Forums
Games
Cyberpunk 2077 Thronebreaker: The Witcher Tales GWENT®: The Witcher Card Game The Witcher 3: Wild Hunt The Witcher 2: Assassins of Kings The Witcher The Witcher Adventure Game
Jobs Store Support Log in Register
Forums - CD PROJEKT RED
Menu
Forums - CD PROJEKT RED
  • Najnowsze
  • AKTUALNOŚCI
  • DZIAŁ OGÓLNY
    WIEDŹMIN GRA PRZYGODOWA
  • FABUŁA
    WIEDŹMIN WIEDŹMIN 2 WIEDŹMIN 3 WIEDŹMIŃSKIE OPOWIEŚCI
  • ROZGRYWKA
    WIEDŹMIN WIEDŹMIN 2 WIEDŹMIN 3 MODY (WIEDŹMIN) MODY (WIEDŹMIN 2) MODY (WIEDŹMIN 3)
  • DZIAŁ TECHNICZNY
    WIEDŹMIN WIEDŹMIN 2 (PC) WIEDŹMIN 2 (XBOX) WIEDŹMIN 3 (PC) WIEDŹMIN 3 (PLAYSTATION) WIEDŹMIN 3 (XBOX) WIEDŹMIN 3 (SWITCH)
  • SPOŁECZNOŚĆ
    TWÓRCZOŚĆ FANÓW (ŚWIAT WIEDŹMINA) TWÓRCZOŚĆ FANÓW (ŚWIAT CYBERPUNKA) INNE GRY
  • RED Tracker
    Cyberpunk Seria gier Wiedźmin GWINT
WIEDŹMIN
WIEDŹMIN 2
WIEDŹMIN 3
MODY (WIEDŹMIN)
MODY (WIEDŹMIN 2)
MODY (WIEDŹMIN 3)
Menu

Register

Wiedźmin 3 - sugestie, marzenia i pobożne życzenia

+
Prev
  • 1
  • …

    Go to page

  • 18
  • 19
  • 20
  • 21
  • 22
  • …

    Go to page

  • 416
Next
First Prev 20 of 416

Go to page

Next Last
V

Vojtas

Forum veteran
#381
Oct 20, 2011
zi3lona said:
Triss wydawała mi się nieco nijaką postacią, na tle Roche'a, Iorwetha czy choćby Ves.
Click to expand...
Poza tym kłamczucha - mówiła że przygotowuje zaklęcie dla Geralta, a całymi dniami przesiadywała w karczmie.

zi3lona said:
A Yennefer, ech Yennefer to zupełnie inna historia i prawdziwe wyzwanie ;)
Click to expand...
Ano właśnie. Wyzwanie przez duże W i to praktycznie w każdym aspekcie. Odpowiedni koncept graficzny, model w grze, cięte dialogi, znacząca rola i dobrze dobrany głos. Myślę, że Redzi zdają sobie sprawę, że jeśli na którymkolwiek z tych etapów posuną się za daleko (lub też niedostatecznie daleko), to spotkają się z krytyką fanów książek. Choć pewnie i tak się spotkają, bo ilu czytelników, tyle wyobrażeń. Mnie generalnie podoba się Yen z okładki hiszpańskiego "Miecza przeznaczenia". Przede wszystkim włosy, nie takie typowe loki jak ciasno nawinięte sprężynki, tylko raczej niepokorne pukle. Przypuszczam, że artyści i tak jej zafundują krótką wersję, bo długie włosy ciężko przedstawić w grze tak, by wyglądały naprawdę ładnie - mam tu na myśli konwencję realistyczną. Widać to choćby na przykładzie Triss w W1. Technika posuwa się do przodu, ale chyba jeszcze poczekamy na takie efekty:

[media]http://www.youtube.com/watch?v=mrtwESnTOwY[/media]
 
Nars

Nars

Moderator
#382
Oct 20, 2011
Triss, Triss, Triss. Redzi nie potrafią ewidentnie znaleźć recepty na tę postać. Zwyczajnie nie wiem, która z wersji (W1, czy W2) jest lepsza, bądź z drugiej strony bardziej skaszaniona.

Wiadomym jest, że poza cyckami na brzuchu Merigold z jedynki, wyróżniała, się całkowicie nie Merigoldowskim charakterem. Ot nijaka podróba Yen.

W kontynuacji z kolei, empatia u wspomnianej czarodziejki, jest już na mniej więcej odpowiednim poziomie. Co się tyczy umiejętności, to bym się kłócił, z twierdzeniem, że są za małe. Triss to wśród magiczek zwykła (choć niewątpliwie utalentowana) gówniara. Jej słynne gradobicie (przy skromnej pomocy Yen) symbolizowało raczej przemianę wewnętrzną, niż nagły boost w umiejętnościach. Zwyczajnie nasza Kasztanowłosa, przestała trząść portkami i mdleć dziewiczo, na widok przeważającej siły wroga. Nabrała odwagi. Jeśli chodzi o jej moce to przed nią jeszcze długa droga.

Co się tyczy Cynthi, to tu byłbym ostrożny, z tą podfruwajką. Ciężko jednoznacznie ocenić poziom umiejętności kogoś kto wywiódł w pole samą Filippę Eilhart.

Jedyna rzecz, do której mogę się przyczepić, to ta ślepa, naiwna miłość do Geralta. Nie kupuje tego. W sadze Wilk dał jej do zrozumienia, nie raz zresztą, że nic z tego nie będzie. Gdy Yennefer się z wiedźminem ostatecznie zeszła, Merigold wydawała się pogodzona z faktem. A tu bum, Geralt wrócił, a Triss, wszelakie wysiłki skupia głównie, na szukaniu okazji, do zaliczenia Białowłosego. Zwyczajnie w W2 brak mi opcji "spadaj Triss". I przez to tak bardzo mnie ona męczy. Natomiast kuriozum totalnym jest start gry, gdzie bez względu na decyzje z oryginału, budzimy się w łóżku z tym Rudym Przylepcem.

