Mam nadzieję, że nikt mi nie będzie miał za złe, jeśli powtórzę co już było napisane, ale ilość stron tego wątku mnie szczerze przeraża i nawet nie próbuję wyszukiwać, czy już było.
Ja bym chciał, żeby w jakiś magiczny sposób przechodząc Wiedźmina 3 po raz drugi czy trzeci miało się jak możliwie jak najmniejsze wrażenie, że już się w to grało.
Jednym z moich pomysłów na osiągnięcie powyższego jest wprowadzenie czegoś takiego jak alternatywne questy. Chodzi o to, że rozpoczynając grę losowana jest seria parametrów niewidocznych dla gracza, które następnie decydują o wystąpieniu takiego lub innego alternatywnego wydarzenia w grze. Przykładowo wchodząc do jakiejś wioski możemy od sołtysa dostać jeden z puli trzech questów. Aby zobaczyć któryś z dwóch pozostałych gracz musiałby zacząć grę zupełnie od początku (save/load nie zmieniają wspomnianych losowych parametrów).
Za minus powyższego rozwiązania ktoś może uważać fakt, że kilku graczy będzie miało inne wrażenia z gry i nie będą mogli pogawędzić o tym jak który z nich przeszedł danego questa

Ciężko również będzie zastąpić pewne główne questy budujące szkielet fabuły, jednak myślę że i tutaj można by np. podmieniać pewne postaci, aby dana ścieżka rozwoju historii chociaż odrobinę się różniła podczas drugiego podejścia do gry.
Losowe mogły by również być imiona i wygląd mniej ważnych postaci. Tzn. sołtys mógłby mieć alternatywnie 5 różnych imion i kilka różnych fryzur etc. Ważne żeby było to zdeterminowane na początku gry i niezmienne aż do jej zakończenia.
Co mi się nie podobało w W2 (również W1, ale po W2 spodziewałem się trochę więcej pod tym względem) to "atak klonów". Kobiety miały chyba trzy fryzury na krzyż, i dosłownie co chwile podbiegałem w mieście do Triss bo dopiero z bliska było widać, że to nie ona. Identyczne sylwetki, identyczne wzrosty. Było za mało różnych "typów" sylwetek, albo ktoś był gruby (identycznie jak inne grubasy) albo szczupły identycznie jak inni szczupli. Krasnoludy też identyczne rozmiary chyba miały. Jak wchodzę do tramwaju to widzę zarówno drobne kobitki jak i grube babska, albo i wysokie tyki. W wiedźminie wszystkie były takie same (nie licząc zgarbionych babci). Mam nikłą nadzieję, że w W3 położy się nacisk na rozróżnienie wyglądu ludzi (i nieludzi).