nie daliście rady zauważyć, ze nieomal wszędzie zastrzegam się, ze wyrażam jedynie własne opinie.
Nigdzie nie zastosowałem argumentów ad personam. Wam obu się to udało. Dodatkowo uznaliście za stosowne przypisać mi pewne poglądy i zamiary (i to nieładne) nawet nie racząc tego zastrzec stwierdzeniem typu "IMO", "moim zdaniem", itp. Po prostu stwierdziliście fakty. Gratuluję pewności siebie w procesie odczytywania cudzych myśli i przewidywania cudzych zamiarów.
Ja też. Udowadnianie, że się nie jest wielbłądem jest syzyfową pracą i do niczego nie prowadzi. Tym bardziej, że im dłużej przeglądam swoje i Wasze posty tym bardziej nie wiem za co jestem tak obsobaczany. Mam nadzieję, że kiedyś pojmę lecz chyba za stary na to jestem.
Raison w swoim poście także wrzucił mi kamyk do ogródka przypisując mi pogląd, którego nigdzie nie dałem rady wyrazić na tym forum. A wręcz kilka razy wyrażałem pogląd odwrotny (akurat zgodny z jego poglądem na tę sprawę).
W takiej formie polemiki nie mam ochoty brać dalszego udziału.