Jak ten poroniec też tak będzie darł ryja to nie pozostanie mi nic innego jak przeciąć mu tchawicę, wcisnąć kartacza do gęby i spieprzać tworzyć nowe porońce z wieśniarkami.Dziecko-zombie z Dying Light wygrywa moim zdaniem. W aspekcie stricte wizualnym oczywiście.
Ja dostrzegam potencjał bojowy w pępowinie, która oplata jego nogęMoże skoro ma swój początek w ziemi, to będzie mógł wywołać wstrząsy? Napuścić na nas krety w krytycznym momencie?
Albo zacznie płakać, paraliżując zdolność Geralta do rzucania znaków. Będzie trzeba wykorzystać zdolność specjalną, czyli "klepanie po pleckach". Potem to już będzie formalność.Ja dostrzegam potencjał bojowy w pępowinie, która oplata jego nogęMoże też na nas zwymiotować - nie obraziłbym się :sick:
Dokładnie, książka jest świetna. Fajne grafiki i ciekawe opisy, sporo z tych plugastw widziałbym w W3.W każdym razie gorąco polecam książkę każdemu, kto jeszcze jej nie posiada
Latawce akurat u AS-a były pokrewnymi wiwern czy oszluzgów:Latawca
---------- Zaktualizowano 21:19 ----------"- Nie poluję na smoki - rzekł Geralt sucho. - na widłogony, owszem. Na oszluzgi. Na latawce. Ale nie na smoki właściwe, zielone, czarne i czerwone. Przyjmij to do wiadomości, po prostu."
Miecz przeznaczenia, str. 12
Miał w sumie prawo się pomylić, dotychczas to roki były dwunożne, a gryfy czteronożnehttp://www.destructoid.com/witcher-3-s-newest-tv-ad-takes-an-already-rare-bird-that-much-closer-to-extinction-290937.phtml
Dziennikarz pomylił Gryfa z Rokiem i na tej podstawie twierdzi, że Geralt zabija jednego z najrzadszych potworów w uniwersum.
***
Dobra już się uspokajam. Żeby nie było, że wyjątkowo zbluzgałem delikwenta, użyłem 2 wyrazów. 1 zaczyna się od nazwy ślepego gryzonia zamieszkującego podziemne tunele, a 2 to czynność kuchenna wykonywana zwykle po posoleniu potrawy. Za obrazek oczywiście przepraszam![]()
W sadze było sporo latawic, ale nie zawsze były potworami ( ͡° ͜ʖ ͡°)A latawice? Chyba nie były wspomniane w sadze.