Reasumując, ja w W3 widzę Triss, jako młodą niezależną czarodziejkę, z charakterem, który zyskała w dwójce, jako jedną z romansowych opcji w opozycji do Tej Co pachnie Bzem i Agrestem, a nie ekshibicjonistyczną nimfomankę z zacięciem, do białowłosych mutantów po przejściach. I będę kontent.

Choć samej postaci nie lubię, nawet wersji książkowej.

Rzekłem.
 
S

sevvv

Rookie
#383
Oct 21, 2011
Ja tu powaznie a Wy o babach :}

Chodzi o to ze REDzi sami nawazyli sobie tego piwa robia tyle kombinacji. Wiec jakos trzeba z tego wybrnac.
Aby nie bylo tak ze kazdy z Nas gral inaczej i pozniej kazdy z Nas ma kwasa bo w W3 zaczyna sie wszystko inaczej.

Innym wyjsciem jest wogole polozyc lache na import savow z W2 i zrobic wstep ze "pol roku pozniej - Geralt znalazl sie w lochu w Nilfgardzie" :D czy cos... i fabula zupelnie odcina sie od wydarzen z W2. Byloby to ciekawe rozwiazanie bo inne niz w W2 ktore kontynulowalo bezposrednio W1.

Chociaz osobiscie nie chcialbym czegos takiego. Wolabym aby wszystkie czesci laczyla jakas calosc i bylo to troche alla sagowate. Ale wtedy tworcy musza z tego jakos wybrnac aby opcja importu savow byla logiczna.

Jak to zrobia nie wiem, czy 16 czy 3 alternatywne poczatki.. a moze poczatek jeden ale sporo drobnych roznic w zalznosci od wyborow z W2.

A co do kobiet... nie wiem jak mozecie lubic Triss po tym jak w Sadze wyrolowala Ona Geralta i Ciri przed loza czarodziejek.

Wogole czarodziejka nie mozna ufac, tylko wykorzystuja biednego Wiedzmina :D dlatego wolalem Shani..

Generalnie dosc mam czarodziejek, wolabym aby Geralt mial kompanie wiernych druchow cos na ksztalt druyzny z Sagi do ratowania Ciri. Wiecej sieczki tylko na stal i juche a i pozniej na.bka dobra :) a nie jakas biegajaca Triss z plomieniami :/

Ale jak musi to w W3 niech juz bedzie tylko finalowy watek z Yen, szczerze mowiac drazni mnie troche ze tworcy Wieska namieszali tyle z romansami, robi sie troche moda na sukces, Sapkowski zrobil to po mistrzowsku, byla jedna Yen i burzliwe dzieje tego zwiazku, a wszystkie inne kobiety Geralt bral tylko na bata i nic dla niego nie znaczyly.

Wiec niech sobie Wiedzmin porucha tu i owdzie czasami ale niech goni za swoja Yen, chociaz oczywiscie nie chcialbym aby to bylo osia glowna fabuly w W3.

Mogliby zrobic cos bardziej mrocznego typu dziki gon, przepowiednie, pozoga wojony i inne takie. Cos jak "czas pogardry i topora" :)
 
E

enk1

Senior user
#384
Oct 21, 2011
zi3lona said:
Milva jako monstrum z Sagi? No to się nie godzi, apage i a kysz ;P

I zapytam z ciekawości - swojskość, czyli co? Dużo osób pisze o braku słowiańskości i swojskości, bez wyjaśnienia, co konkretnie mają na myśli.
Click to expand...
Hehe, nie chodziło mi o to, że Milva jest monstrem. Czytaj z interpunkcją :p Dobra, ale czas na rozprawkę...

Czym jest swojskość.

1. Po pierwsze dialogi i język

Brak mi naturalnych i inteligentnie napisanych rozmów jakie można znaleźć w Sadze. Kiedy powołałem się na Milvę, chodziło mi o jej niesamowitą umiejętność trafnego i prostego podsumowania rozmowy Regisa z Geraltem lub monologu Jaskra. Albo "męska rozmowa" Geralta z przyjaciółmi o kobietach. Wybaczcie, ale kryptocytaty z popkultury i pseudogdybania z czarodziejami i żołnierzami nie zastąpią tego. Poza tym, co najważniejsze dla tematu tej rozprawki, każda lokacja w Wiedźminie 1 operowała własnym językiem. W dzielnicy klasztornej było pełno podejrzanych typów, dużo ostrych słów, mocne dialogi i fajnie wymyślone pseudonimy i grupy (jak Baranina i jego gang). To właśnie jest element swojskości. Oprócz tego wieśniacy mówiący gwarą, nie zgrywający się na pseudointeligentów. Krasnoludy też "mocniejsze w gębie" były w jedynce. Najlepszy dialog wg mnie (bo najciekawszy, bo inny, bo mający charakter opowieści) to ten prowadzony przez Iorwetha i Geralta w drodze do Loc Muinne. To też klimat swojskości, bo bez pompatycznego zadęcia jakby ktoś wygłaszał mowę przed bitwą.


2. Po drugie lokacje

W Wiedźminie 1, mamy w każdym akcie inną lokację, najpierw nauka gry w osobnym rozdziale, potem Podgrodzie, potem Wyzima Klasztorna + bagna, potem dochodzi do tego Wyzima Handlowa, robi się naprawdę wielki i ciekawy świat. Potem wioska rodem ze średniowiecznej Słowiańszczyzny, z chłopami, ich problemami, zwyczajami, mową, rytuałami i wierzeniami - genialny pomysł, razem dostajemy to z Vodianoi, Berengarem, mrukiem Królem Rybakiem i magiczną Panią Jeziora. A na koniec Wyzima w płomieniach i mało ciekawy szturm na wyobraźnię Wielkiego Mistrza. To wszystko jest jakieś takie nasze, swojskie, czasami wesołe, czasami straszne, czasami smutne, a czasami poważne, ale jakoś tam nasze, zrozumiałe, trochę rodem z Sagi, trochę ze Słowiańszczyzny, trochę z bajki.

