Ale jest oszustką, która jak dla mnie osobiście jest jednym z lepiej przez REDów zamaskowanych czarnych charakterów. Na wstępie (W1) wykorzystuje amnezję Geralta i wciska kity, że nie opowie mu jego przeszłości, bo nie chce z niego robić swojego wyobrażenia. Potem, kiedy już wiedźmak przypomina sobie, że jakaś Yennefer była i mówi o tym Triss, to ta, widząc, że jest w sytuacji lekko bez wyjścia, robi z siebie męczennika, który na koniec świata pójdzie szukać Yennefer, po czym zaczyna namawiać Geralta do porzucenia śledztwa, zamieszkania z nią i zapomnienia o całym świecie.
I tu jest dla mnie pewna dziwna sprawa, bo Geralt, po opowieści o Yennefer, zaraz po prologu, traktuje Triss dalej spoko. Ja osobiście chyba bym ją pochlastał mieczem po tym, jak uwodziła w W1 i namawiała do dawania biżuterii, która ma być symbolem miłości (gdzie z resztą ukradkiem powiedziała coś w stylu: "Ha, czyli jednak o niej zapomniałeś"). Mam tutaj dwie teorie. Albo REDzi budują jakąś zamaskowaną intrygę, w której Triss odgrywa rolę ukrytego czarnego charakteru (niby pod koniec sagi obie czarodziejki stanęły po swojej stronie, ale trzeba pamiętać, że połączył je wtedy tylko wspólny cel, ratowanie wiedźmina i Ciri, a już pewna wrogość mocno zaczęła się rozwijać), albo po prostu nie są świadomi tego, jakiego potwora stworzyli. Alternatywą dla drugiej teorii jest to, że porzucili plany o tworzeniu intrygantki, bo sama w sobie jest marketingową złotą kaczką, ze względu na cycki, szlachetny charakterek i dziewczęce zagrywki. I obawiam się, że prawdziwa jest niestety ta trzecia opcja.
A i jeszcze jedno. Uwielbiam, kiedy ktoś pisze, że woli Triss i z nią pozostawi Geralta, bo jest miła, a Yennefer była zawsze wredna, więc jej nie lubi. Ale jak dla mnie to są argumenty dzieci, które nie dorosły do tego, że człowieka ocenia się nie po tym, czy jest milusi, przytulaśny i jakiś tam, tylko po tym, co czuje, jakie są jego cele i jaki jest jego wkład w otaczający świat.
Jak dla mnie Triss to szmaciana laleczka targana niedojrzałymi emocjami i uczuciami, która budzi sympatię ze względu na wyżej przedstawione przeze mnie cechy. Zwłaszcza cycki.