Psionika to kwestia zupełnie niezwiązana z magią, coś od niej zupełnie odrębnego. O ile magia wiązała się czerpaniem mocy z intersekcji, Źródeł, żywiołów, o tyle umiejętności telepatów i teleempatów wiążą się IMHO z umiejętnościami psychicznymi, rozwojem kory mózgowej... coś w ten deseń.
Należy pamiętać, że gdy AS pisał Sagę, powszechne jeszcze było mniemanie, iż 90% możliwości ludzkiego mózgu jest niewykorzystane.
Trochę z innej beczki.
Nie wiem czy już ktoś o tym pisał lub wpadł na taki pomysł, a w sumie bardziej na pobożne życzenie. Mianowicie miło by było gdyby REDzi, o ile nie zostało to już zastosowane, wprowadzili dla jeszcze większego urealistycznienia gry możliwość ... Hmmm chyba najłatwiej będzie mi przedstawić to na małym przykładzie.
Załóżmy, że zajeżdżamy do wioski. Rozglądamy się za robotą, jakimiś informacjami, więc zagadujemy do każdego, wiadomo. No ale cóż jeden wieśniak naprawia płot, inny rąbie drwa na opał, jednym słowem są zajęci, więc zaczepieni odpowiadają tylko burknięciem albo "Dobry Panie Wiedźmin", ale gdy maja np. przerwę na obiad lub zapada wieczór i siedzą przy ognisku lub w karczmie czy dla odpoczynku nad rzeczką można ich zaczepić a oni opowiedzą nam jakąś historyjkę bądź podziela się swoją ludową wiedzą na temat jakiegoś potwora, który grasował kiedyś w okolicy. Można by było nawet dowiedzieć się czegoś ciekawszego.
Nie chodzi mi tu o zdobywanie w ten sposób informacji kluczowych, po które przyjeżdżamy specjalnie do jakieś zabitej dechami wiochy i chcemy jak najszybciej ruszyć dalej w trasę bo czeka nas ważne zadanie do wykonania. Ot takie smaczki, które sprawiają, że jeszcze realniej było by w świecie Wiedźmina, a na tym chyba każdemu zależy
To nie jest moje myślenie życzeniowe. Myślenie życzeniowe oznacza, że ktoś sobie czegoś życzy. A z mojego postu absolutnie nie wynika, że ja sobie tego życzę, więc nietrafnie użyłeś zwrotu
+ narzeka się na miałkie postacie z góry narzucone graczom, jak słusznie wskazani Aiden i Connor. Racja, ale ja napisałem, że widziałem zaskakująco wiele opinii ludzi, którym i taki Geralt nie pasuje. To fakt i tyle. Wyraźnie pisałem, że mi pasuje i nie mam nic przeciwko kolejnemu takiemu bohaterowi.
A Ciri raczej odpuści sobie w grze klasyczne czarowanie. Chyba zobaczymy jej mocniej "wiedźmińskie" oblicze
To nie jest moje myślenie życzeniowe. Myślenie życzeniowe oznacza, że ktoś sobie czegoś życzy. A z mojego postu absolutnie nie wynika, że ja sobie tego życzę, więc nietrafnie użyłeś zwrotu
Wybacz, z postu trochę to wynikało.