To wszystko razem jest po pierwsze CIEKAWSZE, po drugie DŁUŻSZE, po trzecie KLIMATYCZNE, po czwarte NIEPOWTARZALNE.
A Wiedźminie 2, mimo różnych ścieżek i wywijasów fabularnych, dostajemy MONOTONIĘ, obóz tu, obóz tam, wszędy wojna i ta sama nawalanka z hordami potworów i ludzi. Nie tędy droga do oczarowania gracza, jak w jedynce.


3. Po trzecie postacie i Wiedźmin

Właściwie to jest już powtórzenie, w dwójce najciekawszą postacią jest Iorweth. Jaskier jest niewyraźny, mało jego uszczypliwości, za dużo pompatyczności. Krasnoludy są fajne, ale bez rewelacji, są bardzo "ludzkie" i przez to nieciekawe. Czarodzieje to jakaś porażka. Jeden Kalkstein był ciekawszą postacią niż ta bezkształtna masa. A reszta idzie już jak po sznurku: nie ma ciekawych lokacji, nie ma ciekawych miejscowych osobników, swojskich dla danej lokacji. W jedynce przypomnę był Baranina, dwuznaczny Talar, chytra Veska, przemądrzały Magister, zwariowany Kalkstein, ciepła i oddana pracy, ba z dylematami!, ruda Shani... Każdej z tych postaci mogę przyporządkować jakiś przymiotnik, ba, ja każdą z tych postaci pamiętam! Jeśli mnie ktoś zapyta o jakąś postać z Wiedźmina 2, to będę miał problem z wymienieniem większości imion. Gdzie swojskość? Ano w klimacie, w barwności, jakoś tak bliskiej kolorytowi Sagi, bliskiej naszym, codziennym doświadczeniom i przeżyciom. (Przypomina mi się np. jakaś postać-statysta, która chodziła po Wyzimie Klasztornej i gadała coś bezprawiu i pytała gdzie jest Prawo i Spawiedliowość, a potem, że nienawidzi elfów. Czuć było znajome emocje :D )



O i tyle :p To brak lokalnego kolorytu, który pewnie był w planach twórców fabuły Wiedźmina 2, ale to wszystko jest przyćmione, stłamszone. Jest bardzo szybka i krótka akcja, tak że nie bardzo jest jak się tym wszystkim nacieszyć. Nie chcę być totalnym krytykiem, który nie powie nic dobrego, jak Niesiołowski... i powiem, że Wiedźmin 2 to jedna z najlepszych gier tego roku. Wiedźmak grafikę ma najlepszą i najbardziej innowacyjną rozgrywkę, ale klimatem przegrała z L.A. Noir. I to sromotnie. I bardzo mi z tego powodu smutno
 
enotsen

enotsen

Forum veteran
#385
Oct 21, 2011
Nie było to adresowane do mnie, ale mam nadzieją, że Szanowna Pani wybaczy, iż ośmielę się wtrącić.

Akkar1n said:
Dobra, ale czas na rozprawkę...
Click to expand...
Cóż; rozprawka - dużo tekstu, mało treści, dużo chciejstwa i wyobrażeń na temat.


Akkar1n said:
size="4"]Czym jest swojskość[/size]....
Click to expand...
Wybacz, ale definiowanie swojskości przez stwierdzenia typu "jakieś takie nasze", "ale jakoś tam nasze" czy "jakoś tak bliskiej", to bardzo słabe, a nawet żadne argumenty.


A ponieważ, jak stwierdził W. Churchill "Mówcy powinni mieć na uwadze nie tylko to, by wyczerpać temat, ale także by nie wyczerpać słuchaczy" pozwolę sobie jeszcze tylko na pewne drobne uwagi.
Gdybyś nawet użył nie wiem jakich zaklęć i wymysłów, to opowieści o słabości krasnoludów w W2, czy marnych postaciach, traktuje jedynie jako fanaberie i radosną twórczość autora takich tez.
Bronić ich nie trzeba - one bronią się same.

Kończąc - usilne porównywanie W1 i W2 wydaje mi się być, w niektórych wykonaniach, bezmyślnym brnięciem w - "dawniej to było lepiej"

To są inne gry - "te same, ale nie takie same" i co dobre w jednej już nie koniecznie musi sprawdzić się w drugiej. Robienie kolejnych części "na jedno kopyto" staje się nudne i dobrze ze twórcy uniknęli tego.
 
zi3lona

zi3lona

Moderator
#386
Oct 21, 2011
O ile dobrze zrozumiałam "swojskie" to nasze (nasze polskie, czy nasze sowiańskie?), w opozycji do obcego, nienaszego. Nieśmiało zwracam uwagę, że AS pisząc Sagę czerpał pełnymi garściami zarówno z kultury słowiańskiej, jak i mitów germańskich, nordyckich, anglosaskich. Jest to dosyć eklektyczne dzieło pod tym względem.
Rozumiem, że dialogi Cię nie porwały, ale pisanie, że nie są "naturalne i inteligentnie napisane", to jednak chyba nadużycie. Są inne, ale moim zdaniem mniejsze skupienie się na kopiowaniu/cytowaniu ASa wyszło im na dobre. "Kryptocytatami z popkultury" umiejętnie i z upodobaniem posługiwał się Sapkowski, więc cóż to za zarzut ?;P
"Poza tym, co najważniejsze dla tematu tej rozprawki, każda lokacja w Wiedźminie 1 operowała własnym językiem. W dzielnicy klasztornej było pełno podejrzanych typów, dużo ostrych słów, mocne dialogi i fajnie wymyślone pseudonimy i grupy (jak Baranina i jego gang). "
Podobną zasadę odnajduję w W2, więc, jak sądzę, to kwestia indywidualnego odbioru. Tam miałeś Baraninę, tu masz Naizdupa, inaczej mówią krasnoludy i elfy, inaczej mieszkańcy Flotsam.

"Oprócz tego wieśniacy mówiący gwarą,(...)"
Mówią gwarą? A jakąż to ? Bo , szczerze mówiąc, zauważyłam pewne ogólne stylizacje na "mazurzenie", ale mówieniem gwarą bym tego raczej nie nazwała.

