Nadal mam problem ze zrozumieniem. Metamorfująca buxa jest okej, a metamorfująca syrena już nie?
Bruxa zmieniała postać, podobnie jak i inne wampiry wyższe, co zostało w cyklu jasno powiedziane.
W przypadku syren nie ma żadnych przesłanek ku temu, by twierdzić, że w coś tam morfują.
Rzecz jasna, jeśli podany zostanie jakiś sensowny powód tego rodzaju przemian, to czemu nie?
Ale w kontekście tego, jak te istoty zostały przedstawione na kartach sagi, nie mogą być to zmiany z rzyci, na zasadzie bo jo.
Przecież gdyby w przypływie paskudnego nastroju, dla poprawy tegoż, urywały ludziom łby, Geralt coś by o tym wiedział.
Agloval i każdy wieśniak również. Syreny byłyby postrzegane jako potwory i równie bezlitośnie, jak inne monstra tępione.
I żaden władca, choćby i taki o najmniejszym rozumku, nawet wybitnie wyposzczony, nie zaryzykowałby schadzki na skałach z istotą, przy której strzyga wydaje się niemal atrakcyjna.
W tym wypadku nie przejdzie tłumaczenie, że artystę napadł nagły przypływ weny i tak mu wyszło.
Swoboda twórcza to jedno, ale ten akurat patent jest zwyczajnie durny.