A Ciri raczej odpuści sobie w grze klasyczne czarowanie. Chyba zobaczymy jej mocniej "wiedźmińskie" oblicze
Myślę, że sensownym balansem dla Ciri byłoby:
1. wzmocnienie magii - oczywiście nie poziomu jakiejś niszczycielskiej obszarowej, tylko coś na wzór znaków, może trochę silniejszych, plus np. trochę iluzji, krótkodystansowa teleportacja (a la magowie z W2), czasowe "zaczarowywanie" broni (zamiast lub obok olejów); ciekawie można rozwiązać manę - do pewnego niewielkiego poziomu regenerowałaby się sama z siebie, ale powyżej konieczne byłoby "zatankowanie" ze źródeł Mocy, poza tym w ostateczności możnaby manę czerpać z samej Ciri, za cenę żywotności
2. osłabienie alchemii - Ciri nie jest mutantką, ale dałoby się wytłumaczyć jakieś niewielkie użycie eliksirów, np. tylko podstawowych i w mniejszej ilości naraz
3. pewna modyfikacja walki - dużo mniej bloków, trochę mniej ciężkich ciosów (koszt w wytrzymałości?), więcej uników i szybkich ciosów; niegłupim pomysłem byłaby pewna "heliotropizacja" (walka w spowolnionym tempie, tzn. czas jakby biegnie wolniej dla przeciwników); oczywiście zachowanie systemu dwóch mieczy (nie widzę przeciwwskazań, aby Ciri otrzymała srebrny miecz)
Poza tym Ciri mogłaby wykorzystywać możliwości gameplayowe dla Geralta raczej niewykonalne (ze względów fabularnych), np. zachowania a la bohaterka AC:Liberation - szpiegowsko-stealthowe przebieranki, okazjonalne skrytobójstwo, parkour. To oczywiście tylko pomysł - chodzi mi o zwrócenie uwagi na fakt, że u Ciri coś takiego by "przeszło", podczas gdy u Geralta kłóciłoby się mocno z postacią.
Myślę, że sensownym balansem dla Ciri byłoby:
1. wzmocnienie magii - oczywiście nie poziomu jakiejś niszczycielskiej obszarowej, tylko coś na wzór znaków, może trochę silniejszych, plus np. trochę iluzji, krótkodystansowa teleportacja (a la magowie z W2), czasowe "zaczarowywanie" broni (zamiast lub obok olejów); ciekawie można rozwiązać manę - do pewnego niewielkiego poziomu regenerowałaby się sama z siebie, ale powyżej konieczne byłoby "zatankowanie" ze źródeł Mocy, poza tym w ostateczności możnaby manę czerpać z samej Ciri, za cenę żywotności
Zgadzam się, że magia Ciri powinna różnić się od znaków, być nieco bardziej wysublimowana, ale jednocześnie wciąż prosta w swojej formie. Teleportacja, tworzenie dymnych fantomów, jakiś prosty piorunek etc. Średnio pasuje mi natomiast zastępowanie olejów magią. Wcale nie trzeba z nich rezygnować.
2. osłabienie alchemii - Ciri nie jest mutantką, ale dałoby się wytłumaczyć jakieś niewielkie użycie eliksirów, np. tylko podstawowych i w mniejszej ilości naraz
3. pewna modyfikacja walki - dużo mniej bloków, trochę mniej ciężkich ciosów (koszt w wytrzymałości?), więcej uników i szybkich ciosów; niegłupim pomysłem byłaby pewna "heliotropizacja" (walka w spowolnionym tempie, tzn. czas jakby biegnie wolniej dla przeciwników); oczywiście zachowanie systemu dwóch mieczy (nie widzę przeciwwskazań, aby Ciri otrzymała srebrny miecz)
Ano, całkowicie nowy zestaw animacji, najlepiej mocapowanych przez kobietę. Nie jestem jednak zwolennikiem systemu dwumieczowego, Ciri nie pasuje mi do archetypu łowcy potworów, a tylko wejście w taki archetyp nadawałoby sens takiemu rozwiązaniu.
Taki przykład:
Pod koniec W3 Geralt ratując Ciri otrzymuje (znowu) śmiertelną ranę. Umiera na jej rękach. Ciri nic nie może zrobić, ponieważ nie ma mocy. Ze łzami w oczach staje nad Geraltem, pochyla się i podnosi pas z przytroczonymi dwoma mieczami. Nagle jej twarz tężeje. Zaciska zęby, łzy przestają płynąć. Dłoń trzymająca pas z mieczami zaciska się w pięść. W oddali widać nadbiegające - zbyt późno, by pomóc - postacie pozostałych wiedźminów.
I mamy genialny epilog otwierający nam wstęp do następnej gry w wiedźmińskim świecie. Gry, która nie będzie już historią o Geralcie z Rivii.
Ładne to, ale za duża kalka z końca Sagi Wroobelek
A Ciri faktycznie mogłaby mieć "znakopodobne" moce. W końcu znaki nie wymagają magii jako takiej, więc nawet przy jej wyrzeczeniu się magii, nie jest to nieosiągalne.