W Wiedźminie 2 mamy w każdym akcie inną lokację, najpierw nauka gry w prologu podczas oblężenia i na zamku La Valette, potem Flotsam, Binduga - z mieszkańcami, ich problemami, zwyczajami, mową, rytuałami i wierzeniami - genialny pomysł, dostajemy to razem ze szpitalem, Cedrikiem, trollem, kejranem, szaloną matką Loredo, konfliktem rasowym (uff, nie chce mi się dalej wymieniać) i las. Potem dochodzi do tego Vergen/obóz Henselta + bitwa upiorów +okolice. A na koniec Loc Muinne, spotkanie na szczycie i konfrontację z Letho.
To wszystko jest jakieś takie nasze, swojskie, czasami wesołe, czasami straszne, czasami smutne, a czasami poważne, ale jakoś tam nasze, zrozumiałe, trochę rodem z Sagi, trochę ze Słowiańszczyzny, trochę z bajki.


Pozwoliłam sobie przerobić nieco Twój tekst, żeby pokazać,że to samo można w zasadzie odnieść do W2. Kwestia, jak napisałam wyżej, indywidualnego odbioru.

Co do całokształtu - ładnie się do niego odniósł nick stone , poza tym piszę z doskoku i nie bardzo mam czas na dalsze analizy ;)

@nick stone

Szanowna pani lubi czytać Twoje posty, więc zamiast obrazy fundujesz jej raczej uciechę ;P
 
enotsen

enotsen

Forum veteran
#387
Oct 21, 2011
zi3lona said:
@nick stone

Szanowna pani lubi czytać Twoje posty, więc zamiast obrazy fundujesz jej raczej uciechę ;P
Click to expand...
Sprawiać radość Damom - to mój obowiązek. Zawsze do usług !
 
B

bassiunia

Rookie
#388
Oct 21, 2011
Sevvv said:
Ale jak musi to w W3 niech juz bedzie tylko finalowy watek z Yen, szczerze mowiac drazni mnie troche ze tworcy Wieska namieszali tyle z romansami, robi sie troche moda na sukces, Sapkowski zrobil to po mistrzowsku, byla jedna Yen i burzliwe dzieje tego zwiazku, a wszystkie inne kobiety Geralt bral tylko na bata i nic dla niego nie znaczyly.

Wiec niech sobie Wiedzmin porucha tu i owdzie czasami ale niech goni za swoja Yen, chociaz oczywiscie nie chcialbym aby to bylo osia glowna fabuly w W3.
Click to expand...
Nie wiem, mnie się nie wydaje, żeby w grze było romansów jakoś zdecydowanie więcej, niż w sadze. No i nie zgadzam się, że Geralt "sobie ruchał" co popadnie bez żadnego zaangażowania. To, że kochał jedną kobietę, nie oznacza jeszcze, że inne miał za dmuchane lale. To już prędzej można powiedzieć o W1 i pamiętnych kartach... Mnie się to kojarzyło z jakimiś trofeami seryjnych morderców. :D
 
V

Vojtas

Forum veteran
#389
Oct 21, 2011
bassiunia said:
Nie wiem, mnie się nie wydaje, żeby w grze było romansów jakoś zdecydowanie więcej, niż w sadze. No i nie zgadzam się, że Geralt "sobie ruchał" co popadnie bez żadnego zaangażowania. To, że kochał jedną kobietę, nie oznacza jeszcze, że inne miał za dmuchane lale. To już prędzej można powiedzieć o W1 i pamiętnych kartach...
Click to expand...
Otóż to, wyjęłaś mi to z ust. Geralt nie kochał Triss, Oczka i Fringilli, ale też nie traktował je jak panienki na jedną czy dwie noce. Nie kochał, ale z pewnością bardzo lubił i darzył sympatią. One, na pewnym etapie, zapewne wiedźmina kochały, ale koniec końców dobrze wiemy, jak to się skończyło.

@ Akkar1n

Nick powiedział już prawie wszystko i ja się pod tym podpisuję. Dodam tylko, że nie chodzi Ci tak naprawdę o swojskie elementy, a o to, że W2 Ci nie podszedł, a przynajmniej nie tak jak W1. Gdyby sequel pokazał nowości, które by Ci się spodobały, to z pewnością nie pisałbyś, że brakuje swojskości. Krótko mówiąc dorabiasz niepotrzebną ideologię do czegoś, co jest bardzo proste. Uważam, że stosowanie zasady "damy wam więcej tego samego" w kontekście fabuły, miejscówek i postaci, nie wyszłoby serii na dobre - wręcz przeciwnie. Cykl, jeśli ma się rozwijać, nie może dreptać w miejscu. Dlatego po W3 spodziewam się lokacji w nowych klimatach. Mieliśmy dwa zamki, dwa miasta (choć Loc Muinn to właściwie same ruiny), dwa miasteczka, trzy wioski, jeden dwór (a właściwie resztki dworu), więc może czas na jakiś luksusowy pałac (np. elfi) otoczony pięknymi ogrodami? Skoro do tej pory dominowała kultura Europy centralnej, to może warto by wrzucić nieco klimatów południowych? Bo tak się składa, że Geralt akurat zmierza na południe. Ja wiem, że bagna wciągają, ;) ale trzeba się rozwijać. Wymyślanie grzęzawisk na nowo to marnowanie potencjału projektantów.
 
E

enk1

Senior user
#390
Oct 21, 2011
Nie rozumiem waszego oburzenia, że mam trochę inne pojęcie o ostatnim Wiedźminie :) Panowie, trochę źle mnie zrozumieliście, to nie były zarzuty wobec gry, tylko rozwinięcie myśli na temat tego, jakie różnice widzę miedzy częścią pierwszą a drugą. A także skromna prośba (o ile ktoś z CD Red to czyta), że może warto pójść inną drogą niż obrana teraz. Nie miejcie mi tego za złe :)

Chciałby także odpowiedzieć Pani zi3lonej, z którą udało mi się nawiązać bardziej merytoryczną wymianę poglądów :)


"Rozumiem, że dialogi Cię nie porwały, ale pisanie, że nie są "naturalne i inteligentnie napisane", to jednak chyba nadużycie. Są inne, ale moim zdaniem mniejsze skupienie się na kopiowaniu/cytowaniu ASa wyszło im na dobre. "Kryptocytatami z popkultury" umiejętnie i z upodobaniem posługiwał się Sapkowski, więc cóż to za zarzut ?;P"

Wszystko rozbija się o szczegóły, ale wszystkim nie da się dogodzić, bo każdy ma inną percepcję. Ja nie przeczę, że język używany przez Elfów i Krasnoludy był inny, ani w tej czy innej lokacji, tylko zwyczajnie różnice były mniejsze niż w jedynce.

