Wiedźmin 3: potwory

+
Nie pamiętam czy to mówił Percival, ale sam Geralt na stówę wspominał też o tym w "Sezonie Burz", gdy opowiadał Jaskrowi prawdę na temat swoich mieczy.
Było to wspomniane i w "Chrzcie" i w "Sezonie", natomiast w "Głosie Rozsądku" Geralt opowiada Ioli o "klindze z czystego srebra".
:stoptrolling:
 
natomiast w "Głosie Rozsądku" Geralt opowiada Ioli o "klindze z czystego srebra".
Trzeba mieć na uwadze, że chociaż Jaskier pewnie papla, tak jednak jest przyjacielem Geralta i ten uznał, że jest godzien znać prawdę. Ioli natomiast strzelił zwykłą ściemę (popularną plotkę znaczy, taką samą jak kodeks wiedźmiński oraz wypranie ich z uczuć).
 
Trzeba mieć na uwadze, że chociaż Jaskier pewnie papla, tak jednak jest przyjacielem Geralta i ten uznał, że jest godzien znać prawdę. Ioli natomiast strzelił zwykłą ściemę (popularną plotkę znaczy, taką samą jak kodeks wiedźmiński oraz wypranie ich z uczuć).
Geralt raczej nie miał w zwyczaju ot tak sobie "strzelać ściemy". O kodeksie powiedział Ioli prawdę. Wydaje mi się, że autor zwyczajnie nie przemyślał jeszcze sprawy, pisząc to opowiadanie, i tyle.
 
W opowiadaniu wiedźmin też jest wspomniane przez wszechwiedzącego narratora, że klinga jest z czystego srebra. Ale już za dużo tego jest, bym się przejmował takimi drobnostkami :D Łańcuch też był srebrny, nie wiem czy przez to powinien być mniej wytrzymały niż z twardszego metalu, logika podpowiada, że tak, a strzyga się z nim nieco namęczyła.

A na potwory to i tak najlepsza chochla i pokrywa, o.
 
W opowiadaniu Wiedźmin jest masa takich rzeczy, choćby '20 lat temu to nikt jeszcze o wiedźminach nie słyszał'. W Głosach Rozsądku autor raczej próbował to wszystko prostować i ujednolicić.

Odnośnie srebra, można to po prostu traktować tak że kontakt z tym metalem jest dla określonych potworów bardzo bolesny. To tak jakby dotknąć człowieka jakimś przedmiotem, który normalnie nic mu nie robi (nie jest ostry itp.), ale jeśli będzie bardzo gorący to kontakt z nim będzie nie do zniesienia, skóra zostanie uszkodzona itd. nawet jeśli byłaby to zwykła blaszka, która przy uderzeniu w rękę by się wygięła.
 
Wydaje mi się, że autor zwyczajnie nie przemyślał jeszcze sprawy, pisząc to opowiadanie, i tyle.
Też możliwe. Do głowy od razu przyszły mi 2 opisy Jaskółki (gwyhyra), gdzie wedle jednego głownia po prostu jest falowana (kiedy Ciri pierwszy raz miecz w rękach miała), wedle drugiego szew ostrza (u Visygoty).
 
Też możliwe. Do głowy od razu przyszły mi 2 opisy Jaskółki (gwyhyra), gdzie wedle jednego głownia po prostu jest falowana (kiedy Ciri pierwszy raz miecz w rękach miała), wedle drugiego szew ostrza (u Visygoty).
Ciri pierwszy raz Jaskółkę widziała z Bonhartem, a tam w opisie nie ma słowa że głownia była falowana, jest tylko informacja że gnomy ostrzyły płomieniście. Więc raczej głownia jest prosta a ostrze ma podobne plamy jak jak stare japońskie katany.
 
Top Bottom