Myślę że już wiedzą i jakoś tam ograniczą aktywność Geralta by nie było pokusy umieszczania go znów w roli głównej ale nie dopuszczam myśli że zginie
To ja dodam jeszcze jedno życzenie do tego. Cykady są maleńkie i trudno je wypatrywać w trawie. Natomiast żaby to co innego. Przechodząc obok oczka wodnego chciałbym również żaby zobaczyć. Nie lubię w grach sytuacji, w której słyszę dźwięki nie mające żadnego źródła.takisobie said:...Otóż naszła mnie myśl, że byłoby cudownie, gdyby podczas wieczorów wśród pól i bezdroży grały cykady, a nad jeziorami/rzekami rechotały żaby....
Chyba, że masz taką cykadewsad3a said:To ja dodam jeszcze jedno życzenie do tego. Cykady są maleńkie i trudno je wypatrywać w trawie. Natomiast żaby to co innego. Przechodząc obok oczka wodnego chciałbym również żaby zobaczyć. Nie lubię w grach sytuacji, w której słyszę dźwięki nie mające żadnego źródła.
Najlepiej, gdyby (przynajmniej dla PC) było to możliwe do ustawienia w opcjach. Tzn. z jednej strony wyłączenie chwilowe całego interfejsu (np. dla zrobienia skrina), z drugiej możliwość odhaczania, co ma być widoczne (minimapa, paski życia i energii Geralta, paski życia przeciwników, "ulatujące" obrażenia nad przeciwnikami, pora dnia, czas działania mikstur...), a dla "kotwiczonych" elementów, także z 6 opcji "gdzie" (lewa-góra-dół itd., oczywiście wzajemnie wykluczające się) oraz z 2 opcje wielkości. Czyli kustomizacja-marzenie...ceadmil said:@up: wiem, wiem, choć np. mini mapka by się przydała, a już na pewno w tak dużym świecie jaki ma być w W3. Przydałoby się wyłączenie samego paska życia a nie całego interfejsu/>/>
Cykady maleńkie? Ty widziałeś kiedyś cykadę? Nawet te z mniejszych, są większe od naszych trzmieli.ceadmil said:Cykady są maleńkie i trudno je wypatrywać w trawie.
Przed W3 jeszcze ponad rok do premiery i pewnie kolejna Edycja Rozszerzona, do której także upłynie sporo czasu, także kto wie co wymyślą RedziCzyli kustomizacja-marzenie...
O to to. Marzenie, owszem, ale jak mają robić najlepszego rpga to niech kustomizacja też będzie przyjacielska dla gracza : Dmaritimus said:Czyli kustomizacja-marzenie...
Cytaty z Wiki:wsad3a said:To ja dodam jeszcze jedno życzenie do tego. Cykady są maleńkie i trudno je wypatrywać w trawie. Natomiast żaby to co innego. Przechodząc obok oczka wodnego chciałbym również żaby zobaczyć. Nie lubię w grach sytuacji, w której słyszę dźwięki nie mające żadnego źródła.
Rozpoznawane głównie po dźwiękach, wydawanych przez samce za pomocą narządów (tymbali) u nasady odwłoka, i rozmiarach - długość rozpostartych skrzydeł niektórych gatunków dochodzi do 18 cm, a długość ciała do 15 cm, choć na ogół mają od 2 - 5 cm.
żaba wodna jest mniejsza od śmieszki, większa od jeziorkowej, samiec jest mniejszy i smuklejszy od samicy. Samce osiągają długość 5,4–9,7 cm, samice 5,4–11,5 cm, najczęściej odpowiednio 6–8 cm i 7–9 cm
W Wieśku 1 żaby byłyObrocaKartaginy said:Zazwyczaj tych małych zwierzątek w grach nie ma, bo to takie zajmujące pierdółki, w dodatku często gracz by ich po prostu nie dostrzegł. Wg mnie to taki fajny detal, ale nie ma co się czepiać, gdy żab się w grze nie uświadczy.
3x taktakisobie said:Ok, to jeszcze ja dorzucę swoje trzy groszeDawno się nie udzielałem na forum, ale przeglądam je w miarę systematycznie i mam nadzieję, że moje pobożne życzenie będzie stanowić wartościowy wkład w dyskusję o wymarzonym wiedźminie. Otóż naszła mnie myśl, że byłoby cudownie, gdyby podczas wieczorów wśród pól i bezdroży grały cykady, a nad jeziorami/rzekami rechotały żaby. W W1, gdy wchodziło się na bagna, od razu można było usłyszeć niepokojące, wygrywane w tle, ale niesamowicie budujące atmosferę skrzeczenia, skrzypenia i gwizdy wydawane przez licho wie co, a było to tak wyraziste, że i dzisiaj jestem w stanie sobie przypomnieć te dźwięki. Uważam, że odgłosy związane z lokacjami są nawet ważniejsze od stylu graficznego.