Co do mojego zarzutu do dialogów to wybacz, te w dwójce były naprawdę płytsze niż pierwszej części i to nie jest tylko moje zdanie. Język postaci przestał je dookreślać. Czy np. pompatyczność wyszła postaci Jaskra na dobre? Skoro tak uważasz :)

Sapkowski owszem posługiwał się cytatami, ale nie z języka kultury popularnej, tylko wysokiej. A to diametralna różnica. Sorry, ale widzę postać z Harry'ego Pottera, tekst jak z Braveheart, piosenkę Kazika czy ripostę jak z Kac Vegas, no to nie jest to, czego można oczekiwać po tym budżecie :)


"Mówią gwarą? A jakąż to ? Bo , szczerze mówiąc, zauważyłam pewne ogólne stylizacje na "mazurzenie", ale mówieniem gwarą bym tego raczej nie nazwała."
Jaką wieśniacy mówią gwarą? Hm... może... wiejską?! A mazurzenie to element wielu gwar z tego, co mi wiadomo, wyznacznik ich podziału na mazurzące i niemazurzące :)


"O ile dobrze zrozumiałam "swojskie" to nasze (nasze polskie, czy nasze sowiańskie?), w opozycji do obcego, nienaszego. Nieśmiało zwracam uwagę, że AS pisząc Sagę czerpał pełnymi garściami zarówno z kultury słowiańskiej, jak i mitów germańskich, nordyckich, anglosaskich. Jest to dosyć eklektyczne dzieło pod tym względem."

To jest wkładanie mi w usta czegoś, czego nie powiedziałem. Nie ładnie :) Dla mnie Słowiańskość ma znaczenie, ale tylko jeśli pogłębia klimat gry, traktuję ją tylko jako element świata gry. Nie tworzę żadnej opozycji my-Słowianie-Polacy : oni-Niesłowianie-Inni. Tylko na Odyna! jaki klimat może mieć lokacja pod ziemią w kopalni albo wąwóz z harpiami albo las? Żadna z tych lokacji nie ma swojej historii i przez to jest nieciekawa. Bagna owszem, miały swój urok w jedynce, ale tylko dlatego że chodził tam ludożerca, ceglarze czcili Vodianoi, druidzi oswajali potwory, elfy walczyły z rycerzami, a Geralt zaprzyjaźniał się świecącą gołym tyłkiem driadą. W dwójce np. fajne jest miejsce gdzie Geralt odczynia urok na królu, ale to miejsce w pewien sposób jest naznaczone, nie jest puste.


"W Wiedźminie 2 mamy w każdym akcie inną lokację, najpierw nauka gry w prologu podczas oblężenia i na zamku La Valette, potem Flotsam, Binduga - z mieszkańcami, ich problemami, zwyczajami, mową, rytuałami i wierzeniami - genialny pomysł, dostajemy to razem ze szpitalem, Cedrikiem, trollem, kejranem, szaloną matką Loredo, konfliktem rasowym (uff, nie chce mi się dalej wymieniać) i las. Potem dochodzi do tego Vergen/obóz Henselta + bitwa upiorów +okolice. A na koniec Loc Muinne, spotkanie na szczycie i konfrontację z Letho."

No skoro, trolla stawiasz na równi (naprawdę tak uważasz?!) ze społecznością druidów, a problem z Kejranem (bardzo ciekawy dyskutant swoją drogą) stawiasz na równi dajmy na to z Salamandrą, albo społeczność Flotsam ze wielopodziałową i wielowątkową społecznością Wyzimy Klasztornej, Handlowej i Podgrodzia, no to ja nie mogę w takim wypadku zaprzeczyć, że Wiedźmin 2 jest bardzo klimatyczny :p To Twoja opinia, i masz prawo tak sądzić, ciesz się rozmowami z drewnianymi postaciami i walką z hordami potworów, ja natomiast sądzę inaczej i wracam do jedynki :)
 
N

nocny.945

Forum veteran
#391
Oct 21, 2011
Tak w ogóle to proszę nie mieszać pojęcia "swojskości" z pojęciem "słowiańskości" :)

Bluzgi i potoczne wypowiedzi u Sapkowskiego przedstawiają ludzi zwyczajnych, prostych, ale nie Słowian!

Gość o pseudonimie Baranina, bluzgający na lewo i prawo to koleś jak najbardziej swojski, ale nie koniecznie słowiański :) Luknąłem na wiedźmińską Wiki i widzę że w wersji angielskiej był to niejaki Ramsmeat i zapewne sypał fakami na lewo i prawo. Nadal koleś jest swojski, ale dla Angola. Przecież jego słowa muszą być przetłumaczone. Angol tak samo powinien odczuć że gość jest zwyczajnym, prostym zbirem, posiadającym jakiś pseudonim, więc jak w tym ma być przemycona słowiańskość, skoro wtedy stałby się zbirem z importu, zbirem egzotycznym? Owszem, można zrobić tak że gość pozostanie z pseudonimem Baranina, a jego akcent w wersji angielskiej będzie jasno wskazywał że jest z Polski. W tedy to dla Angola nie będzie swojski przestępca, tylko przestępca z Polski, a to zmieni diametralnie odbiór świata Wiedźmina przez graczy z różnych krajów. Polacy będą się zachwycać, że mają słowiański klimat, ale będzie to totalnie inny kontekst słowiańskości niż dla Anglików. Anglicy uznają to za dowcip polskich twórców gry na temat polskiej emigracji w Anglii...

