Uprzedmiotowienie nie musi zmierzać jedynie w stronę seksualizacji postaci. Równie dobrze można i tutaj
http://fc04.deviantart.net/fs22/f/2008/026/1/d/Another_Conan_by_LiamSharp.jpg mówić o uprzedmiotowieniu. Cała ta dyskusja (nie ta tu na forum, lecz w "świecie") to pic na wodę, bo przyczepić się można o wszystko. Jak za szczupła, to promowanie niezdrowego modelu urody, jak za gruba- to tak samo tylko w drugą stronę. Jak zbyt roznegliżowana, to uprzedmiotowienie i patrzenie przez pryzmat biustu, a jak ubrana to może też źle, bo zapominamy o naturalnych i niezbywalnych walorach każdej kobiety, niezależnie od jej fizyczności? Dla mnie ta cała dyskusja to burza w szklance wody i świetne narzędzie w rękach wszelakich aktywistów, bo odwołuje się do najbardziej wewnętrznych problemów. A jeżeli już o problemach mowa, to jest ich zdecydowanie więcej- i to znacznie poważniejszych- w obrębie tego samego zagadnienia, niż takie "uprzedmiotowienie" w grach czy filmach.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
A jeśli już o Wiedźminie mowa, to... brakuje mi słów na określenie wypocin tego redaktora. I żadne zasłanianie się nieznajomością kontekstu kulturowego nie pomaga, bo w tym przypadku to zwykła ignorancją. To tak, jakby powiedzieć, że Deathproof Tarantino to słaby film, bo cała fabuła jest naciągana, bo jakość słaba etc. Nieznajomość kontekstu może prowadzić do słabej oceny, owszem. Ale w przypadku nieświadomego odbiorcy a nie- jak mogłoby się zdawać- recenzenta opiniotwórczego magazynu/serwisu. Rozumiem, że być może Pan Gies jest homoseksualny (bo czarny raczej nie) i trochę go to ubodło, szczególnie w dobie wolnościowego podejściach innych deweloperów, ale to nie powinno wpływać na ocenę. Zarzucanie innym nieposzanowania wolności to również brak szacunku dla jego wolności twórczej- oczywiście, dopóki nikogo taki autor nie obraża- a tutaj to chyba nie miało miejsca. Takie błędne koło. Bardzo fajnie ze strony p. Chmielarza, że wypowiedział się w dosyć stonowany i konkretny sposób. Takie podejście zatruwa nie tylko branżę gier, ale całą kulturę. Wolność i równość- owszem, ale nie w taki sposób w jaki widzimy tu tu, czy w #gamergate.