SMiki55 said:
Emhyr uwolnił Ciri, bo zaczęły o dręczyć wyrzuty sumienia, kwestia przeznaczenia nic do tego nie miała...
I beg to differ

/>
Pani Jeziora str. 393
"Dotknął jej włosów, jakby licząc bielutkie jak snieg pasemka. Dotknał zdeformowanego policzka. Potem przytulił, gładził po głowie i plecach. A ona, wstrząsama płaczem, pozwalała mu na to, a ręce trzymała sztywno niczym strach na wróble.
- Dziwna to rzecz, przeznaczenie - usłyszała szept. - żegnaj, córko."
edit:
@down
"No i" to typowo erystyczny zabieg

lekceważenie jednego poglądu, nie musząc uzasadniać swojego.
Przeznaczenia o wiele bardziej do mnie przemawia, bo saga wiedźmińska właśnie między innymi o przeznaczeniu traktuje. Opowiadanie "Coś więcej", prawo niespodzianki i prawo Geralta do Ciri, które Duny uznał po bankiecie zaręczynowym w Cintrze mają tutaj kluczową role. To, że Emhyr oszczędził fałszywą Cirille bardziej oznacza, że z jego sumieniem raczej zawsze było dobrze, tylko jako imperator musi rządzić żelazna ręką. I tak też jest opisywany w ksiazkach. Jest ogromna róznica w tym jak podwładni odbierają Emhyra, a co czytamy w jego własnych wewnętrznych monologach. Za Ciri biegał głownie dla tego ze został oszukany i zmanipulowany przez Vilgefortza.