Ludzie u Sapkowskiego są raczej bardziej swojscy niż słowiańscy, czyli na grunt innego języka należy przenosić to poczucie swojskości, niż słowiańskości, aby zachować zamysł autora i nie zmienić interpretacji. Gdyby uznano mowę potoczną u Sapkowskiego za mającą charakter słowiański, to po próbie przeniesienia tego na inny język zatracono by najważniejszy aspekt opowiadań Sapkowskiego, czyli ten aspekt ukazujący zwykłą, brudną rzeczywistość w świecie fantasy.

Nie wiem czy udało mi się wykazać różnicę i jasno to wytłumaczyć :)
 
V

Vojtas

Forum veteran
#392
Oct 21, 2011
Akkar1n said:
jaki klimat może mieć lokacja pod ziemią w kopalni
Click to expand...
Ponury i mroczny? Szkoda, że nie uważałeś, bo może wtedy znalazłbyś zapiski krasnoluda, który zamiast dobrać się do bogactw ziemi, dokopał się do wylęgarni potworów, które przyniosły zgubę ziomkom, a na końcu również jemu.

Akkar1n said:
albo wąwóz z harpiami
Click to expand...
Kamieniołom to lokalne środowisko harpii, a z nim jest związane gniazdo, gdzie rezyduje królowa i inteligentne harpie kelajno kradnące sny. Ze snami wiąże się kolejna ciekawa historia, a właściwie historie (bo dotyczą wielu osób), no ale ok, udawaj dalej, że ich nie ma.

Akkar1n said:
albo las? Żadna z tych lokacji nie ma swojej historii i przez to jest nieciekawa.
Click to expand...
To, że zamkniesz oczy, nie oznacza, że nic nie ma. Jeśli zatykasz uszy i powtarzasz la-la-la, nie oznacza, że nikt nic nie mówi. To najpierw TY musisz się otworzyć, bo się uprzedziłeś do W2 i NIE CHCESZ zobaczyć nic, poza to, co już sobie wydumałeś.

Akkar1n said:
Bagna owszem, miały swój urok w jedynce, ale tylko dlatego że chodził tam ludożerca,
Click to expand...
Las ma swój urok, nie tylko dlatego, że jest bardzo nastrojowy, niebezpieczny i tajemniczy, ale również dlatego, że są w nim ruiny elfiej łaźni, która jest nie tylko miejscem spotkań Wiewiórek, ale również wyobrażeniem ideałów, o które elfy walczą, a przynajmniej dla których walczyły kiedyś. Są też ruiny szpitala, na którym ciąży klątwa, który skrywa zbrodniczą przeszłość walecznych obrońców północy.

Akkar1n said:
ceglarze czcili Vodianoi,
Click to expand...
Jest kapłanka Vejopatisa, która pomoże zdjąć klątwę ze świątynnego amuletu zrabowanego przez Rębaczy. Są tajemnicze obeliski i menhiry, których znaczenia można się domyślać, a które później okazują się znakami strażniczymi oddzielającymi to, co bezpieczne, od tego, co groźne.

Akkar1n said:
druidzi oswajali potwory,
Click to expand...
Ludzie zatrudnili trolla do utrzymywania przeprawy przez most, który jednak miał też osobiste problemy - tu z kolei pojawia się wątek bandyty Dymitra, który na bagnach (a jednak!) wśród utopców, zbudował sobie kryjówkę. Są też niedobitki Salamandry, które szukają okazji, by dorobić się na produkcji substytutu fistechu; jest Loredo który im sprzyja, pobierając za to haracz. Są szpiedzy ze stolicy, którzy o tym raportują; jest Malena, która działa na 2 fronty, współpracując i z elfami, i z Dymitrem; jest tajemniczy statek rozbity obok leża kejrana. Skądże, nie ma żadnej historii, nudy na pudy. Idź utłucz 50 nekkerów i przynieś ich serca.

Akkar1n said:
elfy walczyły z rycerzami,
Click to expand...
Elfy walczyły z ludźmi i czyhały na błąd miejscowego komendanta-sadysty. A przy okazji starały się atakować wszystkich nieopatrznych wędrowców, nawet jeśli coś im się zawdzięczało - tych, którzy znają sekrety, trzeba sprzątnąć, bo tylko umarli nie zdradzają tajemnic.

Akkar1n said:
a Geralt zaprzyjaźniał się świecącą gołym tyłkiem driadą.
Click to expand...
... lub też ze świecącym pełną piersią sukkubem.

Akkar1n said:
ja natomiast sądzę inaczej i wracam do jedynki :)
Click to expand...
A wracaj. Jesteś zwyczajnie niesprawiedliwy. Nie widzisz zalet, nie dlatego, że ich nie ma, tylko dlatego, że nie chcesz ich widzieć. Podniosłeś W1 do rangi ikony, której nic dorównać nie zdoła. Stworzyłeś dogmat nieskazitelnej legendy - a cóż może dorównać legendzie? Poza tym z dogmatami się nie dyskutuje. I tym optymistycznym akcentem...
 
B

bassiunia

Rookie
#393
Oct 21, 2011
Arran1n, zi3lona, mam nadzieję, że wybaczycie mi małe wtrącenie? :)

Akkar1n said:
"Mówią gwarą? A jakąż to ? Bo , szczerze mówiąc, zauważyłam pewne ogólne stylizacje na "mazurzenie", ale mówieniem gwarą bym tego raczej nie nazwała."
Jaką wieśniacy mówią gwarą? Hm... może... wiejską?! A mazurzenie to element wielu gwar z tego, co mi wiadomo, wyznacznik ich podziału na mazurzące i niemazurzące :)
Click to expand...
Gwara nie bywa wiejska... ^^' Gwara to fonetyczne i leksykalne naleciałości powstające na danym TERENIE. O tym pisała zi3lona. Faktycznie, nie można w Wiedźminie zauważyć żadnej gwary. Ewentualnie można by powiedzieć, że są jakieś elementy dialektów polskich, ale też nie do końca, bo dialekt, chociaż jest pojęciem obszerniejszym od gwary, również jest przypisany do miejsca. A, jak wiadomo, i jak zostało to już wspomniane, ani saga, ani tym bardziej gra nie określają miejsca jako, powiedzmy, kresów wschodnich. Oczywiście, można na upartego powiedzieć, że świat stworzony przez ASa miał być odzwierciedleniem Polski. Ale nigdzie (o ile się orietntuję) nie zostało to przez Autora potwierdzone.

