Z tego co wiem najwyższy poziom questa to i tak jakieś 35. Strażnicy mają wyższy level tylko po to, aby mogli nas bez problemu sprać.
Lekko wstecz, ale co tam. Muszę się nie zgodzić z tą wypowiedzią... Dwa razy ukradłem coś na oczach strażników. Pierwszy raz bo się zapomniałem a drugi, przez przypadek... To było w późniejszym etapie gry, mój wiedźmin był około 30 poziomu, strażnicy mieli poziom 40. Pokonanie ich nie było najmniejszym problemem

Geralt bez problemu parował ciosy i robił uniki, a każdy atak odbierał spory kawałek paska HP przeciwnika. Ogólnie strażnik schodził po około 7-10 szybkich ciosach

Być może przyjęcie uderzenia strażnika od razu zabija... Ale kto by przyjmował ciosy, kiedy bez problemu można ich uniknąć?
No, a teraz do rzeczy. Linia fabularna za mną. Zakończenie... Przyśpieszyło mi tętno tak, że do tej pory nie spadło. Mam nadzieję, że pozostałe zakończenia są równie emocjonujące, jednocześnie mam nadzieję, że są też zupełnie różne.
10/10 gra dostała ode mnie na wejściu. Postaram się streścić. Fabularnie naprawdę miód. Świat wielki i piękny. Znalazły się oczywiście babole różnego rodzaju, ale żaden nie był niewybaczalny, bo nie odbierał w żaden sposób przyjemności z gry. Doczepić się mogę przenikania skał w niektórych miejscach, kiepskiego sterowania koniem, nieprzemyślanego ekwipunku(przynajmniej przy sterowaniu padem) i... Niewidzialnych ścian w jednej lokacji. Na usprawiedliwienie tego można rzucić tyko tyle, że to ważna fabularnie lokacja i zapewne REDzi chcieli trzymać graczy na dystans, aż nadejdzie właściwy moment. Więcej błędów nie pamiętam... Za to wszystkie jestem w stanie wybaczyć.
Muzyka... Piękna. Klimatyczna. Idealnie pasująca do klimatu i niesamowicie wciągająca. Więcej powiedzieć nie potrafię. Po prostu mi się podobała.
System walki... Naprawdę udany, ale nie bez błędów. Może nie w samej walce jako-takiej. Bardziej chodzi mi o siłę przeciwników. Na początku gry jest świetnie, walka jest wymagająca w każdym calu, wymaga zręczności, trochę strategicznego myślenia. Jednak później, kiedy zdobywamy kolejne poziomy nie jest już tak fajnie. Kończyłem grę na 34 poziomie, miałem nierozdane 4 punkty umiejętności. Ostateczne pojedynki nie stanowiły ŻADNEGO wyzwania. Dodam, że grałem na przedostatnim poziomie trudności, to jest bodajże "Krew, pot i łzy." W ogóle te ostatnie godziny gry minęły jakimś takim spacerkiem

Po odblokowaniu jednej umiejętności wystarczył znak Quen i jeden wciśnięty klawisz, żeby powalić w kilka sekund cyklopa, albo krabopająka. Większym wyzwaniem były stada wilków... No, ale w tej kwestii wciąż wiele może się zmienić. Jak szczęście dopisze to REDzi sami to zmienią, albo pojawią się odpowiednie mody
Jeszcze coś mnie gryzło... Ale zapomniałem :/ Te emocje, rozumiecie

Jak mi się przypomni to na pewno dopiszę!