Taki przykład:
Pod koniec W3 Geralt ratując Ciri otrzymuje (znowu) śmiertelną ranę. Umiera na jej rękach. Ciri nic nie może zrobić, ponieważ nie ma mocy. Ze łzami w oczach staje nad Geraltem, pochyla się i podnosi pas z przytroczonymi dwoma mieczami. Nagle jej twarz tężeje. Zaciska zęby, łzy przestają płynąć. Dłoń trzymająca pas z mieczami zaciska się w pięść. W oddali widać nadbiegające - zbyt późno, by pomóc - postacie pozostałych wiedźminów.
I mamy genialny epilog otwierający nam wstęp do następnej gry w wiedźmińskim świecie. Gry, która nie będzie już historią o Geralcie z Rivii.
Odchodząc na chwilę od specyfiki zdolności Cirilli, przyznaję że miałbym problem z tą postacią jako taką, gdyby dane było mi się w nią wcielić w następnej grze.
Znaczy chętnie bym pograł, a jakże, ale nie jako naczelną heroiną (w tym miejscu słychać krzyki dobiegające z obozu Ciri).
Problem polega na tym, że dziewczyna jest kolejną przepowiedzianą przez proroków, super utalentowaną pod każdym względem, zdolną wykaraskać się z największych opresji, nie do zdarcia dziołchą, co to jako jedyna może ocalić ludzkość. Takie jej przeznaczenie graczu, a tobie dane jest nią pokierować, meh.
Krótko mówiąc to takie dziecię Bhaala czy inny Neo wybraniec, tylko że z cyckami.
Poniekąd erpegowa, sztampa-standard (obóz Ciri nadal protestuje).
Nawet gdyby znerfić jej, było nie było, przegięte zdolności problem pozostanie.
Wina w tym duża Sapkowskiego, który nie do końca poradził sobie z prowadzeniem tej akurat postaci.
Kto sagi jeszcze nie czytał (ten wiele traci i) spoilera nie tyka.
Dobrze chociaż, że przy okazji pojedynku z Bonhartem autor zadbał o to, by dziewczyna miała przewagę terenu. Bo gdyby przyszło im walczyć na neutralnym gruncie, a dziewczyna, nie daj Melitele, wyszłaby z tego obronną ręką, byłoby to tak naciągane, że nie sposób rzeczy przełknąć.
Czerwoni mają co prostować, ich głowa w tym, coby postać księżniczki uczynić bardziej ludzką, a mniej mityczną. Przed nimi ciężkie zadanie, choć na pewno mają jakiś koncept. Póki co, z jednym, to jest designem poradzili sobie naprawdę dobrze. A Kreując bohaterów takich jak Roche, Iorweth czy Letho, dowiedli że znają się na rzeczy, jestem więc dobrej myśli.
Sam z chęcią pograłbym np. taką Yennefer, jeśli o panie idzie, a z panów np. Regisem.
Wampir wyższy to byłoby coś.
Najchętniej jednak wcieliłbym się w kogoś, kto nie zawitał na kartach sagi, a jest autorskim pomysłem CDP RED i tak się składa, że podobnie jak Geralt, wiedźminem.
Tyle że nieco większym.
[...]
Najchętniej jednak wcieliłbym się w kogoś, kto nie zawitał na kartach sagi, a jest autorskim pomysłem CDP RED i tak się składa, że podobnie jak Geralt, wiedźminem.
Tyle że nieco większym.
To było by ciekawe..
A co powiedzieli byście by cofnąć się do czasów, gdy wiedźmini byli bardziej szanowani i potrzebni... Gdy było ich więcej i nie każdy wykrzywiał się na ich widok. Choć zalążki takiej postawy też można by zaobserwować...
Jest jeszcze jeden wiedźmin tyle, ze dużo starszy, ociężalszy (który wie, że czasem lepiej ustrzelić "gada" )
Jest jeszcze inna opcja... Wydaje mi się, że dużo bardziej prawdopodobna i sensowna...
Wątpię, by Redzi rozwiązali sprawę "przepowiedni"
Co byście powiedzieli na - syna / córkę Ciri??