Akkar1n said:
jaki klimat może mieć lokacja pod ziemią w kopalni albo wąwóz z harpiami albo las? Żadna z tych lokacji nie ma swojej historii i przez to jest nieciekawa. (...) W dwójce np. fajne jest miejsce gdzie Geralt odczynia urok na królu, ale to miejsce w pewien sposób jest naznaczone, nie jest puste.
Click to expand...
Czyli, jeśli dobrze zrozumiałam: bagna (na których stoi przeklęty szpital dla umysłowo chorych, więc ściągają tam potwory), kopalnie (w których krasnoludy dokopały się do Balroga... znaczy zgnilców XD) i wąwóz (w którym siedzi dziwak zbierający piórka i całe stado potworów kolekcjonujących sny) są nieciekawe, bo nie mają historii; a pole bitwy jest nieciekawe, bo właśnie historię ma? Konsekwencja mi tu kuleje...

Akkar1n said:
No skoro, trolla stawiasz na równi (naprawdę tak uważasz?!) ze społecznością druidów, a problem z Kejranem (bardzo ciekawy dyskutant swoją drogą) stawiasz na równi dajmy na to z Salamandrą, albo społeczność Flotsam ze wielopodziałową i wielowątkową społecznością Wyzimy Klasztornej, Handlowej i Podgrodzia, no to ja nie mogę w takim wypadku zaprzeczyć, że Wiedźmin 2 jest bardzo klimatyczny :p To Twoja opinia, i masz prawo tak sądzić, ciesz się rozmowami z drewnianymi postaciami i walką z hordami potworów, ja natomiast sądzę inaczej i wracam do jedynki :)
Click to expand...
Nie wiem, co odpowie autorka wypowiedzi. Ale do Salamandry porównałabym wiewiórczy problem. Ale jak wolisz. :D

EDIT: Vojtass, byłeś pierwszy i teraz prawie dubluję Twój post. ;) Przepraszam.
EDIT2: nick stone, jest mi strasznie przykro, że wchodzę w paradę. ;)
 
enotsen

enotsen

Forum veteran
#394
Oct 21, 2011
Skoro Szanowna Pani nie oponuje - to znowu ja.

I znowu posłużę się Churchillem - "Podejście jest tą małą rzeczą, która robi dużą różnicę".


Akkar1n said:
Tylko na Odyna! jaki klimat może mieć lokacja pod ziemią w kopalni albo wąwóz z harpiami albo las? Żadna z tych lokacji nie ma swojej historii i przez to jest nieciekawa.
Click to expand...
Na Teutatesa ! Każda z wymienionych lokacji ma swoją historię. "Patrzysz a nie widzisz".

Walki z hordami potworów, to raczej specjalność W1, a wychwalane bagna najlepszym tego przykładem. Jednak zmieniam zdanie - Ty widzisz, ale to co chcesz zobaczyć.

Drewniane postacie w W2; Letho, Iorveth, Roche, Saskia czy Loredo, Henselt, krasnoludy itd. - to drewniane postacie ? Albo masz drewniane ucho i zbutwiały wzrok, albo ... błądzisz. To, mniej/więcej tak jakbyś nazwał tą panią - gumową lalą.

Własna ocena to jedno, ale jej trafność, to już zupełnie co innego.

Edit.
No cóż, Kolega Vojtasass przedstawił to dokładniej.
O i Wielce Miła Pani również.
 
Nars

Nars

Moderator
#395
Oct 21, 2011
Sorki, że wtrącę, ale nie wiem dokąd ta dyskusja zmierza (poza faktem coraz dłuższych wypowiedzi). Towarzysz Akkar1n stwierdza, że W1 jest lepsze bo lokacje tam będące mają wciągającą historię i przaśny miejscowy koloryt, natomiast lokacjom z W2 owej wciągającej historii i miejscowego kolorytu brak. Ma prawo do swojej opinii, wy macie prawo się z nią nie zgadzać.
Jednak, gdy czytam, o zamykaniu oczu, ignorancji, o bezkrytycznym uwielbieniu i podnoszeniu czegoś do rangi legendy, to ręce mi opadają. Pozwólcie chłopakowi mieć swoją opinię.

Jak nie lubi zupy ogórkowej, to choćby nie wiadomo jak skomplikowane wasze pisane argumenty nie były ile cytatów tam nie będzie, tudzież odniesień do literatury, historii, słynnych postaci historycznych, nie przekonacie go, by mu ta zupa posmakowała. Co najwyżej zje ją z ukrywanym niesmakiem, byście mu w końcu dali spokój.

Tak wiem, czepiam się.
 
V

Vojtas

Forum veteran
#396
Oct 21, 2011
Narsereg said:
Pozwólcie chłopakowi mieć swoją opinię.
Click to expand...
Ależ nikt mu nie zabrania mieć opinii. To, co mu wytykamy, to licha argumentacja. Poza tym jeśli porusza taki temat na forum, to musi brać pod uwagę, że ktoś zechce polemizować z jego zdaniem. Jeśli nie chce, by ktoś go skontrował i tym samym popsuł mu dobre samopoczucie, to po prostu lepiej niech nie pisze. Albo niech pisze i poprosi modka o zamknięcie tematu. ;)

No ale żeby nie było już tak zupełnie offtopic: kończę obecnie ścieżkę Iorwetha i uświadomiłem sobie, że brakuje mi jeszcze jednej rzeczy. Mianowicie "bywaj". Owo pożegnanie jest dla mnie kultowe. Jeśli miałbym to do czegoś porównać, to do tekstu Sheparda z ME "I should go", które było wielokrotnie przedmiotem żartów i kpin. ;) "Bywaj" wciąż jest obecne w W2, ale pojawia się b. rzadko. Szkoda, bo dla mnie to taki znak rozpoznawczy, smaczek, który warto przenosić z gry na grę.
 
zi3lona

zi3lona

Moderator
#397
Oct 21, 2011
Mam wrażenie, że nie chodzi tu o to, że Akkar1nowi się W1 podoba bardziej, tylko o sposób w jaki krytykuje W2 i argumenty, jakich używa.
Bo mi na przykład też się w W1 gra lepiej, ale kiedy słyszę argumenty o większej "słowiańskości", "swojskości" i że wszystko było lepsze, fajniejsze i inteligentniejsze w W1, to mi ręce opadają.

