Dlaczego Ciri miałaby akurat w jakikolwiek sposób ingerować w losy Regisa? Ani go znała, bo widziała jedynie przez chwilę, ani nie można przypuszczać, że miał dla niej znaczenie większe niż powiedzmy Szczury czy Vysogota. Więc jaki byłby to powód?
Użycie magii niesie podobne pytania. Kto i w jakim celu? Czy Geralt jeżdził po prośbie od czarodzieja do czarodzieja, wiedziony jakimś dziwnym przekonaniem, że może jednak ten spektakularnie unicestwiony, spalony, rozerwany na strzępy i stopiony wampir ciągle nadaje się do reperacji? Nie sądzę.
Co umarło, niech zostanie martwe.