Takie tam kilka uwag wpadło mi jeszcze do głowy:
1. "Znajdźki". Dotychczas ich w W1/2 nie było, ale zważywszy na "otwartoświatowość" W3, mogą się pojawić. Jeżeli już tak się stanie (przy czym zaznaczam, że nie uważam że powinny), niech przynajmniej mają jakieś znaczenie, tzn. minimalną treść. Tzn. jakieś księgi, manuskrypty, niepowtarzalne artefakty (a la relikty w ostatnim Tomb Raider). A nie piórka itd. wzorem Assassin's Creedów.
2. Minigry. W W1/W2 przeważnie zabawa w minigry nużyła się po wypełnieniu związanych z nimi questów. Jedynym wyjątkiem był kościany poker w W1 - a to dlatego, że coś jednak (oreny) dawał. Zyski z pokera w W2 były śmieszne (nie wspominając o odejściu z gry do trzech zwycięstw), więc nudził się szybko. Jeśli ktoś chciał sobie trochę sztucznie przedłużyć grę, bardziej opłacało się np. grindowanie na nekkerach. Przechodząc do sedna: minigry powinny łączyć dobry gameplay z opłacalnością, a do tego garścią klimatu (dla imersji). Oczywiście, nie chodzi mi o XP (poza jednorazowymi questami a la W1/W2), tylko o pieniądze. Czyli jeśli np. u jakiegoś kupca Geralt przyuważy fajną kurtkę za "x" orenów, to będzie miał możliwość zarobienia na jej zakup poprzez kilka partii w gwinta. A jeżeli jeszcze ów gwint będzie miał gameplay na poziomie np. pokera z Far Cry 3, to byłoby super.