Prawdziwy wyzwoliciel / wyzwolicielka światów
To jak taka osoba by się rozwijała, czy szła by w stronę wiedźmińską,, magii, czy potężnego źródła... to już inna historia, ale takie postawienie sprawy dawało by wybór... a właściwie sporo wyborów
Ano, całkowicie nowy zestaw animacji, najlepiej mocapowanych przez kobietę. Nie jestem jednak zwolennikiem systemu dwumieczowego, Ciri nie pasuje mi do archetypu łowcy potworów, a tylko wejście w taki archetyp nadawałoby sens takiemu rozwiązaniu.
Królowa spojrzała na niego przenikliwie, ale wiedźmin nie kontynuował.
- Czy wszystkie opowieści o Prawie Niespodzianki to legendy?
- Wszystkie. Przypadek trudno nazwać przeznaczeniem.
- Ale wy, wiedźmini. nie przestajecie szukać?
- Nie przestajemy. Ale to nie ma sensu. Nic nie ma sensu.
- Wierzycie, ze Dziecko Przeznaczenia przejdzie Próby bez ryzyka?
- Wierzymy, że takie dziecko nie będzie wymagało Prób.
Sapkowski rozrysował postać Ciri na tyle niejednoznacznie, że REDzi mieliby IMHO naprawdę sporą swobodę w jej wykreowaniu jako następczyni Geralta - o ile oczywiście uwzględnią to odpowiednio wcześnie (bo pierwsza prezentacja nastąpi za 10 miesięcy).
Swoją drogą, a propos animacji - ktoś już kiedyś tutaj (na forum) wrzucał link do pokazu jakiejś polskiej szermierki-kaskaderki. Więc o to nietrudno. Zresztą coś czuję, że w W3 Ciri będzie już miała "swoje" animacje - zapewne będziemy mieli okazję powalczyć obok niej.
Co byście powiedzieli na - syna / córkę Ciri??
Prawdziwy wyzwoliciel / wyzwolicielka światów
To jak taka osoba by się rozwijała, czy szła by w stronę wiedźmińską,, magii, czy potężnego źródła... to już inna historia, ale takie postawienie sprawy dawało by wybór... a właściwie sporo wyborów
...przenieść się w czasy odległe albo ... w niedaleką, dalszą przyszłość...
To było by ciekawe..
A co powiedzieli byście by cofnąć się do czasów, gdy wiedźmini byli bardziej szanowani i potrzebni... Gdy było ich więcej i nie każdy wykrzywiał się na ich widok. Choć zalążki takiej postawy też można by zaobserwować...
Jest jeszcze jeden wiedźmin tyle, ze dużo starszy, ociężalszy (który wie, że czasem lepiej ustrzelić "gada" )
Jest jeszcze inna opcja... Wydaje mi się, że dużo bardziej prawdopodobna i sensowna...
Wątpię, by Redzi rozwiązali sprawę "przepowiedni"
Co byście powiedzieli na - syna / córkę Ciri??
Prawdziwy wyzwoliciel / wyzwolicielka światów
To jak taka osoba by się rozwijała, czy szła by w stronę wiedźmińską,, magii, czy potężnego źródła... to już inna historia, ale takie postawienie sprawy dawało by wybór... a właściwie sporo wyborów
A ta przepowiednia nie była przypadkiem bujdą, żeby Vilgefortz mógł zdobyć specjalne moce Cirilli do podróżowania między światami? Bo to właśnie od Vilgefortza Emhyr dowiedział się o przepowiedni i to właśnie Vilgefortz tak dobierał partnerów, aby powstała Ciri.
Proponowałbym nieco ograniczyć wyobraźnię i nie powoływać się na wątpliwej jakości wspomnienia, bo komuś się jeszcze utrwali i będzie później powtarzał.
No dobra, fabuła wymyślana była na bieżąco w trakcie pisania. Budując sytuację przedstawioną w poście jeszcze nie miałem koncepcji jak to zakończyć. Wciąż jednak uważam, że dobrze by było, gdyby nawiązanie do kolejnych gier w tym świecie miały swoje źródło w epilogu lub outro W3, choćby nawet niezauważalne po obejrzeniu samego outro.
Ed.:
Jak już ukończę W3, to mogę strzelić takiego fikoła wydarzeń, jakiego sami REDzi nie wymyślą (no, prawie), aby z fabułą następnej gry w tym świecie nawiązać do serii o wiedźminie.