O Vojtasass mnie uprzedził...;)
 
R

RaV47

Senior user
#398
Oct 21, 2011
Narsereg said:
Jak nie lubi zupy ogórkowej, to choćby nie wiadomo jak skomplikowane wasze pisane argumenty nie były ile cytatów tam nie będzie, tudzież odniesień do literatury, historii, słynnych postaci historycznych, nie przekonacie go, by mu ta zupa posmakowała. Co najwyżej zje ją z ukrywanym niesmakiem, byście mu w końcu dali spokój.
Click to expand...
No właśnie. Kolega który woli W1 od W2 być może się źle wyraził, nie napisał tego co naprawdę chciał napisać, nie zastanowił się (nie ważne zresztą), al to nie zmienia faktu że pokonanie go w dyskusji za pomocą ładnych i sensownych argumentów, raczej nie zmieni jego odczuć. Osobiście całkowicie rozumiem że ma takie a nie inne zdanie i podstawy na jakich się ugruntowało.


Narsereg said:
O Vojtasass mnie uprzedził...;)
Click to expand...
o, Vojtass i zi3lona mnie uprzedzili
 
enotsen

enotsen

Forum veteran
#399
Oct 21, 2011
Narsereg said:
Jak nie lubi zupy ogórkowej, to choćby nie wiadomo jak skomplikowane wasze pisane argumenty nie były ile cytatów tam nie będzie, tudzież odniesień do literatury, historii, słynnych postaci historycznych, nie przekonacie go, by mu ta zupa posmakowała. Co najwyżej zje ją z ukrywanym niesmakiem, byście mu w końcu dali spokój.
Click to expand...

Opinię każdy sobie może swoją mieć, ale ...
Przywołując cytowanego już wyżej klasyka (przepraszam za możliwe nieścisłości;cytuje z pamięci) - "Jedyne czego żądam, to przyjęcie moich warunków po rozsądnej dyskusji" ;) ;)
 
G

greeks

Forum veteran
#400
Oct 21, 2011
Podoba mi się obecny pomysł z dzieleniem całości na kilka wielkich lokacji, z czego dostęp do nich jest ściśle kontrolowany przez postępy fabularne. Jedna lokacja- jeden rozdział, to dobra koncepcja, na pewno lepsza niż stworzenie jednej wielkiej mapy i udawanie, że to cała wyspa/ całe państwo/ cały kontynent. Gry z serii Wiedźmin jak dotąd charakteryzowały się tym, że ich akcja rozgrywała się w bardzo konkretnym miejscu (czy to Wyzima, czy Floatsome), widać było, że fabuła krąży wokół tego miejsca i miejsce to nie jest tylko dekoracją ale pełni ważną funkcję fabularną.
Jeśli o mnie chodzi, konstrukcja gry może zostać niezmieniona. Ponieważ jest dobra i spełnia swoje zadanie.

Postawcie większy nacisk na to, że dana lokacja nie jest całym miastem, całym lasem, całym państwem, tylko małym wycinkiem, areną działań wiedźmina. Dajcie nam wyraźniej znać, że Geralt kręci się tylko po danym miasteczku i okolicach nie dlatego, że mapa jest mała, ale dlatego, że wymaga tego od nas fabuła. Choć gdybyście powiększyli mapki albo ich ilość, to też bym nie narzekał. ;)

Chętnie zobaczyłbym w trójce więcej krajobrazów Aedirńskich i przywodzących na myśl Wiedźmina 1, niż Władco-Pierścieniowych dżungli i Assasin's-Creedowych warowni. ;)

Nie przesadzajcie z craftingiem. W2 może i stał się od niego bogatszy, ale jeśli nie potraficie go odpowiednio zbalansować i gładko osadzić w mechanice, po co kombinować?

Jaskinie i leża potworów powinny być na tyle na uboczu, żeby nie dochodziło więcej do sytuacji rodem z Gothica 2, gdzie Ork mieszka sobie dosłownie pod murem miasta a jaskinia bandytów 10m od niego... Dodatkowo powinny być tak skonstruowane, żeby gracz po ich odkryciu wracał do miasta i sam miał możliwość proponowania władzom pozbycia się zagrożenia. ;)
 
Prev
  • 1
  • …

    Go to page

  • 18
  • 19
  • 20
  • 21
  • 22
  • …

    Go to page

  • 416
Next
First Prev 20 of 416

Go to page

Next Last
Share:
Facebook Twitter Reddit Pinterest Tumblr WhatsApp Email Link
  • English
    English Polski (Polish) Deutsch (German) Русский (Russian) Français (French) Português brasileiro (Brazilian Portuguese) Italiano (Italian) 日本語 (Japanese) Español (Spanish)

STAY CONNECTED

Facebook Twitter YouTube
CDProjekt RED Mature 17+
  • Contact administration
  • User agreement
  • Privacy policy
  • Cookie policy
  • Press Center
© 2018 CD PROJEKT S.A. ALL RIGHTS RESERVED

The Witcher® is a trademark of CD PROJEKT S. A. The Witcher game © CD PROJEKT S. A. All rights reserved. The Witcher game is based on the prose of Andrzej Sapkowski. All other copyrights and trademarks are the property of their respective owners.

Forum software by XenForo® © 2010-2020 XenForo Ltd.