- Marzę o tym by powrócił w 3 słowiański, mroczny klimat znany nam z jedynki. W dwójce brak mi tego "realizmu scenerii" i swojskości, na przykład prolog wyglądał jak Assassin's Creed, a Flotsam (do tej pory nie mam pojęcia czemu zmieniono nazwę "Szymany", która również lepiej brzmi) i jego las jak typowa miejscówka Fantasy.
- Bardzo chciałbym powrotu do muzycznego motywu głównego znanego z jedynki. W dwójce muzyka jest świetna, ale... Tak naprawdę sprawdziła by się w KAŻDEJ grze fantasy. No może poza paroma wyśmienitymi utworami jak motyw nocny z Vergen. Ogólnie nie lubię braku konsekwencji i np. zmiany czcionki w tytule etc. Jakoś mnie to drażni, wolę jak takie szczegóły są klamrą spinającą całą serię w całość.
- Szczerze mówiąc ciężko mi powiedzieć jaki system walki był lepszy, każdy mi się podobał tak więc tu nie mam zastrzeżeń.
- Niech pieniądze mają znaczenie! Niech gospodarka ma jakiś sens. I jakoś rozsądniej należałoby zrobić system zdobywania zbroi, mieczy i tak dalej. O ile w jedynce nie było prawie żadnej co było denerwujące, tak w dwójce było już ich jakby trochę za dużo. Inne RPG mają to do siebie, że bronie są bardziej zróżnicowane, a tutaj większość to miecze, więc ich mnogość jest troszkę gubiąca. Szczerze mówiąc sam nie wiem jak to rozwiązać, ale ja wskazuję tylko problem, niech tęższe umysły się nad tym głowią

.
- Koniecznie rozwinąć postać Jaskra. W dwójce została ona potraktowana haniebnie, jest płytka, nieciekawa i nudna (i czemu, ach czemu nie jest to Zamachowski). Nijak ma się do książkowego pierwowzoru. Dziwna sprawa, bo reszta postaci trzyma poziom, nawet Triss, która w jedynce była irytująca, w dwójce stała się ciekawą personą.
- Więcej questów pobocznych. Najlepiej ukrytych. Wiem było takich parę w 2, ale właśnie były takie świetne, że chce się więcej.
- Gra musi być dłuższa, zakończenie satysfakcjonujące. Więcej tak fenomenalnie skręconych scen jak w łaźni z Triss i Geraltem, oraz zabójstwo Foltesta.
- Niech system przenoszenia zapisów z poprzedniej części ma w końcu sens. Aż przykro mi było jak zobaczyłem, że tak naprawdę zapisy z 1 nic nie dają oprócz zbroi i miecza, które tak naprawdę psują, bo ułatwiają rozgrywkę przez co przez połowę gry się nie zmienia oręża. A pomyśleć, że w Mass Effectach tak znakomicie połączono jedynkę z dwójką, nawet osobne questy powstały odwołujące się do poprzedniej części.
- Chleb, wóda i tak dalej. W sumie rezygnacja z tego nie wiem czy była dobrym pomysłem.
- Należy zrobić coś takiego, by granie Wiedźminem Alchemikiem miało sens.
Inna sprawa, że sporo rzeczy było naprawdę poprawionych względem jedynki:
Fabuła znacznie ciekawsza, pomimo że położono nacisk na politykę. Rozenek przeszedł samego siebie. To jak podłożył głos Geraltowi w dwójce było fenomenalne. Duży progres. Ogólnie dubbing dużo lepszy niż w jedynce, na duży plus także Zbrojewicz (choć już Boberek w roli krasnoluda to niestety nie do końca pasował). Grafika, to oczywiste. Questy i nieliniowość (pierwszy raz się spotkałem z kompletnym rozwidleniem aktów, coś niesamowitego) - duży plus. No i świetny pomysł na wiedźminskie zadania z odnajdywaniem terytoriów potworów - tylko ciut za mało.
- A największe życzenie - żeby REDzi czytali takie tematy jak ten i brali je sobie do serca

.
Swoją drogą bawią mnie takie posty pełne konkretów jak: "nie ma koni, a świat jest zamknięty". Nie rozumiem podejścia niektórych z was. Szczególnie koń to głupi pomysł, bo Geralt z konia nie walczył (w ogóle jakie RPG oprócz serii TES oferuje jazdę konno?), to co, za każdym razem gdy będzie chciał wilka mieczem uderzyć to ma zejść, potem z powrotem na niego włazić i tak dalej? Jak dla mnie absolutnie rzecz zbędna. Nie dodawać konia.