Jestem pod wielkim wrażeniem tego jak ważne jest dla was fabularne uzasadnienie tego, że w trzeciej części jest rozwój postaci :F
No właśnie. Przecież to jest totalnie nieistotna rzecz.Jestem pod wielkim wrażeniem tego jak ważne jest dla was fabularne uzasadnienie tego, że w trzeciej części jest rozwój postaci :F
Nieśmiało zwracam uwagę, że w Baldurach postać nie cofala się w rozwoju. Jak skończyleś jedynkę wojownikiem 6 poziomu, to w dwójce nadal nim byłeś i potrafiłeś dokładnie to samo.Tak jak nie przeszkadzało mi to w żadnym innym wieloczęściowym RPG z tym samym bohaterem w które grałem (Gothiki, Baldury itd.)
Ale między W1, a W2 też się jakoś specjalnie nie cofnęliśmy, znaliśmy znaki, część eliksirów, walczyć też potrafiliśmy, tylko ze względu na kompletne przebudowanie modelu walki doszły nam nowe umiejętności (może poza odbijaniem strzał). Niemniej ja nie zamierzam sobie zaprzątać głowy jakimiś tłumaczeniami dlaczego rozwój postaci istnieje, tylko zamierzam się nim bawićNieśmiało zwracam uwagę, że w Baldurach postać nie cofala się w rozwoju. Jak skończyleś jedynkę wojownikiem 6 poziomu, to w dwójce nadal nim byłeś i potrafiłeś dokładnie to samo.
Dokładnie, dlatego uważam że w Gothic I było to najlepiej rozwiązane. Zaczynasz jako kompletne zero, bite i poniżane z każdej strony, powoli idziesz do góry w hierarchii społecznej nabierasz szacunku i zbierasz potrzebne itemy. Początek gry kiedy jesteś bez niczego jest dla mnie najbardziej interesującym momentem w każdym rpgu. Każdy nowy item który znajdujesz i wzmacniasz swoją postać daje satysfakcje, każde drzewko czy talent nad którymi siedzisz i planujesz rozdawanie punktów daje przyjemność. Jest to esencja RPG. Zabieranie tego to kastracja gry, i według mnie jest to niedopuszczalne.Gothic 1-3 miał zawsze wytłumaczenie, ale oczywiście nie jest ono wymagane. Najlepsze chwile w grach rpg, to początek gry, gdzie zbierasz swoje pierwsze bronie i powoli uczysz się nowych rzeczy.
Ta, tylko dziwnym trafem bohater pamiętał wszystko co się wydarzyło w poprzedniej grze, a nie pamiętał jak ściągnąć skórę z wilka czy topielca. Poza tym, nie chodzi o ekwipunek. Nawet jeśli wytłumaczysz fabularnie utratę umiejętności, to i tak jak będzie to robił w każdej kolejnej grze stanie się to śmieszne.1 - początek gry, 2 - bohater został praktycznie wskrzeszony, 3 - cały sprzęt został na statku.
Tydzień przed przybiciem do Myrtany, Xardas usunął magiczne wpływy boskich kamieni (run) i zamknął je w krysztale, Bezi jako awatar Adanosa (to dlatego Adanos był przedstawiony jako rycerz w pełnym pancerzu i hełmie), z energią wszystkich 3 bóstw, stał się słabszy.Ta, tylko dziwnym trafem bohater pamiętał wszystko co się wydarzyło w poprzedniej grze, a nie pamiętał jak ściągnąć skórę z wilka czy topielca. Poza tym, nie chodzi o ekwipunek. Nawet jeśli wytłumaczysz fabularnie utratę umiejętności, to i tak jak będzie to robił w każdej kolejnej grze stanie się to śmieszne.