Pozdrawiam
Być może będzie to zależne od naszych wyborów i będzie opcja zakończenia gry śmiercią Geralta bądź jego przeżyciem. Zresztą, sami zobaczymytakisobie said:W którymś wywiadzie John Mamais mówi zdanie w stylu "Jeśli Geralt nie zginie na końcu..." w kontekście jego obecności w kolejnych częściach. Może Redzi sami nie są jeszcze pewni, jak się gra ma skończyć? xP
Można zrobić tak, jak w Mass Effect 2 - jeśli naprawdę sknocisz rozgrywkę, to Shepard na końcu zginie. Przy czym tej wersji nawet nie da się załadować do ME3, czyli jest wręcz antykanoniczna.araa said:Być może będzie to zależne od naszych wyborów i będzie opcja zakończenia gry śmiercią Geralta bądź jego przeżyciem. Zresztą, sami zobaczymy/>
Też się nad tym zastanawiałem, ale rozegrać to w sposób, który nie urągał by jakiejś logice jest chyba chyba niemożliwe. Zakładam, że wskoczymy do wody w tym co mamy na sobie. Ja tam mogę wcale wpław nie pływać, od czegoś te łódki są.raisond said:Ciekawi mnie jak rozwiazane zostanie plywanie. Czy wzorem wszystkich gier wiedzmak bedzie mogl plywac w ubraniu i wazacej zapewne z 10 kg zbroi czy tez pozwola go rozebrac, co bedzie bardziej rozsadne i zapewne spotka sie z przychylna reakcja czesci graczy.
W pierwszym Wieśku też pamiętam takie miejsce: jedna z beczek niedaleko domu Shani (stojąc przed domem Shani po schodach z lewej strony, następnie w lewo i zaraz po lewej stronie - są dwie beczki, z czego jednej nie da się "zlutować").maritimus said:[...] Z innej beczki, co do moich oczekiwań: RED-zi, poprawcie proszę kolizyjność oraz interakcję z obiektami! Nie chodzi mi tylko o kwestię walki (chociaż głównie o to), ale np. poruszanie się w zamkniętych pomieszczeniach. Np. w W2 było z kilkanaście lootów, do których nie dało się dojść (np. z prawej strony łóżka Filippy w Vergen). Niech Geralt może wskakiwać na meble, przewracać je Aardem (w W2 tylko na beczki to działało), itp. Oczywiście, powinno się to spotykać z odpowiednią reakcją otoczenia.
A ile traci na wadze misiura ściągnięta z grzbietu i schowana domaritimus said:Ciekawi mnie jak rozwiazane zostanie plywanie. Czy wzorem wszystkich gier wiedzmak bedzie mogl plywac w ubraniu i wazacej zapewne z 10 kg zbroi czy tez pozwola go rozebrac, co bedzie bardziej rozsadne i zapewne spotka sie z przychylna reakcja czesci graczy.
Co do misiurki, to masz rację . Chodziło mi o to, że przy pływaniu wpław może sensownym byłoby uwzględnienie wagi całego posiadanego przy sobie ekwipunku. Ale może się czepiam - bo to przecież nie jest symulator?raisond said:Ja nie twierdze, ze mamy to z siebie sciagac, chowac do sakwy czy tam plecaka i razem z wszystkimi gratami wskakiwac do wody. Wlasnie wprost przeciwnie. Zdjac, odlozyc gdzies na bok i dopiero wskakiwac do wody.
Misiurka to raczej z glowy.
Nie chodzi tylko o wagę, ale także o mobilność.mbwrobel said:A ile traci na wadze misiura ściągnięta z grzbietu i schowana doplecakaniewidzialnej sakwy?
Bierz poprawkę, że np. wypadnięcie z łódki musiałoby wiązać się z utratą ekwipunku - w tym mieczy. Chyba, że zostałyby na łódce. Pływanie wpław w samych gaciach z kolei nie miałoby sensu - a może właśnie miałoby? Wyobraźmy sobie wysepkę na środku rzeki. Nie ma łodzi w pobliżu, a my musimy utłuc na tej wyspie jakąś kukaraczę. Wyspa jest w miejscu, które neutralizuje magię (w tym znaki). Płyniemy wpław i jako broń wykorzystujemy elementy otoczenia - np. kawał gałęzi lub kamienie. Wykorzystujemy rzeźbę terenu, aby zorganizować zasadzkę, budujemy pułapki z dostępnych na wyspie elementów.ObrocaKartaginy said:Wszystko lepsze niż pływanie w pełnym ekwipunku. Nawet niewidzialne plecaki. Mam nadzieję, że dobrze zbalansują wytrzymałość i te łódki nie będą dla picu... Zwłaszcza, że woda w klimacie Wysp Skellige jest pewnie lodowata.